Książka bardzo przyjemna w lekturze. Gdyby to była manga, bez wątpienia zostałaby zakwalifikowana do shojo. Schemat jest ten sam: główna postać to młoda kobieta, wkraczająca do nowego świata. Spotyka w nim starszego mężczyznę, który mimo tego, że jest jej autorytetem, jest też strasznie wkurzający, sarkastyczny i nie do polubienia. Dziewczyna nie dostrzega specjalnego traktowania, ani nawet nie orientuje się, że z każdej opresji wyciąga ją właśnie on. Skąd w literaturze rosyjskiej taki schemat - nie mam pojęcia. Być może jest on uniwersalny dla kobiecego spojrzenia na świat? Nie zabrakło momentu przemiany brzydkiego kaczątka w łabędzia, ani scen kupowania ubrań i butów. Mimo tego, bardzo wciągająca.
Fabuła:
Jak brzmi opis na okładce: "Najwyższa magia to ludzka chemia. Naina, studentka Państwowego Uniwersytetu Magii, ma nie tylko wybitny talent do pakowania się w kłopoty. Jej nadnaturalne zdolności doceniają szychy z ministerstwa i wydziału magii bojowej. Lokują w niej nawet nadzieję na powodzenie eksperymentu "Demiurg". Sama Naina uważa, że najlepiej wychodzi jej wszelaka destrukcja. Z łatwością zdematerializuje samochód. Z trudem opiera się "nieznośnemu" urokowi arcyciekawego faceta z przeszłością... Aha, jeszcze jedno. Tylko tu znajdziesz satysfakcjonującą odpowiedź na pytanie: dlaczego nie można wyczarować monet, banknotów, złota ani diamentów?"
Główna bohaterka, Naina, studiuje na moskiewskim uniwersytecie Państwowego Uniwersytetu Magii na wydziale magii praktycznej. Przez swoją nienasyconą ciekawość, zostaje wyrzucona z uczelni i trafia na wydział magii bojowej, gdzie uczy się m.in. dematerializacji czołgów i rzucania kulami ognistymi. Reszta fabuły skupia się na karierze naukowej Nainy w miejscu, które jest zaskakująco podobne do szczecińskich uniwersytetów.
PS. "Satysfakcjonującą" odpowiedzią jest "bo tak".
Czytałem, niezłe, choć nie powala.
Trochę mnie irytowało podejście do magii - z jednej strony wygląda na to, że jest powszechna w życiu codziennym, z drugiej - że tak naprawdę to zawód "elitarny". Dodatkowo nieścisłości z mechaniką - jakie są ograniczenia rzeczywiste ograniczenia dematerializacji? Jak bardzo destrukcyjna może być magia? Cały ten system jest potraktowany strasznie po macoszemu, a bez tego dostajemy po prostu kolejne romansidło.
Tarnum
- 29 stycznia 2010 20:57:13
Moim zdaniem, podejście do magii było świeże. W większości książek, jest ona potężna, zmieniająca sposób życia wszystkich w około. Tutaj przeciwnie. Świat magii przedstawiany jest jako nudna dziedzina nauki, która niby daje trochę wiedzy i umiejętności, ale tak naprawdę nikt z tego nie korzysta poza murami uczelni. Czary są tak słabe, że tylko wybitne jednostki mogą na tej wiedzy coś zyskać. Magia jest nudna, co czyni ją ciekawą. 
remiq - 29 stycznia 2010 21:50:54
!Ona (0/0)