03 listopada 2010, 01:53:43 - Poziom: 0 [ Ogólne z eksportu] Cookies by Douglas Adams (author: "Hitchhiker's Guide to the Galaxy")

This actually did happen to a real person, and the real person was me. I had gone to catch a train. This was April 1976, in Cambridge, U.K. I was a bit early for the train. I'd gotten the time of the train wrong. I went to get myself a newspaper to do the crossword, and a cup of coffee and a packet of cookies. I went and sat at a table.

I want you to picture the scene. It's very important that you get this very clear in your mind.

Here's the table, newspaper, cup of coffee, packet of cookies. There's a guy sitting opposite me, perfectly ordinary-looking guy wearing a business suit, carrying a briefcase.

It didn't look like he was going to do anything weird. What he did was this: he suddenly leaned across, picked up the packet of cookies, tore it open, took one out, and ate it.

Now this, I have to say, is the sort of thing the British are very bad at dealing with. There's nothing in our background, upbringing, or education that teaches you how to deal with someone who in broad daylight has just stolen your cookies.

You know what would happen if this had been South Central Los Angeles. There would have very quickly been gunfire, helicopters coming in, CNN, you know. . . But in the end, I did what any red-blooded Englishman would do: I ignored it. And I stared at the newspaper, took a sip of coffee, tried to do a clue in the newspaper, couldn't do anything, and thought, what am I going to do?

In the end I thought, nothing for it, I'll just have to go for it, and I tried very hard not to notice the fact that the packet was already mysteriously opened. I took out a cookie for myself. I thought, that settled him. But it hadn't because a moment or two later he did it again. He took another cookie.

Having not mentioned it the first time, it was somehow even harder to raise the subject the second time around. "Excuse me, I couldn't help but notice . . ." I mean, it doesn't really work.

We went through the whole packet like this. When I say the whole packet, I mean there were only about eight cookies, but it felt like a lifetime. He took one, I took one, he took one, I took one. Finally, when we got to the end, he stood up and walked away.

Well, we exchanged meaningful looks, then he walked away, and I breathed a sigh of relief and sat back. A moment or two later the train was coming in, so I tossed back the rest of my coffee, stood up, picked up the newspaper, and underneath the newspaper were my cookies.

The thing I like particularly about this story is the sensation that somewhere in England there has been wandering around for the last quarter-century a perfectly ordinary guy who's had the same exact story, only he doesn't have the punch line.

(Excerpted from "The Salmon of Doubt: Hitchhiking the Galaxy One Last Time" by Douglas Adams)

Dodaj komentarz

13 kwietnia 2009, 16:49:49 - Poziom: 0 [ o remiqu z eksportu]

"Człowiek, który usiłuje żyć dla innych, jest zależny. Jego motywy są motywami pasożyta. Czyni pasożyty z tych, którym służy. Taki związek nie wytwarza nic poza wzajemnym zepsuciem. Jest zasadniczo niemożliwy. Najbliższe mu jest niewolnictwo. Niewolnik, to człowiek, który żyje, by służyć innym. Jeśli fizyczne niewolnictwo jest odrażające, to ileż bardziej odrażająca jest koncepcja służalczości ducha? Człowiek wzięty do niewoli posiada resztki honoru. Można zapisać mu na plus to, że się opierał i że uważa są pozycję za złą. Ale człowiek, który z własnej woli czyni z siebie niewolnika i czyni to w imię miłości, jest najpodlejszym ze stworzeń. Degraduje godność człowieka i degraduje koncepcję miłości. Ale taka właśnie jest kwintesencja altruizmu." - "Źródło" Ayn Rand.

8 komentarzy

26 grudnia 2008, 13:54:10 - Poziom: 0 [ z eksportu] Cytaty z "Żywego Srebra III" Neila Stephensona

- Czy Qwghlmianie całe życie spędzają na otwartej przestrzeni?
- Owszem, choćby dlatego, że wiatr bardzo często zwiewa nasze domostwa, pani.
- Umie pani jeździć konno, mademoiselle?
- W pewnym sensie... Nauczyłam się jeździć na oklep.
- Tam, skąd pochodzisz, nie macie siodeł?
- Dawniej mieliśmy, bo mogliśmy je za noc wieszać na drzewach, by różne małe zwierzątka ich nie jadły. Ale odkąd Anglicy wycieli wszystkie drzewa, mamy w zwyczaju jeździć na oklep.

***

Karczmarz z zawodowym zainteresowaniem odnotował obecność broni, ani przez chwile nie patrząc na nią wprost. Należał do ludzki, którzy kątem oka dostrzegają absolutnie wszystko; gdyby dać mu lunetę, przytknąłby ją do ucha i wydział przez nią nie gorzej od Galileusza.

***

Wiem, brzmi to wszystko niedorzecznie. Podobne bzdury nawet by mi przez myśl nie przeszły, gdyby nie wizyta w Whitehallu, kiedy to miałam okazję zobaczyć (z daleka) całą rzeszę możnych i sławnych osób, które zebrały się tam tylko po to, by stanąwszy w królewskiej sypialni, przez cały dzień wpatrywać się w waginę królowej niczym wieśniacy, czyhający na pokazie sztuczek magicznych na potknięcie iluzjonisty.

9 komentarzy

22 lipca 2008, 13:13:20 - Poziom: 0 [ z eksportu] [z eksportu] Bruksela prostuje krzywe ogórki

Z eksportu: Bruksela prostuje krzywe ogórki

KRZYWIZNA NIE MOŻE PRZEKRACZAĆ 10 MM NA KAŻDE 10 CM DŁUGOŚCI

Wiadomość oficjalna: europejską dyktaturę w kwestii kształtu i rozmiaru owoców mają banany. Nawet Komisja Europejska zgadza się na odstępstwa od norm, byle tylko ograniczyć marnotrawstwo żywności w obliczu globalnego kryzysu.

Przy poparciu Wielkiej Brytanii komisja podejmie w tym tygodniu próbę zreformowania surowych przepisów regulujących normy żywnościowe dotyczące np. koloru porów, stopnia zakrzywienia ogórków i kształtu marchwi.

W obawie, że obowiązujące w UE standardy handlowe pogłębiają światowy kryzys żywnościowy, Wielka Brytania, Holandia, Dania, Szwecja i Niemcy podczas głosowania w Brukseli poprą propozycję reform. Przewiduje się, że Francja, Hiszpania, Włochy i inne kraje sprzeciwią się planom, gdyż jak twierdzą, standardy „odgrywają istotną rolę w operacjach rynkowych i chronią dobro konsumentów”. Zdaniem krytyków, kraje te chronią po prostu swoje interesy.

Ze względu na obowiązujące obecnie bardzo surowe standardy, co roku wyrzuca się tysiące ton warzyw i owoców, które nie są wystarczająco ładne i dorodne. Rolnicy pozbywają się ton wiśni, cebuli, groszku, śliwek, szpinaku i wielu innych produktów rolnych. W ubiegłym miesiącu sprzedawca z bazaru w Bristolu został zmuszony przez inspektorów handlu do wyrzucenia całej partii kiwi, bo okazało się, że owoce są o 1 mm mniejsze niż dopuszcza norma europejska. Nie pozwolono mu też rozdać 5000 owoców, bo nie spełniały standardu.

Mariann Fischer Boel, komisarz EU ds. rolnictwa i rozwoju wsi, uważa, że regulacje są przestarzałe. Duńska polityk jest zdumiona próbami powstrzymania reformy.

– Przy obecnych astronomicznych cenach żywności wyrzucanie jedzenia jest nierozsądne – uważa rzecznik Komisji Europejskiej. – To bez sensu.

Fischer Boel obiecała, że bez względu na to, czy jej wniosek zostanie w tym tygodniu przyjęty, nadal będzie walczyła o wprowadzenie reformy. Komisja planuje liberalizację standardów dla 26 owoców i warzyw, w tym moreli, cebuli, groszku, marchwi i melonów. Jako kompromis, który ma pomóc przeforsować reformy, komisja zgodziła się utrzymać dotychczasowe regulacje dotyczące 10 produktów, między innymi pomidorów, jabłek, gruszek, truskawek, sałaty i kiwi. Obecnie owoce i warzywa, które nie spełniają standardów, nie mogą być sprzedawane jako produkty klasy II, skutkiem czego wyrzuca się tony dobrej i nadającej się do jedzenia żywności. Zgodnie z przepisami dotyczącymi np. marchwi, warzywo musi być gładkie, regularne w kształcie i nie może się rozdwajać. Musi też mieć odpowiednią wielkość. Podobnie nie należy handlować bananami o „nienormalnej krzywiźnie”. Przepisy dotyczące żywności precyzyjnie określają rozmiary i kształty owoców i warzyw. Jak twierdzą urzędnicy, ma to ułatwić pakowanie i chronić dobro konsumentów.

– Ogórki klasy I muszą być „praktycznie proste”. Dopuszczalna krzywizna nie może przekraczać 10 mm na każde 10 cm długości warzywa. Banany muszą być odpowiednio wygięte. Wg norm – w euromowie – „szerokość przekroju poprzecznego owocu między powierzchniami bocznymi a środkiem, prostopadle do osi podłużnej … musi wynosić co najmniej 27 mm”.

Banany nie mogą być krótsze niż 14 cm. Pęczek cebuli musi składać się z co najmniej 16 cebul. Szparagi zielone klasy I muszą być zielone w co najmniej 80% długości. Kiść winogron nie może ważyć więcej niż 1 kg. Marchewki muszą być gładkie i o regularnym kształcie.

Jeśli są mniejsze niż 20 mm, należy sprzedawać je jako „wczesne”.

Marie Woolf, The Times, tłum. Lidia Rafa

 

3 komentarze

15 listopada 2007, 18:42:28 - Poziom: 0 [ Politycznie z eksportu] Garść cytatów

"Nowa minister nie chce wprowadzać odpłatności za studia dzienne, przynajmniej w najbliższym czasie. - Chcemy nagle urynkowić uczelnie? To będziemy mieli protesty, jak we Francji - mówi nam Kudrycka. I dodaje: - PO jest partią wrażliwą społecznie."

"Przed rundą wiosenną kluby pierwszo- i drugoligowe muszą przygotować listę symboli, flag i haseł, które ich kibice będą mogli wieszać na stadionach w czasie sezonu. Jeśli jakąś inną flagę bądź symbol zauważy na trybunach delegat PZPN i każe je zdjąć, a w ciągu 15 minut to się nie stanie, sędzia przerwie mecz i da walkowera. Jeśli flaga będzie na trybunie gości, ukarana będzie drużyna przyjezdna."

"Deklaracja Mariusza Swory, nowego prezesa Urzędu Regulacji Energetyki (URE), że cofnie decyzję poprzednika o uwolnieniu cen energii, nie była dla rynku wielką niespodzianką. Branża mogła się z tym liczyć już od chwili gwałtownego odwołania z tej funkcji Adama Szafrańskiego. Poprzedni prezes URE poległ z ręki premiera po 10 dniach od chwili ogłoszenia, że zdejmie z firm handlujących energią obowiązek zatwierdzania taryf w urzędzie."

"Składki na ZUS powinny być niższe, albo chociaż uzależnione od dochodów przedsiębiorcy - zapowiada przyszły wicepremier i minister gospodarki. Kolejna obietnica Waldemara Pawlaka to zniesienie "podatku Belki", czyli haraczu od zysków kapitałowych."

"Za względu na rzeczywistość budżetową i poważne konsekwencje, wynikające z likwidacji tego podatku ("podatku Belki"), uważam, że realnym jest rok 2009 - powiedział RMF FM szef klubu parlamentarnego PO Zbigniew Chlebowski."

Bez komentarza.

Dodaj komentarz

30 października 2007, 00:52:20 - Poziom: 0 [ z eksportu] Szaleniec DNSowy

Znalazłem na perlowej liście (wg. Kasprzola to wiele tłumaczy :> ) i cytuje w całości:
Kelly Jones
Mon, 27 Nov 2006 18:20:48 -0800

Aristotle and everyone,

My apologies for posting to the wrong list. My idea was that writing a
DNS server that can return anything (no silly "zone files") was to buy
a domain (let's say "ktjones.com) and set it up to do the following:

1. Have fortune.ktjones.com return a random fortune (TXT record with a
TTL of 1 second, though most nameservers will cache it for longer)

2. Have mirror.ktjones.com return the IP address of the requestor (so
you can see where your DNS queries *really* go)

3. Have time.ktjones.com return the current time (either as a TXT
record or the result of Perl's time() converted to IP address format)
w/ a TTL of 1 second-- see how long your DNS server caches 1 second TTLs.

4. Have ttl-[n].time.ktjones.com do the same thing but with a TTL of n seconds.

5. Have http.url.with.slashes.replaced.by.dots.ktjones.com return (TXT
record) the contents of a specified URL, perhaps adding a "part[n]"
parameter if TXT record size is limited. Added bonuses:

5a. Quasi-anonymizes web access (almost everyone proxies DNS
requests, and it's UDP)

5b. Caches web content on nameservers -- content from more popular
webservers will be available on multiple nameservers, even if the
site itself goes down

5c. UDP more efficient than TCP?

5d. Pollutes the DNS namespace :)

6. Scaled-down version of above (limited size TXT records):

6a. "stocksymbol.stock.ktjones.com" return a stock quote

6b. "metarsymbol.metar.ktjones.com" return the latest METAR (weather) for
    a given METAR code

6c. "content.email-address.email.ktjones.com" sends an email to
someone (yeah, this could admittedly be abused)

6d. "content.(screename|phonenumber).(aim|sms).ktjones.com" could
send an AIM message or SMS to someone

I guess I should've posted to fun-with-DNS, but I don't think that exists!

2 komentarze

13 października 2007, 23:33:09 - Poziom: 0 [ Politycznie z eksportu] Ten potwór JKM!

Ten potwór JKM!
Przeczytać warto.

Zapewne słyszeli już Państwo o tym, jak podczas prawyborów we Wrześni JKM otworzył ogień z broni maszynowej do grupy emerytów dokarmiających kawki, a następnie wdarł się do pobliskiego klasztoru i na oczach osłupiałych zakonników odpiłował głowę ich przeorowi. Oczywiście informacje te zostały zmanipulowane: emeryci karmili gołębie, a głowa została odgryziona.

Ciąg dalszy po kliknięciu na link.

4 komentarze

29 września 2007, 23:35:46 - Poziom: 0 [ z eksportu] Z eksportu - Nieoczekiwana zmiana miejsc

[kirka] czesc
[Dark] czesc
[Dark] ?
[kirka] poklikash?
[Dark] a Ty kto
[Dark] ?
[kirka] mam na imiem ania
[kirka] jestem z katowic a ty?????????/
[Dark] mam na imie adam
[Dark] jestem z kielc
[kirka] ile mash lateq??????
[Dark] 16
[Dark] a ty?
[kirka] 14 a mash dziefczynem?
[Dark] nie mam
[kirka] a kcesh zebysmy byli rassemm?
[Dark] niom
[Dark] kcem
[kirka] to masz **** niskie ambicje

Znalezione tu: skkf

5 komentarzy

23 czerwca 2007, 17:05:23 - Poziom: 0 [ z eksportu] Złote myśli

Motywacja będzie miała maksymalne natężenie, gdy prawdopodobieństwo sukcesu i porażki będzie równe. - wikipedia

Jak to wykorzystać? :)

1 komentarz

22 maja 2007, 15:16:08 - Poziom: 0 [ z eksportu] Excerpts from a Cat's Diary

Day 983 of my captivity.
My captors continue to haunt me with bizarre little dangling objects.

They dine lavishly on fresh meat, while the other inmates and I are fed hash or some sort of dry nuggets. Although I make my contempt for their actions perfectly clear, I nevertheless must eat something in order to keep up my strength.

The only thing that keeps me going is my dream of escape. In an attempt to disgust them, I once again vomit on the carpet.

Today I decapitated a mouse and dropped it's headless body at their feet.

I had hoped this would strike fear into their hearts, since it clearly demonstrates what I am capable of. However, they merely made condescending comments about what a "good little hunter" I am. Bastards!

There was some sort of assembly of their accomplices tonight. I was placed in solitary confinement for the duration of the event. However, I could hear the noises and smell the food. I overheard that my confinement was due to the power of "allergies". I must learn what this means, and how to use it to my advantage.

Today I was almost successful in an attempt to assassinate one of my tormentors by weaving around his feet as he was walking. I must try this again tomorrow, but at the top of the stairs.

I am convinced that the other prisoners here are flunkies and snitches.

The dog receives special privileges. He is regularly released, and seems to be more than willing to return. He is obviously retarded.

The bird has to be an informant. I observe him communicating with the captors regularly. I am certain that he reports my every move. My captors have arranged protective custody for him in an elevated cell, so he is safe.... for now...

2 komentarze

21 maja 2007, 07:34:54 - Poziom: 1 [ z eksportu] Komentarze z wp.pl

a 2007.05.21 06:35
i Bóg stworzył geje i lesbijki

anty 2007.05.21 07:10
czy bog stworzyl zlodzieji i mordercow?

Wpisu o paradzie i marszu nie będzie. Ile można się powtarzać.

Dodaj komentarz

18 maja 2007, 17:29:01 - Poziom: 0 [ niepoprawne z eksportu]

"życie jest bardzo skomplikowane -weźmy takiego rowerzystę -deklaratywnie to on jest hetero ale jakby się uważnie przypatrzyć to się wspiera dwoma pedałami" - opix

Dodaj komentarz

23 kwietnia 2007, 23:39:42 - Poziom: 1 [ z eksportu] Z eksportu

1. Avoid Risk and Die

In times of change the greatest risk is to take none at all.

2. Why Not Ask ‘Why Not?’

Assumptions are just that. Anything you assume is usually a half-truth or generalizations that once served a useful purpose but now hinders truly creative solutions.

7. Make Enemies

All brands need to position themselves against an alternative.

8. Leave Them Wanting More

Avoid the temptation to reveal all of your assets at once. Or as the masters have said: You don’t teach them everything you know. You teach them everything they know.

9. Outthink the Competition

Think smarter than the other dude. Do not be led into temptation by the fast buck and don’t try and outspend them.

13. Don’t Let Others Set Your Standards

Sorry to tell you this but good no longer means anything while mediocre does more harm than doing nothing.

Dodaj komentarz

27 lutego 2007, 01:52:14 - Poziom: 1 [ Ogólne z eksportu] Why Geeks and Nerds Are Worth It...

Why Geeks and Nerds Are Worth It... Date: 2005-04-03, 9:30PM PDT

In the wide world of dating, there are many options. Do you go for the flashy guy with the smooth smile, or the dude in the corner typing away on his laptop? The following are reasons why I think my fellow females should pay more attention to the quiet geeks and nerds, and less attention to the flashy boys.

1.) While geeks and nerds may be awkward, they’re well-meaning 9 out of 10 times. That smooth dude with the sly grin and the spider hands? Wonder what HIS intentions are... plus, I’ve never had a geek guy not call me when he said he would. Score major points THERE.

2.) They’re useful. In this tech-savvy world, it’s great to have a b/f who can make your laptop, desktop, and just about anything else that plugs into a wall behave itself.

3.) They’re more romantic than they’re given credit for. Ok true, their idea of romance might be to make up a spiffy web-page with all the reasons why they love you, with links to pics of you and sonnets and such... but hey. It lasts longer than flowers, plus you can show your friends.

4.) Due to their neglected status, there are plenty to choose from. You like ‘em tall and slender? There are plenty of geeks/nerds who are. You like ‘em smaller with more meat on their bones? Got that too.

5.) They’ve got brains. Come on now, how can intelligence be a bad thing?

6.) Most are quite good at remembering dates. Like birthdates and such, especially if they know it’ll make you happy. Due again to their neglected status, they’re more attentive than guys who “have more options”. Plus, with all that down time without a steady girlfriend, they’ll likely have mental lists of all the things they’d love to do once they GOT a girlfriend.

7.) Sex. Yep. Sex. I’m not really familiar with this myself, but I’ve friends who’ve been intimate with geek guys and it’s raves all around. They say a virgin wrote the Kama Sutra... all that time thinking about sex, imagining sex, dreaming about sex, (they are male after all) coupled with a desire to make you happy? Use your imagination.

8.) They’re relatively low-maintenance. Most can be fueled on pizza, Twinkies and Mt Dew. No complicated dinners needed here, so if you’re not the best cook, eh. Can you order a pizza?

9.) Most frequent bars as often as slugs frequent salt mines. You won’t have to worry much about your geek guy getting his “groove” on with club hotties because, frankly, he’ll be too busy rooting around under his computer wondering where that spare cable went. You won’t have to worry about him flirting with other women because, 9 out of 10 times, he’ll zip right by them in a perfect b-line towards the nearest electronics store. I’ve seen this happen. Me: “Eww. Victoria Secret’s Models... They’re so skinny. How is that feminine? You can see her ribs!” Geek Guy: “ooooooo...” Me: “Hey!” *notices he is staring lustfully towards the computer store* Geek Guy: “What?” Me: “Never mind...”

10.) Although he may not want to go to every outing with you, you can arrange swaps, as in, you’ll go to his Gamer Con dressed as an elf princess if he’ll take you to the ballet. Plus, if he doesn’t want to go someplace with you, you won’t have to worry much about what he’s up to. You’ll probably come home to find him asleep on his keyboard in a sea of Mt. Dew cans with code blinking from the screen. It’s ok. He’s used to this. Just toss a blanket over him and turn out the light.

11.) His friends aren’t jerks. I can’t stress this enough. You’ll more likely get “Omg! A GIRL!! Can I see?!” than “Hey hot stuff back that ass up here and let me get some grub on...” They’re awkward geeks too and will, 9 times out of 10, treat you with the utmost respect and, more than likely, a note of awe. A cute girl picked one of their clan to date? It could happen to them! Hope! Drag some of your single girlfriends over, open up a pack of Mt. Dew, crack open the DnD set and get working. Nothing impresses geek guys more than a girl who can hack-n-slash (well ok maybe if she can code... a geek can dream).

12.) They’re rarely if ever possessive. They trust you, so you can be yourself around them. You like to walk around the house in a ratty t-shirt for comfort? He won’t care. He does too! They won’t get pissy if you don’t wear make-up or don’t want to bother primping your hair. If you gain a few pounds, they won’t try their best to make you feel like crap.

13.) They’re usually very well educated. Physics majors and the like. See #5. You won’t have to listen to him blathering on about his car (ok maybe a little), he’ll have loads of other interesting things to talk about. Politics, world events, how much the chicken burgers down at the local place rock, so long as you douse them in hot sauce...

14.) You’ll almost never have to hear, “Yaw dawg whazzap!!” plop out of their mouths. Unless it’s in jest. They spell properly, use correct punctuation, and are able to tell the difference between the toilet and the floor. They almost never get “wasted”, so you won’t have to worry about coming home to find him and his friends passed out on the floor amidst a pile of beer bottles. Mt. Dew cans, perhaps...

15.) And the final reason why geeks and nerds make great boyfriends: They actually give a damn about you. Not how you look (though that’s a plus), not how skinny you are, not how much make-up you primp yourself up with, but they like you for you. That kind of thing lasts longer than “DaMN baby you got a fine ass!!!” Believe me.

Dodaj komentarz

24 lutego 2007, 11:08:20 - Poziom: 1 [ z eksportu] Good runners still get tired

"If I was any good, why didn't I have the easy confidence winners are supposed to have? But that, I now believe, is like a runner asking "If I'm such a good athlete, why do I feel so tired?" Good runners still get tired; they just get tired at higher speeds." - Paul Graham.

Dodaj komentarz

20 stycznia 2007, 12:23:18 - Poziom: 1 [ z eksportu] To dobre dla socjalistów

1 komentarz

22 października 2006, 14:21:23 - Poziom: 0 [ z eksportu] Nauka

"Naukowy model rozumienia świata jest niewątpliwie najbardziej skuteczny i w najpełniejszy sposób opisuje rzeczywistość. Żaden inny model nie pozwala odpowiedzieć w równie precyzyjny sposób na szczegółowe pytania dotyczące świata, nie pozwala na budowanie urządzeń technicznych przesyłających przy pomocy niewidzialnych promieni dźwięki i obrazy. Żaden inny model nieustannie nie kwestionuje uznanych przez siebie prawd i nie przypomina, iż jest tylko przybliżeniem, modelem a nie prawdą ostateczną. Z tego punktu widzenia inne modele, roszczące sobie pretensje do wiedzy absolutnej, są dla wielu ludzi bardziej satysfakcjonujące, gdyż nie pozostawiają ich w niewiedzy. Wszystko znajduje proste wyjaśnienie, wszystkie zdarzenia odnoszone są do “ja” ustawianego w centrum świata. Nauka odmawia nam takiego komfortu. Rozumienie naukowe zakłada znajomość specjalistycznego języka, często bardzo odmiennego od języka używanego na co dzień podczas gdy inne modele posługują się najczęściej językiem potocznym. Język ten pełen jest metafor, których nie należy oceniać w kategorii prawdy czy fałszu lecz jedynie w kategorii ich użyteczności dla powiązania licznych faktów między sobą. Podstawowe pojęcia nauk przyrodniczych, takie jak czas i przestrzeń, są abstrakcjami, bardzo płodnymi metaforami mającymi niewiele wspólnego z subiektywnym poczuciem przestrzeni i czasu."

Dodaj komentarz

29 sierpnia 2006, 17:21:29 - Poziom: 0 [ z eksportu] Go

Gochizzle: I don't see the problem. So I'm 47k. So the Pro I played was 9p. So he took so many stones from me as prisoners that I had to borrow extra bowls from other tables in the club. The important thing was I kept my dignity. And then I hit him with the goban. So it all worked out fine. Handicap? I laugh at the idea. ;)

Dodaj komentarz

01 lipca 2006, 23:17:06 - Poziom: 0 [ z eksportu] Z eksportu

Była w swoim czasie opowiastka o amerykañskim pisarzu, który pisał powieœść w odcinkach. Pewnego dnia przyszedł
do swego szefa.
Pisarz: Szefie, od jutra chcę dziesięć dolarów więcej za odcinek.
Szef: Won.
Pisarz wychodzi gwiżdżąc beztrosko. Szef łączy się z sekretarką i ka¿e, aby przyszedł Rappaport. Rappaport wchodzi.
Szef: Rappaport. Od tej chwili będziesz pisał dalej tę cholern ą bzdurę.
Rappaport: Tak jest szefie.
Zgarnia nonszalanckim ruchem manuskrypt i wychodzi; szef pogrąża się w dalszej pracy.
Za godzinę wraca Rappaport: jest zupełnie pijany i trupio blady. Kładzie przed szefem manuskrypt.
Rappaport: Wszystko skończone. Otrząsam pyl z moich nóg i przeklinam.
Zataczając siê wychodzi; szef woła, aby przyszedł Trepengelander. Trepengelander wchodzi.
Szef: Patrick. Masz od jutra pisać dalej tę hecę.
Trepengelander: Tak jest.
Wychodzi. Po godzinie wraca. Trupio blady. Pijany. Rzuca manuskrypt na stół i nie mówiąc ani słowa wychodzi. Sytuacja robi się poważna; z drukarni dzwonili. Szef woła Najlepszego.
Najlepszy wchodzi.
Szef: Ty - i tak dalej.
Najlepszy: OK.
Po godzinie wraca: pijany i trupio blady.
Szef: Co jest?
Najlepszy: Nic się nie da zrobić. Bohater wyskoczył z samolotu na wysokoœci dziesięciu tysięcy metrów i jest bez spadochronu. Wokół niego lata eskadra odrzutowców i strzela do niego pociskami rakietowymi. Na dole czekają już na niego rekiny z otwartymi paszczami. A teraz idę, otrząsam pył z moich nóg i przeklinam.
Najlepszy wychodzi. Szef woła pierwszego i obiecuje mu podwyżkę. Następnego dnia ukazał się dalszy ciąg powieœci odcinkowej zaczynający się od słów: „Nadludzkim wysiłkiem woli, wydostawszy się z tych irytujących opresji, Mike Gilderstern powrócił do Nowego Jorku.”

Z Psychomanipulacji Witkowskiego, gdzie był to cytat z M. Hłasko, Piękni dwudziestoletni.

Dodaj komentarz

28 kwietnia 2006, 01:14:52 - Poziom: 0 [ z eksportu] Historia o ratowaniu osoby z rodziny patologicznej

Raz popełniłem błąd ratując dziewczynę z bardzo patologicznej rodziny. Była moją dziewczyną od trzech lat w tamtym momencie, a ja byłem młody, naiwny i bardzo bardzo głupi. Dla niej zostawiłem darmowe mieszkanie, jedzenie i generalnie świetne warunki do życia w moim domu rodzinnym. Wymieniłem samochód na coś mniejszego, żeby płacić mniej za benzynę i ubezpieczenie, znalazłem miejsce, które mogłem wynająć razem z przyjacielem i powiedziałem rodzicom co robie. Zabronili mi tego, ale ja się nie wahałem. Odrzuciłem wszystko w imie ratowania jej od rodziny. Po cichu przenosiła rzeczy, bez których by chyba umarła w moim mieszkaniu, gdy rodzice się zorientowali i się zaczęło.

Byłem w pracy, gdy do mnie zadzwoniła mówiąc, że się boi. Bez wahania powiedziałem szefowi, że może mnie zwolnić jeśli chce, ale muszę coś zrobić. Jej rodzice mieszkali dosłownie pięć minut drogi od mojej pracy. Gdy byłem już w samochodzie, zadzwoniła, bym nie przyjeżdzał, bo jej ojciec ma broń. Zadzwoniłem do wszystkich, których znałem i przekonałem by stawili się przed jej domem, od moich rodziców po dalszych przyjaciół i każdego kto mi się przypomniał. Potem wszedłem do domu i zmierzyłem się z naładowaną bronią jej ojca. Dla kobiety, którą kochałem. Stała wtedy koło przybranej matki i ojca krzyczącego na nas dwoje i wymachującego rewolwerem. Powiedział, że mnie zastrzeli, jesli stąd nie wyjdę, więc odsunąłem się poza drzwi frontowe. Wyszliśmy na ulicę, gdzie nie miał prawa nam nic zrobić i czekaliśmy na nią i jej rzeczy. To była ich nowa zasada - mogła wziąć swoich rzeczy tyle, ile mogła udzwignąć.

Dwa dni później, wyprowadziliśmy się z mieszkania do domu, który dzieliliśmy z moim znajomym.

Co ciekawe, jej stan emocjonalny był coraz gorszy. Przestałem sypiać i coraz gorzej mi szło w szkole, bo musiałem pracować i spędzać jeszcze więcej czasu, by ją pocieszać. Prawie rok później, musiałem wziąć kolejną pożyczkę, by spłacić kaucję za dom, byśmy mogli wyjść na czysto z tą sprawą.

Po dwóch latach od czasu jak uciekła od swoich rodziców, zdradziła mnie i próbowała kłamać na ten temat. Dałem jej czas, by wyznała prawdę i zobaczyła, że to koniec. Przez miesiąc spaliśmy osobno, nocowała u matki. Gdy do mnie zadzwoniła by zerwać, nie miała odwagi by to zrobić, musiałem ja.

Siedem miesięcy później, wyszła za o wiele starszego od niej mężczyzne, przeciwko woli jej ojca. Powiedziała mu, by szedł do piekła i naprawdę zaczęła żyć po swojemu. Ja wciąż spłacam pożyczki, które zaciągnąłem z myślą o życiu, które mieliśmy mieć. Właśnie mijają cztery lata od czasu kiedy wszedłem i spojrzałem na wycelowany we mnie rewolwer.

Morał z tej historii jest taki, że jak uzależnienie i złe nawyki, sytuacja patologicznia nie zmieni się, chyba że ta osoba chce to zmienić. Nie możesz ich uratować. Możesz co najwyżesz wskazać inną drogę i mieć nadzieje, że nią podążą.

Cała historia kosztowała mnie ponad osiem tysięcy dolarów, wyrzucenie z koledżu (bo musiałem więcej pracować, by mieć na utrzymanie), niezliczone godziny bez snu, emocjonalne męki przy obserwowaniu jak się od siebie oddalamy i stratę idealizmu na temat miłości leczącej każdą dolegliwość.

(...)

Było warto. To doświadczenie nauczyło mnie, że żadna siła na świeci nie zmieni Twojego życia za Ciebie. Czy to jest ucieczka przez rodziną, utrata kilogramów, rzuczenie palenia czy cokolwiek innego, co chcesz zmienić. To musi wyjśc od Ciebie.

11 komentarzy

head Main Jogger. jajc. remiq.net. chrome. Notes headlines. bookmarks.
odstep.!Ona (0/0)
odstep.Przyjaciele (4/5)
odstep.CTD
odstep.eR
odstep.Jade
odstep.Lobo
odstep.Kategorie
odstep.embeded [5]
odstep.niepoprawne [13]
odstep.o remiqu [91]
odstep.14.03.2007 - 13.04.2009 [2]
odstep.Ogólne [927]
odstep.Politycznie [102]
odstep.projekt Libraria [13]
odstep.projekty [7]
odstep.Irony Projects [1]
odstep.projekt AmaLight [12]
odstep.projekt Fud [48]
odstep.remiq.net [21]
odstep.YPA [1]
odstep.Rodzinnie [4]
odstep.Szczecin [3]
odstep.Techblog [4]
odstep.Uczelnia [25]
odstep.z eksportu [20]
odstep.Jogger (7/7)
odstep.Kobieta z pingwinem
odstep.Gryzie :>
odstep.Zlota betatesterka
odstep.Klisu
odstep.Ocean
odstep.Ryba emblem
odstep.ZdzichuBG
odstep.WIPS (3/3)
odstep.Kasprzol
odstep.Radziem
odstep.Xycu
odstep.Bookmarks
odstep.Łosoś?
odstep.JAJC Plugins
odstep.Biblionetka
odstep.Login
odstep.Zalogowano jako:
odstep.
odstep.Archiwum
odstep.Styczeń 2004
odstep.Luty 2004
odstep.Marzec 2004
odstep.Kwiecień 2004
odstep.Maj 2004
odstep.Czerwiec 2004
odstep.Lipiec 2004
odstep.Sierpień 2004
odstep.Wrzesień 2004
odstep.Październik 2004
odstep.Listopad 2004
odstep.Grudzień 2004
odstep.Styczeń 2005
odstep.Luty 2005
odstep.Marzec 2005
odstep.Kwiecień 2005
odstep.Maj 2005
odstep.Czerwiec 2005
odstep.Lipiec 2005
odstep.Sierpień 2005
odstep.Wrzesień 2005
odstep.Październik 2005
odstep.Listopad 2005
odstep.Grudzień 2005
odstep.Styczeń 2006
odstep.Luty 2006
odstep.Marzec 2006
odstep.Kwiecień 2006
odstep.Maj 2006
odstep.Czerwiec 2006
odstep.Lipiec 2006
odstep.Sierpień 2006
odstep.Wrzesień 2006
odstep.Październik 2006
odstep.Listopad 2006
odstep.Grudzień 2006
odstep.Styczeń 2007
odstep.Luty 2007
odstep.Marzec 2007
odstep.Kwiecień 2007
odstep.Maj 2007
odstep.Czerwiec 2007
odstep.Lipiec 2007
odstep.Sierpień 2007
odstep.Wrzesień 2007
odstep.Październik 2007
odstep.Listopad 2007
odstep.Grudzień 2007
odstep.Styczeń 2008
odstep.Luty 2008
odstep.Marzec 2008
odstep.Kwiecień 2008
odstep.Maj 2008
odstep.Czerwiec 2008
odstep.Lipiec 2008
odstep.Sierpień 2008
odstep.Wrzesień 2008
odstep.Październik 2008
odstep.Listopad 2008
odstep.Grudzień 2008
odstep.Styczeń 2009
odstep.Luty 2009
odstep.Marzec 2009
odstep.Kwiecień 2009
odstep.Maj 2009
odstep.Czerwiec 2009
odstep.Lipiec 2009
odstep.Sierpień 2009
odstep.Wrzesień 2009
odstep.Październik 2009
odstep.Listopad 2009
odstep.Grudzień 2009
odstep.Styczeń 2010
odstep.Luty 2010
odstep.Marzec 2010
odstep.Kwiecień 2010
odstep.Maj 2010
odstep.Czerwiec 2010
odstep.Lipiec 2010
odstep.Sierpień 2010
odstep.Październik 2010
odstep.Listopad 2010
odstep.Marzec 2011
odstep.Kwiecień 2011
odstep.Maj 2011
odstep.Lipiec 2011
odstep.Wrzesień 2011
odstep.Październik 2011
odstep.Listopad 2011
odstep.
odstep.
odstep.

Powered by Jogger