31 października 2011, 01:32:08 - Poziom: 1 [ o remiqu]

Po raz kolejny zastanawiam się nad zakupem instrumentu oraz nauką gry. Problem w tym, że jako programista, nie mógłbym ścierpieć tego, by coś, co może zostać wykonane perfekcyjnie i całkowicie powtarzalnie, było wykonywane ręcznie, wielokrotnie inaczej za każdym razem. W ostateczności nagrywałbym każdy z kawałków melodii, by połączyć je w jedno nagranie. Więc gdzie tu sens nauki, skoro tam celem jest perfekcyjne wykonanie całości? Z pojedynczych dźwięków można wykonać całość...

Przyznam, że czuję się nie przekonany.

1 komentarz

05 maja 2010, 04:30:05 - Poziom: 0 [ o remiqu] [melancholia] Mój wymarzony hipermarket

Chcieć kogoś, komu można położyć głowę na kolanach i z zamkniętymi oczyma wyznać swoje słabości i wady. Rozluźnić całą swoją obronę, wypowiedzieć to, co świadomie nieświadomie jest odpychane, omijane. Wszystkie te tematy, których nawykiem jest, że myśli kierują na inny tor. Wymyśl przykład Ty. Jeśli nie możesz, jeśli czujesz te myśli ulotne, zaczynające się wypowiadać, ale po chwili zapomniane. Też to masz. Ale nie to jest ważne. Ważne jest mieć, bądź może tylko chcieć mieć. Bo bliźniaczo, chcieć czegoś innego. Chcieć być dla kogoś kimś doskonałym, starać się być. Dla kogo? Przecież taki wysiłek, taki ogrom pracy można zrobić tylko dl... Dla siebie być najgorszym, dla kogoś najlepszym? Ha! Skoro jedna teoria kłóci się z drugą, któraś musi być fałszywa. Doszedłem do wniosku, że obie są.

* * *

Mój wymarzony hipermarket? Posiada ukryty pokój. Przyciemniona sala, nie opuszczona, lecz wchodząc nie zwrócisz uwagi na innych. Usiądziesz w fotelu, zamkniesz oczy i wsłuchując się w smutną melodię fortepianu zastanowisz się nad tym, dlaczego tu jesteś. Tu, w hipermarkecie, tu na Ziemi. Co powinieneś zjeść, dlaczego powinieneś jeść. Obawiam się, że pewien marketoid postawiłby tam stojak z tabletkami na ból głowy. Taki jak stoi przy kasach, gdzie właściwie humor bywa podobny. I wódką. To już nie byłby mój wymarzony hipermarket. A może byłby ostatni?

Obawiam się, że nazwanie tej notki tytułem "mój wymarzony hipermarket", choć dostatecznie pasujący do treści, wzbudzałby zainteresowanie zupełnie przeciwnego typu. Ale cóż zrobić.

Dodaj komentarz

10 kwietnia 2010, 04:15:18 - Poziom: 1 [ o remiqu] [bzdury] A jednak jakieś życie wewnętrzne...

Nie sądziłem, że jedną wiadomość może mnie wprowadzić w taki stan. Coś zapomnianego od lat, coś czego nie chciałem czuć. Smutek, bo to nie moją radość, radość bo jednak coś czuję. Smutek jak po stracie, ale się tego nigdy nie miało. Że chciało się mieć? Hmm, z czym to porównać... a może powiedzieć wprost? Jestem zaskoczony tym, że nie wiedziałem o swoim uczuciu. Gdyby było jak myślałem że jest, moja reakcja powinna być inna. A teraz śmieje się przez "łzy" nie mogąc zasnąć, mam jeszcze sporo do odkrycia przed samym sobą.

Dodaj komentarz

26 lutego 2010, 00:57:01 - Poziom: 0 [ o remiqu Ogólne] Rozważania o starości, będące skutkiem trywialnej informatyzacji, czego przyczyną była zmiana oprogramowania.

Wpis w stylu Artura Andrusa.

Błąd, korekta. Tytuł w stylu Artura Andrusa.


Będąc osobą konserwatywną, szukającą stabilności w świecie nieuchronnie pewnej niedynie jedynie niepewności, nie dziwnym jest fakt niemal trzyletniej, nieprzerwanej użyteczności esencjalnej części oprogramowania. Pół roku odległe zdarzenie, zupełnie nierelewantne do zamierzeń i brzemiennego skutku, jest powodem reorganizacji ze stanu uczniowskiego pejzażu w stany cinkciarskiej siódemki i mobilności.

Przepraszam, ten wpis miał traktować o tym, że zainstalowałem svn'a wraz win7, przez co jestem non stop zaskakiwany "inteligencją", która zgaduje co chciałem zrobić. Magia podpowiedzi, która otacza mnie ze wszystkich stron, facebook podpowiadający mi znajomych niemających związku z moimi znajomymi, a jednak będących mi znanymi; siódemka odpowiadająca na moje próby włączenia Inkscape'a poprzez przytoczenie mi notatnika z listą programów do zainstalowania, jeszcze nie wykonana - jest ponad moje siły. Jestem stary i choć wiem, jak proste algorytmy zastosowano, wciąż wyglądają one jak magia z moich snów, gdy marzyłem o łatwości użytkowania systemu. Stary i zawstydzony, gdyż stało się to bez mojego zaangażowania. Jedyne, co mogę teraz zrobić? Dokończyć to co zacząłem i sprawić (nie "mieć nadzieję"), że przywróci to utraconą w moich oczach wartość własną.

Wpis sponsorowany przez słowo pornoseptuagenarian.

Dodaj komentarz

02 lutego 2010, 00:52:47 - Poziom: 0 [ o remiqu Ogólne] Stawka ubezpieczenia wypadkowego

Stawka ubezpieczenia wypadkowego w ZUS dla prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą wynosi 1,67% (obowiązuje od 1 kwietnia 2009 r.), jak podaje ósma strona poradnika "Ustalanie stopy procentowej składki na ubezpieczenie wypadkowe"!

Wpis sponsorowany przez remiqa, który przez dwie godziny dochodził do powodu, dla którego program księgowy twierdził, że remiq płaci o 50gr za mało podatku, za co pójdzie do więzienia, albo jak sugeruje podany wcześniej poradnik "po stwierdzeniu nieprawidłowości jest zobowiązany, we własnym zakresie, ponownie ustalić stopę procentową na podstawie prawidłowych danych oraz opłacić zaległe składki wraz z odsetkami za zwłokę. W takim przypadku, Zakład w drodze decyzji, podwyższa stopę procentową na cały rok składkowy o 50% stopy procentowej ustalonej na podstawie prawidłowych danych."

P.S. Chwilę wcześniej, remiq szukał, nie mogąc znaleźć, potwierdzenia zapłaty grudniowych podatków. Hipochondria PITowa?

P.S.2. Aby wyliczyć te 1,67%, należało przetworzyć kwoty, które sam sobie wyliczyłem, a następnie wyszukać "1,67%" na stronach ZUSu. Elementarne, Watsonie.

Dodaj komentarz

19 grudnia 2009, 23:26:28 - Poziom: 0 [ o remiqu Ogólne] Wtórność; wtórność i kłamstwa

"Oddać za kogoś życie, to wierzyć, że Twoje jest warte mniej."

- Wymyśliłem coś oryginalnego... nie. - pomyślałem po lekturze pewnej historii, po czym zabrałem się za googlanie, kto inny na to wpadł wcześniej. Nie spodziewałem się, że to aż tak mało oryginalne.

 

Oglądałem dzisiaj Summer Wars. W jednej z początkowych scen, dziewczyna przedstawia babci swojego chłopaka. Ta pyta się go, czy jest gotów umrzeć za swoją dziewczynę. Pomijając to, że na wszystkie pozostałe pytania kłamałbym jak z nut... Dla mnie, umrzeć za kogoś, to coś naprawdę wygodnego. To nie jest GAME OVER. To jest EASY MODE. Taki sposób rozumowania jest raczej utożsamiany z samobójcami. Myślę, że przedobrzyłem z lękiem przed śmiercią. To, że umrę - wiem. To, że nie zrealizuje wszystkich celów, że nie zrobię wszystkiego, co bym mógł - wiem. Oddać za kogoś życie jest wygodne, bo nie musisz się więcej starać, a na koniec dostajesz GOOD END. To straszne i złe. Nagroda (pocieszenia), za rezygnację z gry. "Celem mego życia było uratowanie Xa". Myślę, że sporo osób stwierdzi, że chciałoby to zrobić. Ja chciałbym być tak silny, by tego nie zrobić. O ile nie sparaliżuje mnie strach, choć dotychczasowe doświadczenia raczej temu przeczą. Być na tyle silny, by zamiast chwały, zacisnąć zęby, tworzyć i osiągnąć cel.

I mieć nadzieję, że któregoś dnia, gdy nie przypomnę sobie tej chwili śmierci podczas prokrastynacji.

5 komentarzy

06 listopada 2009, 17:15:59 - Poziom: 0 [ o remiqu projekt Libraria] Jak założyć konto firmowe w VW Bank Direct?

Procedura zakładania konta firmowego jest dość prosta i nie powinno dojść do żadnych komplikacji. Prawda?

Chronologia:
7 października - złożenie wniosku o rejestrację firmy i numer REGON konieczny do założenia konta firmowego.
16 października - remiq otrzymuje listownie numer REGON (czas oczekiwania: 9 dni), wypełnienie wniosku przez internet.
22 października - dzwoni przedstawiciel banku z pytaniem, czy na pewno chcę założyć konto. Po chwili remiq przypomina sobie, że tydzień wcześniej wypełniał taki formularz. Potwierdza, po czym zostaje poinstruowany, że niedługo dostanie telefon od kuriera, by umówić się na podpisanie umowy. Przy okazji mam przygotować ksera wpisu do ewidencji firmy, nipu i regonu. Przy podpisaniu umowy mam je wręczyć kurierowi i przy okazji pokazać oryginały.
29 października - po tygodniu siedzenia w domu, remiq wychodzi zapłacić za prąd w Enei. Obawia się, że kurier może zadzwonić, jednak prąd okazuje się ważniejszy. Gdy wraca, zastaje powiadomienie w skrzynce. Paczkę od InPost może odebrać w budynku sąsiednim do Enei. Dnia kolejnego.
30 października - z uwagi na to, że jest to wigilia Wszystkich Świętych, a magazyn InPostu znajduje się koło cmentarza, już po półtora godziny jazdy samochodem, remiq staje przed szczecińskim oddziałem. Wchodzi do pustego biura. Zagląda do strefy "Tylko dla pracowników, nieupoważnionym wstęp wzbroniony, za złamanie zakazu kara pienię...". Znajduje pracownicę biura. Krótkie poszukiwanie paczki. Nie ma. Szybka sugestia "chodzi o umowę ze zwrotnym wysłaniem". Aha, okazuje się, że InPost nazwał tą usługę Smart Kurier. Nice pun. Pracownica szuka pracownika, by się dowiedzieć, jak obsłużyć tego typu paczkę, po czym podpisuję umowę i dostaję Zielone Pudełko (tm). Żegnam się, wychodzę i zauważam mnóstwo walających się po podłodze metalowych blaszek z logiem InPost. Zupełnie jakby wkurzeni klienci odrywali je od swojej poczty i rzucali na ziemię. CHWILECZKĘ. "Czy czegoś nie brakuje?" myśli remiq odpalając samochód. Przegląda zawartość Zielonego Pudełka (tm) i faktycznie. Znajduje tabelkę "lista dokumentów potrzebnych do otworzenia konta firmowego". Powrót do biura, wejście do Strefy Śmierci. "Smart Kurier nie pozwala na wysyłanie dodatkowych dokumentów. Tylko umowę. W banku musieli Pana źle poinformować. Na pewno." Kurier nie chce widzieć dokumentów? Ciekawe co na to bank.
04 listopada - VW Bank dzwoni do remiqa w sprawie brakujących dokumentów. Należy je wrzucić do koperty załączonej w Zielonym Pudełku (tm), a potem wrzucić do skrzynki pocztowej. Na kopercie jest znaczek "Opłata przerzucona na adresata". Remiq podpisuje się jako nadawca.
06 listopada - koperta z dokumentami wraca. Z adnotacją "brak opłaty". Szybki telefon do banku i wyjaśnienie sprawy. Umowa z pocztą nie została anulowana, a faksów nie przyjmują. Proponują, bym wysłał na swój koszt. Remiq idzie na pocztę, pokazuje kopertę i pyta, dlaczego została zwrócona. Kobieta patrzy się na nią, potem na petenta, po czym z rozbrajającą szczerością odpowiada "Nie wiem". "Może umowa została zerwana?" sugeruje remiq, a urzędniczna woła koleżankę. Pojawiają się dodatkowe pytania. Czy to Pan wysyłał? Gdzie Pan wrzucił kopertę? Ostatecznie zostaje ustalone, że koperta jest dobrze zaadresowana i gwiazdy są w porządku, więc przesyłka trafi do adresata. Przy okazji, kobieta przekreśla adnotację "brak opłaty".
Ciąg dalszy z pewnością nastąpi.

PS. Do 10 listopada muszę opłacić ZUS. Przyjmują tam wpłaty gotówkowe?

7 komentarzy

31 października 2009, 19:32:16 - Poziom: 0 [ o remiqu remiq.net] Kyon.pl / Remiq.net update

asian,basket,cat,cats_will_once_destroy_our_pitiful_civilization,faster_human,people,photo,text

Kolejna sobota i kolejne sprzątanie w kodzie.

PS. CTD zaproponował, by można było wyszukiwać po regexpach.

Dodaj komentarz

10 października 2009, 22:07:53 - Poziom: 0 [ o remiqu projekt Libraria remiq.net Techblog Uczelnia] Javowy duch przeszłości

Kilka lat temu, dobrze pamiętam, napisałem aplikację do obsługi remiq.net (teraz kyon.pl) na moją komórkę, Nokię 6060. Została ona pokazana jednemu z doktorów na WI w celu uzyskania oceny, a jakiś czas później użyta w Tatrach (dla celów propagandowych). Co się dalej stało z kodem źródłowym? Nie wie tego nikt.

Dni temu trzy, odpaliłem moją nową aplikację (klient Librarii) na moim telefonie, co zaowocowało zawieszeniem się systemu. Rzecz dziwna, choć dziwnie znajoma. Choć w emulatorze wszystko działało poprawnie, jakakolwiek komunikacja z serwerem w telefonie kończyła się tak samo. Chwileczkę, pomyślałem, przecież już ten problem rozwiązałem! Szybkie poszukiwanie kodu - nie ma. Trzeba wymyślić koło na nowo.

Trzy dni później, po intensywnym debugowaniu, sniffowanie własnego serwera www dało efekt:
HTTP/1.1.200..
Server:.nginx/0.5.35..

Na pierwszy rzut oka, jakby czegoś w tym brakowało.

Jak można przeczytać na Phusion Passenger (cokolwiek to jest):
Nginx: ensure that the response line contains an HTTP reason phrase If the backend application didn’t sent a reason phrase (e.g. the “OK” part of “200 OK”) then the response sent by Nginx won’t contain a reason phrase as well. This breaks Ajax requests on Internet Explorer, and probably some other browsers as well.
I faktycznie, teraz widać, co brakowało w pokazanym wyżej pakiecie. Czy jednak to spowodowało błąd w Nokii?

Szybki test poprzez odpalenie Catalysta z pominięciem nginxa - hmm, dziwnie znajoma metoda. I nagłe wspomnienie jak robię to samo u tego doktora na WI, tłumacząc że nginx ma nieokreślony błąd, ale bezpośrednie połączenie działa właściwie.

Rozwiązanie:
Należało zmienić w pliku Catalyst::Engine::CGI $res_headers->header( Status => $status ); na $res_headers->header( Status => $status." ".status_message($status) ); i dodać use HTTP::Status; na początku pliku.

Keywords: j2me, java, httpconnection, hangs, freeze, nginx, 6060, nokia, reason phrase.

Dodaj komentarz

07 października 2009, 05:14:47 - Poziom: 0 [ o remiqu projekt Libraria] Jak założyć firmę?

Wystarczy pójść do "jednego okienka" z wypełnionym formularzem EDG-1. Niby proste. Formularz można wypełnić ręcznie, bądź elektronicznie. Remiq oczywiście wypełni elektronicznie, zapisze jako pdfa, a potem wydrukuje u brata i złoży w Urzędzie. Na stronie urzędu miejskiego można pobrać pustego pdfa, bądź Plik EBF. Szybkie rozeznanie - program wygląda porządnie (jest eksport do pdfa!). Pomimo braku podpisów od twórcy, którego nazwa kojarzy mi się z grą RPG. I koniecznością wyłączenia obsługi pluginów w Javie.

Remiq bierze się za pisanie. Zapisuje jako pdf - program się wywalił. Hmm, restart, więcej danych, zapis jako EBF - program żyje. Ok, nie jest źle. Formularz wypełniony i zapisany. Szybkie zerknięcie na ściągę - trzeba jeszcze dokumenty do ZUSu wypełnić. Kliknięcie na linka i... strona z EBFem zmienia się w stronę ZUSu. Ale przecież zapisałem, nie ma czym się martwić. Przecież... Gdzie jest mój plik? Był na pulpicie! Szybkie przejrzenie - nie ma. Otworzenie formularza (pojawia się czysty), kliknięcie Zapis, by sprawdzić gdzie defaultowo wrzuca pliki. Pulpit. A mój plik tam już jest. Szybkie sprawdzenie - nie ma. Sprawdzenie w aplecie - jest. No to może ukryty - windows twierdzi, że nic tam nie ma. Ale ok, skoro program widzi, niech program otworzy. Zaraz... gdzie jest opcja "Otwórz"? Nie było.

Jak wypełnić formularz EDG-1 na jednym komputerze i wydrukować na innym? Elementarnie proste!

  1. Odwiedź stronę: http://eurzad.szczecin.pl/ebstream/AppletLoader.htm?form=http://eurzad.szczecin.pl/eformularze/ebf/EDG-1.ebf
  2. Wypełnij formularz
  3. "Wyświetl formularz w postaci źródłowej - XML" - ikonka z wielkim X
  4. Skopiuj zawartość - kod XMLowy - do schowka
  5. Stwórz nowy plik na dysku, wklej do niego kod ze schowka
  6. Zapisz go jako EDG-1.ebf
  7. Umieść plik na serwerze, przykładowo joggera.
  8. Odwiedź osobę posiadającą drukarkę.
  9. Odwiedź stronę: http://eurzad.szczecin.pl/ebstream/AppletLoader.htm?form=http://remiq.jogger.pl/files/EBF-1.ebf (zmieniając oczywiście końcówkę adresu na swoje konto joggerowe, czy gdzie to wrzuciliście)
  10. Drukuj

Nie było tak trudno, prawda? Jeden formularz za Wami :)

17 komentarzy

06 października 2009, 22:24:54 - Poziom: 0 [ o remiqu projekt Libraria] Remiq .owany

Podczas pisania pracy magisterskiej, wiadomo umysł szuka ucieczki. Moją był projekt Libraria. Powstał, przyznam, na potrzeby konkursu o kasę unijną. Niestety, zamiast być chwilową odskocznią, momentami przyćmiewał moją arcyciekawe badanie pFuda. Praca została obroniona i okazało się, że przeszedłem do kolejnego etapu. Szkoleń. Dwa tygodnie darmowej kawy i regularnych obiadów? Awesome! Aha, przy okazji dowiedziałem się trochę o zakładaniu firmy i sporo o przekrętach i zakładaniu związków wyznaniowych do uniknięcia podatku dochodowego. Momentami było ciekawie, jednak w wielu częściach pozostał niedosyt. W reszcie, głód wiedzy.

Kolejnym etapem było pisanie biznesplanu. W pewnym sensie nuda, w innym interesujące usystematyzowanie całego projektu. Celne pytanie daje właściwe odpowiedzi. I wielki problem - jak wydać dotacje :) Nigdy nie byłem dobry w wydawaniu kasy, więc to było... trudne. Szczególnie dla kogoś, kto z dwóch rur, silników i kawałka blachy robi segwaya. Ale skoro trzeba?

Dziś, a właściwie wczoraj, otrzymałem telefon informujący o wynikach. Komisja przyznała mi pieniądze. Radość umiarkowana - tyle przede mną, a firmę miałem założyć niezależnie od wyników. Pomysł nie nowatorski, choć przez wielu uznawany za szalony. Ale o tym kiedy indziej. Czas zarejestrować działalność i dostać Komodo IDE. ;)

Z ciekawostek: Jeśli zastanawialiście się, czy firma informatyczna może dostać w ramach dotacji konsolę XBox 360, odpowiedź jest twierdząca. Gdybym wiedział... może łatwiej byłoby mi ustalić harmonogram inwestycji. ;)

7 komentarzy

21 września 2009, 12:09:09 - Poziom: 0 [ o remiqu projekt Libraria] Żal początkującego biznesmena

Remiq oblicza cenę jednostkową produktu. Żeby była ona przyjazna dla klienta, zmieścił się poniżej 10zł (razem z 22% VAT). Liczy marżę.
Remiq: 20% - koszty serwera - ZUS - zdrowotne - promocja - vat za wszystko co zje - 19% dochodów.
Państwo: 22% vat + vat z serwera + ZUS + zdrowotne + vat od konsumpcji + dochodowy + dochodowy od dostawców + dochodowy od uczestników programu partnerskiego + cholera wie co jeszcze.

To działa naprawdę motywująco...

8 komentarzy

09 września 2009, 22:33:33 - Poziom: 0 [ o remiqu] Iji

Remiq postanowił zagrać w darmową platformówkę Iji. Żeby nie było nudno, postanowił nie zabić ani jednego wroga. I przy okazji ustawił poziom trudności na Extreme.

Dziś dotarł do ostatniego poziomu i stanął przed następującym problemem. Drzwi do ostatniego bossa są zasilane generatorem, po którego zniszczeniu się otworzą. Generator jest za drzwiami, których otwarcie wymaga zabicia jednej osoby. Istnieje jednak sposób na zniszczenie generatora bez otwierania drzwi. Należy wystrzelić z broni Z. Aby zdobyć broń, trzeba spełnić trzy warunki: zdobyć najwyższy, dziesiąty poziom technologii A i odpowiadającą mu broń, zdobyć dziesiąty poziom technologii B i odpowiadającą mu broń, oraz zdobyć dziesiąty poziom crackowania i połączyć obie bronie w broń Z. Łącznie, trzeba mieć 30 punktów do kupienia tych poziomów. Ograniczenie trybu Extreme polega m.in. na tym, że można zdobyć maksimum trzy punkty na planszę. Ta jest dziesiąta. Remiq zdobył 24 punkty.

Sigh, co mnie podkusiło...

PS. Tak wygląda ostatni boss.

5 komentarzy

23 sierpnia 2009, 00:35:55 - Poziom: 1 [ o remiqu] Bierzmowanie

Przypomniała mi się chwila, w której wybierałem swoje trzecie imię. Moi dwaj najlepsi przyjaciele to Piotr i Paweł, ale by żadnego z nich nie faworyzować, nie mogłem wybrać tych imion. Gdybym jednak dziś wrócił do tego dnia, wybrałbym imię Judasz. Myślę, że to sporo o mnie mówi.

6 komentarzy

18 sierpnia 2009, 21:41:55 - Poziom: 0 [ o remiqu Ogólne] [AskJogger] Klapki/Sandały na lato.

Jak co lato, staję przed tytułowym problemem. Przyznam, że zupełnie przypadkiem natrafiłem na artykuł mówiący o problemach firmy produkującej takie obuwie. Mówił on o tym, że firma Crocs traci miliony, ponieważ jest kryzys i Amerykanie nie czują potrzeby kupować kolejnych par. Buty posiadają opinię niezniszczalnych (za wyjątkiem ruchomych schodów, którym udało się wkręcić kilka par razem ze stopami właścicieli), przez co w artykule nawiązano do filmu Man in the White Suit, opowiadającego historię wynalazcy niezniszczalnego, niebrudzącego się materiału, z którego uszyty został tytułowy garnitur. Przyznam, że zainteresowała mnie ta niezniszczalność, gdyż moje poprzednie klapki były jak najbardziej zniszczalne. Postanowiłem wypisać listę ZA i PRZECIW, po czym skorzystać z akcji Ask Jogger i zasięgnąć rady innych blogerów.

ZA:

  • niezniszczalne - cecha tworzywa
  • wygodne - tworzywo reaguje na ciepło i dopasowuje się do ciała. Technologia mnie przekonuje, gdyż mój nowy materac z niej korzysta, a dawno tak dobrze nie spałem.
  • wodoodporne i łatwe do czyszczenia - nie żebym non stop brodził w bagnach, ale... zaraz, zaraz. One są wodoodporne, ale mają dziury wentylacyjne... Biorąc pod uwagę, jak często wyjeżdżam nad morze... Ok, nie było tego punktu.
  • przewiewne i antybakteryjne - nawet mówi się, że człowiek nie czuje ich na nogach. Brzmi jak slogan reklamowy, ale jeśli to prawda, klapek dostaje sporego plusa.
PRZECIW:
  • wygląd - normalni ludzie stwierdzą, że ubrałem na nogi kawałek oczoj_przyciągającego plastiku i uznają mnie za błazna. Obeznani w modzie zobaczą w tym trend z roku 2005 i powiedzą, że jestem passe. Mniej obeznani będą mnie uważać za lansiarza i pytać, gdzie jest mój kubek ze Starbucksa. Mimo to, uznaję to za mały minus.
  • cena - 150zł za klapki? Na pierwszy rzut oka, drogo. Na drugi, za sandały płaciłem koło 100zł, a za "wrażliwe klapki" coś ponad 50zł (sklep sportowy przy parku wodnym? zły wybór). Średni minus.
  • brak doświadczeń - nie chodziłem w nich, nie wiem czy przedstawione zalety są prawdziwe.

W zakupach kieruje się głównie używalnością danego przedmiotu. Jeśli używam go 8h dziennie (materac), wybiorę jak najlepszy i zapłacę sporo. Jeśli go nie używam wcale (łóżko jako platforma umieszczenia stelaża i materaca), kupię najtańsze. Teraz pytanie - czy będę używał brzydkich klapek za 150zł? Czy są one tak wygodne, jak twierdzą niektórzy? Czy nadają się do chodzenia po domu, czy będę wolał chodzić (jak do tej pory) boso? Macie doświadczenia z tymi butami?

PS. Przeglądając ofertę, znalazłem futerał na telefon z tego samego materiału. Jest on wodoodporny. Ale ma dziury wentylacyjne.

4 komentarze

07 sierpnia 2009, 21:42:34 - Poziom: 1 [ o remiqu] Mam gdzie spać

Dni temu czternaście, remiq zamówił łóżko. Wszak, jak argumentował, cierpieniem jest nieposiadanie. Dziś jednak, otrzymał stelaż i materac. Łóżka wciąż brak, ale przynajmniej ma gdzie spać.

Dodaj komentarz

25 lipca 2009, 17:32:51 - Poziom: 0 [ o remiqu Ogólne] Sklep zaskoczył remiqa

Od ponad tygodnia, każdemu kto spotkał remiqa nasuwało się na myśl pytanie: "Paskudnie wyglądasz. Co Ci się stało?" Odpowiedzią było pełne bólu spojrzenie oraz opowieść tak nudna, że litościwe będzie ją streścić do zdania "remiq wyrzucił z domu łóżko". Nieistotne wydają się zarówno szczegóły dlaczego oraz gdzie spał w ostatnim czasie. Można by rzec, lepszej okazji nie można znaleźć - by zbudować mebel idealny (remiq nawet zaprojektował w AutoCadzie łóżko o odpowiednim kształcie). Hm, właściwie to nie, minusów było sporo. Za budową custom-made bed był on, za szybkim kupnem reszta świata. Rozpoczął się wyścig z czasem. Co pęknie pierwsze: cierpliwość rodziny, czy kręgosłup remiqa? Tak oto zbliżamy się do finału. W sklepie remiq położył się na każdym materacu, wypróbował wszystkie łóżka, po czym złożył zamówienie, wrócił do domu i... tu sklep go zaskoczył. Po przejrzeniu sklepów internetowych, wszędzie było... drożej? Nawet na stronie producenta? WTF?

3 komentarze

07 lipca 2009, 11:29:28 - Poziom: 0 [ o remiqu projekt Fud projekty Uczelnia]

- Czy można zdać egzamin na segwayu?
- Tak, ale tylko gdy się go zbudowało.

Po obronie. Remiq -> mgr inz remiq.

15 komentarzy

13 kwietnia 2009, 16:49:49 - Poziom: 0 [ o remiqu z eksportu]

"Człowiek, który usiłuje żyć dla innych, jest zależny. Jego motywy są motywami pasożyta. Czyni pasożyty z tych, którym służy. Taki związek nie wytwarza nic poza wzajemnym zepsuciem. Jest zasadniczo niemożliwy. Najbliższe mu jest niewolnictwo. Niewolnik, to człowiek, który żyje, by służyć innym. Jeśli fizyczne niewolnictwo jest odrażające, to ileż bardziej odrażająca jest koncepcja służalczości ducha? Człowiek wzięty do niewoli posiada resztki honoru. Można zapisać mu na plus to, że się opierał i że uważa są pozycję za złą. Ale człowiek, który z własnej woli czyni z siebie niewolnika i czyni to w imię miłości, jest najpodlejszym ze stworzeń. Degraduje godność człowieka i degraduje koncepcję miłości. Ale taka właśnie jest kwintesencja altruizmu." - "Źródło" Ayn Rand.

8 komentarzy

05 kwietnia 2009, 00:16:57 - Poziom: 0 [ o remiqu Ogólne Politycznie] Szorty lewackiego bojówkarza

Przed treningiem kendo, na sali trenuje grupa karateków. Z mieczem w dłoni, ubrany w tradycyjny strój mijam dwóch młodych adeptów. Po chwili słyszę konspiracyjny szept: "Shhh, to chyba sensei." Co to uniform z człowieka robi :P

Taki komentarz znalazłem pewnym artykułem na rp.pl: "Powszechnie panuje przekonanie, że wobec braku finansowania z budzetu, elita polskich polityków zacznie te pieniądze zdobywać w przestępczy sposób; to świadczy o naszym stosunku do tych ludzi i niestety o nas samych".

Przejrzałem listę userów remiq.net kyon.pl i zdziwiło mnie, jak wiele nicków jest do siebie podobnych. Dla testu spróbowałem stworzyć nowego użytkownika. Dodało i wyrzuciło mnie na 404 :P To by wszystko tłumaczyło!

Znalazłem ostatnio ciekawą grę. W Liberal Crime Squad jesteś dowódcą lewackiej bojówki, która walczy o aborcję, związki zawodowe i ograniczenie dostępności do broni. Gameplay jest bardzo przyjemny. Wdarłem się do sądu, porwałem prawnika, a potem prałem go po pysku krzycząc nazwę mojej ulubionej korporacji. Złamał się, więc zostawiłem go jako Sleepera. Następnie wdarłem się do budynku konserwatywnego radia i porwałem Krzysztofa Manna (no dobra, nie był wymieniony z nazwiska). Ten niestety tortur nie przeżył, a policja zaczęła oblegać schronisko dla bezdomnych, w którym miałem siedzibę. Poddałem się i stanąłem przed sądem za kidnaping, morderstwo i liczne kradzieże. Na szczęście wspomniany wcześniej prawnik uratował mi tyłek. Jeszcze zanim zaczął się proces, połowa ławy przysięgłych skandowała "NOT GUILTY!". Oczywiście, zostałem wypuszczony.

3 komentarze

01 kwietnia 2009, 01:23:02 - Poziom: 0 [ o remiqu Ogólne Politycznie] Zdrowie to sport!

Długo zwlekałem z napisaniem o tej sprawie. Głównie dlatego, że jej sfinalizowanie trwało prawie miesiąc.

Mówi się, że sport to zdrowie. Nic bardziej mylnego, niż sugerowanie, że zdrowie bierze się ze sportu. Jest zupełnie odwrotnie. Minister w roku 2004 uchwalił, iż każdy młody człowiek uprawiający jakiś sport, powinien mieć książeczkę zdrowia sportowca. Aby ją otrzymać, trzeba się oczywiście zbadać. Jako iż trenuję "japoński sport walki" jakim jest kendo (szermierka w zbrojach), oprócz badania krwi (morfologia) i EKG, musiałem zbadać swoją głowę. Nawiasem mówiąc, japońskie łucznictwo również może spowodować jakieś utraty świadomości - zdaniem ministra, bądź osób nadinterpretujących jego zarządzenie.

W Szczecinie są jedynie dwa miejsca, w których można za drobną (lekko powyżej stu złotych) opłatą zbadać działanie swojego mózgu. Powoduje to tygodniowe kolejki. Gdy nadeszła moja kolej, położyłem się na kozetce, przyczepiono mi elektrody i urządzono dyskotekę przed oczyma. Wynik? Nie wykryto czynności mózgowych". Lekarka umyła ręce i wystawiła opinię "nie stwierdza się uchwytnych cech nieprawidłowych". Tak się akurat złożyło, że tydzień wcześniej spotkałem przed tym gabinetem miłą dziewczynę praktykującą karate. Powiedziała mi, że w tym miejscu tylko 10% osób z jej klubu otrzymuje dobre wyniki EEG. Ona sama musiała podchodzić do tego trzy razy, by wykryło u niej, że wszystko jest w porządku. Ale przecież nie będę narzekał, że dzięki szanownemu panu ministrowi i Władysławowi Jagiełło mogłem zająć miejsce między dzieciakiem w śpiączce, a ledwo przytomną babcią.

Ostatnim krokiem, który należy wykonać, by zdobyć upragnioną książeczkę zapewniającą sport dzięki zdrowiu jest wizyta w Poradni Sportowej. Jako, że w polecanej przez wszystkich placówce lekarz wyjechał na wakacje, musiałem znaleźć kogoś innego. Uzbrojony w listę ośmiu poradni, wyruszyłem na poszukiwania. Wynik: 6 x 404 Lekarz sportowy not found, 1 x 403 Lekarz sportowy z uprawnieniami "do lat 21" (wtf?! to jakiś pediatra, czy pedofil? ginekolog też sobie może wyrobić uprawnienia do wybranej grupy wiekowej?) i ostatecznie 402 "Ma Pan badania? Super! To jeszcze tylko test wysiłkowy za 100zł." Po sprawdzeniu wszystkich możliwości, wróciłem do tej ostatniej. Stracę kolejną stówę, ale wyjdę z tego labiryntu, prawda? Nieprawda. Przybyłem do rejestracji, oznajmiłem, że chcę. Kobieta wyciągnęła książkę, sprawdziła rubrykę "kendo" (szczerze wątpię w istnienie takiej rubryki) i powiedziała: "Potrzebuje Pan zrobić badania. Ma Pan powyżej 21 lat, więc wszystkie będą płatne. Do otrzymania zgody na trening tego sportu potrzebne są: morfologia (mam!), EKG (mam!), EEG (mam!), test wysiłkowy(no, stówa tak?), opinia okulisty (e?), laryngologa (co?) i zawartość cholesterolu we krwi (??!!). Łączny koszt to jakieś 300zł plus opinia lekarza sportowego." Podziękowałem.

Wczoraj skończył się urlop w pierwszej placówce. Jak to ujęła recepcjonistka - "ma pan powyżej 21 lat, więc pan za wszystko płaci. Nie będzie problemu z przyjęciem".

PS. Karta zdrowia sportowca jest ważna pół roku. Ciąg dalszy z pewnością nastąpi.

10 komentarzy

17 marca 2009, 12:03:38 - Poziom: 0 [ o remiqu] Szum

- Nie wykrywam u Pana czynności mózgowych.
- Słucham? - odparłem, po czym uderzyła mnie sprzeczność pytania i odpowiedzi. Będąc dokładnym, odpowiedzi i pytania. Czyżbym nieświadomie skłamał mówiąc, że "Ja" i "Słucham"? Czy mógłbym skłamać świadomie? Zdławiłem myśli i dodałem - Co proszę?
- Sygnały jakie odbieram z Pana mózgu są na poziomie szumu - oznajmiła lekarka.
Rozejrzałem się po gabinecie, w którym spędziłem ostatnie pół godziny. Monitor z wykresem EEG jednoznacznie pokazywał mój kompletny brak wiedzy potrzebnej do jego odczytania.
- Możliwe, że ma Pan bardzo grube kości czaszki. Choć nie wygląda Pan... Jedna osoba na sto tak ma.
"Jedna na sto?! Proszę Pani, byłem na onecie, wiem..." chciałem odpowiedzieć, ale... właściwie nie było sensu. W końcu mogę się czuć wyjątkowy. ;-)

5 komentarzy

06 marca 2009, 07:32:19 - Poziom: 1 [ o remiqu] [nudne] Powracający sen

Istnieje trasa, dzięki której suchą nogą można przejść dookoła świata. Nie jest przesadnie trudna, wymaga jednak cierpliwości, gdyż z uwagi na wąskość górskich traktów, nie można przejechać tamtędy samochodem. Kilka lat temu wyruszyłem na wędrówkę tą trasą, właściwie bez przygotowań. Wydaje się to zabawne, nawet nie zabrałem ubrań. Po prostu, szedłem. Nie udało mi się, zaskoczył mnie śnieg, to były okolice jesieni. Jak się nazywała ta miejscowość? Nie pamiętam. Znak szczególny - wielka trasa hobbystycznej kolejki (chyba) elektrycznej i sporo zapaleńców. Wspominam o tym, ponieważ uczestniczyłem w wypadku z jej udziałem. Nieodpowiedzialność skończyła się (pun intended) wykolejeniem.

W dzisiejszym śnie trafiłem na tę trasę. Była zima, a ja ani trochę bardziej przygotowany. Symbolizmu aż nadto. Czas mija, a moje cele wciąż w oddali. Pokonany nie przez przeszkody, lecz słabości, z którymi nie chce mi się walczyć. Brak zorganizowania. Brak motywacji. Brak odpowiedzialności. Sen skończył się kolejnym wypadkiem.

Dodaj komentarz

02 marca 2009, 02:07:32 - Poziom: 1 [ o remiqu] Niedziela

screencap

Dodaj komentarz

10 lutego 2009, 23:30:02 - Poziom: 0 [ o remiqu Ogólne] Kendo - odsłona druga

Zaopatrzyłem się w hakamę cierpliwości. Ten legendarny item dotarł do mnie prawie dwa miesiące po zamówieniu, stąd otrzymał nazwę i magiczne właściwości +2 do siły woli użytkownika. Co, swoją drogą, rekordem mojej cierpliwości nie jest - pięć lat temu wspominałem, że wreszcie się zapiszę na treningi. Wiem, to nie jest cierpliwość, ale niech ktoś powie, że słowa nie dotrzymuje. Poniżej zdjęcie.
kendo ,photo,remiq

6 komentarzy

28 stycznia 2009, 17:56:42 - Poziom: 0 [ o remiqu] Rozmowa uliczna 2

- Dzień dobry, czy Pan pali? - zaczepia mnie kobieta, gdy ja wracam z treningu.
- Niestety, wiar-TO ZNOWU PANI?!

Czy moje życie naprawdę jest podupadającym serialem, że potrzebuje recurring joke co środę? Może za tydzień mam przejść się tamtędy z papierosem w ustach, na pytanie odpowiedzieć zaciągając się i powoli wypuszczając dym z wyrazem twarzy niczym James Dean, tuż przed kulminacyjnym punktem pauzując? Albo nagrać na mp3playerze dźwięki perkusji, by podkreślić cały pun?

4 komentarze

23 stycznia 2009, 23:14:57 - Poziom: 0 [ o remiqu Ogólne] Skąd brać motywację - hint

Jak chyba każdy geek, mam sporo motywacji, ale w kierunkach zupełnie innych, niż jest to wymagane. Przykład? Roczny kurz na pFudzie, gdy robiłem AmaLighta. Oczywiście budzi to pewne problemy. Skąd brać motywację tam, gdzie jej nie mamy. Odpowiedź jest tak banalna, że wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy. Jeśli potrzebujesz motywacji do pracy nad danym projektem - zacznij go używać. Niech każde niedociągnięcie, każdy nieoszlifowany róg Cię wkurza. Cały czas zdawaj sobie sprawę, z tego jak łatwo by Ci było, gdybyś tą sprawą już się zajął. Wykorzystaj swoje lenistwo, by zagonić się do pracy.

1 komentarz

01 stycznia 2009, 08:56:42 - Poziom: 0 [ o remiqu] Sylwester w trochę innym świecie

- Chodź, będzie fajnie! - powiedział mój wewnętrzny głos wynikający z braku przyjaciół. O dziwo, poszedłem.

Sylwester był organizowany przez grupę ćwiczących kendo, jak mylnie sądziłem. Wystarczyło zjawić się po wymarłej części Szczecina, cieszącej się opinią... cóż, jeśli przejeżdżając samochodem możesz oberwać kamieniem, to utrata nerki przy spacerze nie może dziwić. Ale wiadomo, coś za coś. Po półgodzinnej jeździe autobusem i tak samo czasochłonnym spacerze, dotarłem na miejsce. Przyznam, że byłem lekko zdziwiony. Kto mnie widział na imprezie, wie że nie ubieram się specjalnie strojnie. Mimo to, nie spodziewałem się, że przywita mnie tuzin chłopaków w spodniach o głębokim kroku i bluzach z kapturami. Młodszych o jakąś 1/3 mojego wieku, ale z uwagi na mój dar wiecznej młodości, nie wyróżniałem się zbytnio (chyba że strojem [a myślałem nad garniturem :P]). Oddałem żarcie do kuchni i usiadłem w pokoju. Jako że alkohol był w kuchni, tutaj siedziały tylko dwie osoby. Ogarnęła mnie chęć rozmyślania. Oto siedziałem w nieznanym domu, nie znając żadnej osoby w promieniu kilku(nastu?) kilometrów słuchając rapującego Murzyna. Przypomniało mi się, jak proponowałem Jade, byśmy znaleźli się na tego typu imprezie (propozycja, oczywiście, odrzucona). Po chwili, jeden z moich współprzesiadywaczy powiedział "Przełącz na coś innego. Wszystkie te piosenki są na jedno kopyto". Po chwili zobaczyłem na telefonie jednego tapetę , a później u drugiego inną. Koniec maskowania power levels, można wyciągać gin z tonikiem, jesteśmy w domu ;-). Co do tego drinka, któż mógł przewidzieć, że zmieszanie toniku Tesco z ginem Lidl będzie miało taki efekt? Nikt ;-). Potraktujmy to jako lekcję, jakby powiedział Edison, odkryłem kolejną metodę, jak nie zrobić ginu z tonikiem. PROTIP: Ten drink nie jest słodki, nie powinien być słodki, a jeśli jest słodki, coś skopałeś (co właściwie można uznać za osiągnięcie przy mieszaniu czegoś dwuskładnikowego).

Myślę, że każdy imprezowicz domyśla się, że kolejny akapit nie został zapamiętany. Z ludzi ćwiczących kendo, przyszły aż trzy osoby, między innymi Sensei. Było to dość dziwne, ten ostatni musiał się czuć podobnie do mnie z początku zabawy, tylko bardziej intensywnie. Jakby nie patrzeć, wszystkie obecne osoby miały dwukrotnie mniej lat niż on i niektórzy mogli się czuć, jakby był czyimś rodzicem. Ale, jak na senseia przystało, szybko się aklimatyzował i pewnie wypił więcej niż ja. ;-)

Gdy słońce wstało, wyszedłem na przystanek z jednym chłopakiem z kendo i innym, który był z tej okolicy. Ten ostatni zostawił nas na przystanku autobusowym i pożegnał słowami "Jakby Was ktoś zaczepiał, mówcie, że jesteście moimi znajomymi. A jak coś, to dzwońcie, odzyskam Wasze fanty". Doprawdy, trochę inny był ten sylwester. Szczęśliwego nowego roku!

1 komentarz

27 grudnia 2008, 19:26:25 - Poziom: 0 [ o remiqu] Bez prowokującego tytułu

Dawno temu, w książce "Jak być Anglikiem", przeczytałem, że Anglicy nie potrzebują seksu, gdyż mają termofory. Co prawda było to w czasach, gdy Anglia kojarzyła się z czymś innym niż zmywakiem i nie była powodem tylu rantów, a ja miałem tyle lat, że równie dobrze znałem znaczenie słów seks i termofor. Hmm, właściwie, teraz jest podobnie. Wracając do tematu, wypróbowałem dziś elektryczną poduszkę. I poczułem się po części Anglikiem.

Dodaj komentarz

23 grudnia 2008, 20:39:22 - Poziom: 1 [ o remiqu Politycznie remiq.net] Kilka krótkich

- Po czym poznać, że za dużo siedzisz na remiq.net?
- Widzisz na ulicy dziewczynę, po czym myślisz "ładna. Long_hair, freckles, scarf...."

Z telewizyjnego wywiadu dowiedziałem się, że przed wprowadzeniem demokracji w Iraku, nie było podatków. Teraz już są, a ich system, wraz z wprowadzeniem banku centralnego, projektował Marek Belka. Biedni ci Irakijczycy..."

3 komentarze

head Main Jogger. jajc. remiq.net. chrome. Notes headlines. bookmarks.
odstep.!Ona (0/0)
odstep.Przyjaciele (4/5)
odstep.CTD
odstep.eR
odstep.Jade
odstep.Lobo
odstep.Kategorie
odstep.embeded [5]
odstep.niepoprawne [13]
odstep.o remiqu [91]
odstep.14.03.2007 - 13.04.2009 [2]
odstep.Ogólne [927]
odstep.Politycznie [102]
odstep.projekt Libraria [13]
odstep.projekty [7]
odstep.Irony Projects [1]
odstep.projekt AmaLight [12]
odstep.projekt Fud [48]
odstep.remiq.net [21]
odstep.YPA [1]
odstep.Rodzinnie [4]
odstep.Szczecin [3]
odstep.Techblog [4]
odstep.Uczelnia [25]
odstep.z eksportu [20]
odstep.Jogger (7/7)
odstep.Kobieta z pingwinem
odstep.Gryzie :>
odstep.Zlota betatesterka
odstep.Klisu
odstep.Ocean
odstep.Ryba emblem
odstep.ZdzichuBG
odstep.WIPS (3/3)
odstep.Kasprzol
odstep.Radziem
odstep.Xycu
odstep.Bookmarks
odstep.Łosoś?
odstep.JAJC Plugins
odstep.Biblionetka
odstep.Login
odstep.Zalogowano jako:
odstep.
odstep.Archiwum
odstep.Styczeń 2004
odstep.Luty 2004
odstep.Marzec 2004
odstep.Kwiecień 2004
odstep.Maj 2004
odstep.Czerwiec 2004
odstep.Lipiec 2004
odstep.Sierpień 2004
odstep.Wrzesień 2004
odstep.Październik 2004
odstep.Listopad 2004
odstep.Grudzień 2004
odstep.Styczeń 2005
odstep.Luty 2005
odstep.Marzec 2005
odstep.Kwiecień 2005
odstep.Maj 2005
odstep.Czerwiec 2005
odstep.Lipiec 2005
odstep.Sierpień 2005
odstep.Wrzesień 2005
odstep.Październik 2005
odstep.Listopad 2005
odstep.Grudzień 2005
odstep.Styczeń 2006
odstep.Luty 2006
odstep.Marzec 2006
odstep.Kwiecień 2006
odstep.Maj 2006
odstep.Czerwiec 2006
odstep.Lipiec 2006
odstep.Sierpień 2006
odstep.Wrzesień 2006
odstep.Październik 2006
odstep.Listopad 2006
odstep.Grudzień 2006
odstep.Styczeń 2007
odstep.Luty 2007
odstep.Marzec 2007
odstep.Kwiecień 2007
odstep.Maj 2007
odstep.Czerwiec 2007
odstep.Lipiec 2007
odstep.Sierpień 2007
odstep.Wrzesień 2007
odstep.Październik 2007
odstep.Listopad 2007
odstep.Grudzień 2007
odstep.Styczeń 2008
odstep.Luty 2008
odstep.Marzec 2008
odstep.Kwiecień 2008
odstep.Maj 2008
odstep.Czerwiec 2008
odstep.Lipiec 2008
odstep.Sierpień 2008
odstep.Wrzesień 2008
odstep.Październik 2008
odstep.Listopad 2008
odstep.Grudzień 2008
odstep.Styczeń 2009
odstep.Luty 2009
odstep.Marzec 2009
odstep.Kwiecień 2009
odstep.Maj 2009
odstep.Czerwiec 2009
odstep.Lipiec 2009
odstep.Sierpień 2009
odstep.Wrzesień 2009
odstep.Październik 2009
odstep.Listopad 2009
odstep.Grudzień 2009
odstep.Styczeń 2010
odstep.Luty 2010
odstep.Marzec 2010
odstep.Kwiecień 2010
odstep.Maj 2010
odstep.Czerwiec 2010
odstep.Lipiec 2010
odstep.Sierpień 2010
odstep.Październik 2010
odstep.Listopad 2010
odstep.Marzec 2011
odstep.Kwiecień 2011
odstep.Maj 2011
odstep.Lipiec 2011
odstep.Wrzesień 2011
odstep.Październik 2011
odstep.Listopad 2011
odstep.
odstep.
odstep.

Powered by Jogger