A mnie żal Rudego. Naprawdę wierzył, że ma wspaniałą formację, która jako jedyna potrafi odsunąć widmo faszyzmu od Polski. Był na topie. Grał w piłkę przy migawkach fotografów - taki polski biały Obama.
Jednak w pewnym momencie szef szefów nakazał zmianę konia. Przychodzi do Tuska szef CBA i mówi, że wałki robi minister skarbu. Rudy grozi dymisją, ale nie może tego zrobić z uwagi na duże poparcie tej osoby w szeregach partii. Nagle pojawia się kolejna afera, można by powiedzieć przypadek. Umoczeni są wszyscy w rządzie, poza Słońcem, które dowiaduje się ostatnie. I pierwsze co robi, to zabija posłańca. Drugie, odwołuje z rządu umoczonych. Zostaje sam z takimi miernotami jak... ok, nie będę wskazywał palcem.
I nagle 40% obywateli chce wcześniejszych wyborów. Na kogo będą głosować - jeszcze nie wiadomo. Ale Rudy nie zostanie już prezydentem.
Oby ostatnie zdanie się spełniło... byle nie na gorsze...
Bartini
- 12 października 2009 12:36:16
Pytanie, kto zostanie? Obawiam się, że jakiś aktor.
remiq - 12 października 2009 12:38:19
Ja głosuję na PO.
pecet - 12 października 2009 12:53:43
Chyba nie ma się czym chwalić.
Bartini
- 12 października 2009 12:53:58
Dlaczego? Najlepszy rząd jaki mieliśmy do tej pory, praktycznie nic nie zrobił i ja ich w robieniu nic popieram jak najbardziej.
pecet - 12 października 2009 12:56:30
Widać że jesteś ciągle na utrzymaniu rodziców.
Bartini
- 12 października 2009 13:02:18
Ano jestem, ale co ma jedno do drugiego?
pecet - 12 października 2009 13:02:42
Rozumiem że jakbym się utrzymywał sam to bym zobaczył potęgę PiSu tak?
pecet - 12 października 2009 13:03:00
Zobaczyłbyś, że podatki wzrosły :P
remiq - 12 października 2009 13:03:19
Dobra EOT z mojej strony, wyłączam komentowanie, bo widzę że mam tutaj doczynienia z narzekaniem na Platformę dla samej idei.
pecet - 12 października 2009 13:04:04
Fakt, strasznie niemerytoryczny mój argument. W końcu łatwiej dowieść, że ktoś coś robi, niż że tego nie robi.
remiq - 12 października 2009 13:11:45
Aktor w roli prezydenta nie byłby taki zły... Krzysztof Majchrzak? 
torero - 12 października 2009 13:16:31
Jakiś czas temu Marek Kondrat chciał startować.
remiq - 12 października 2009 13:22:44
Ojj, to faktycznie nietopsz. Przeszło mu?
torero - 12 października 2009 13:28:33
pecet: ale większość wpisów na tematy polityczna jest napisana żeby potwierdzić poglądy polityczne autora, broń boże nie chce się czegoś dowiedzieć
zmiana takowych jest bardzo mało prawdopodobna nawet i to raczej niezależnie od wyznawanej opcji 
daromar - 12 października 2009 13:29:39
@pecet: Nie, zobaczyłbyś świat z innej perspektywy, że trochę chujowo (przepraszam bardzo, ale musiałem) jest utrzymywać ze swojej kieszeni bandę złodziei, łapówkarzy i agentów.
No i jeżeli jedyną przeciwwagą dla PO jest dla Ciebie PiS, to gratuluję horyzontów myślowych.
Bartini
- 12 października 2009 13:58:08
"No i jeżeli jedyną przeciwwagą dla PO jest dla Ciebie PiS, to gratuluję horyzontów myślowych."
Bartini chciał przez to powiedzieć, że przeciwwagą jest UPR 
jam łasica
- 12 października 2009 14:33:53
Czy już aż tak już skonserwiałem i zliberalniałem że w moich ustach takie twierdzenie brzmi jak powyższa implikacja?
Bartini
- 12 października 2009 14:35:06
Ja bym zagłosował na pierwszą partię, która obieca ,,zapakować tych darmozjadów z wiejskiej na barkę i wysłać na biegun w jedną stronę''. Są tacy?
i0
- 12 października 2009 14:45:07
Przed kilkoma laty, dla kraju ratowania,
doszło w kraju nad Wisłą do powszechnego powstania.
By kaczory od władzy odsunąć jak najdalej,
dano pseudoliberałom władzę nad krajem.
Gdy pół kadencji minęło, widmo klęski przygasło,
zaczął naród narzekać, że to podatki, to światło...
I zaraz afera rządem targnęła,
siedem głów rządowych dość boleśnie ścięła.
Ryży wódz partii, choć koneksje ma zachodnie,
z Belwederem się pożegnał, by nie przegrać sromotnie.
Na kogo głosować- to pytanie wieczyste,
Na PiS, PO, SLD czy też... wybrać anarchistę?
przypisy:
Pisane na kolanie, towarzysze sieci,
nie czepiać się częstochowskich rymów,
Wy nie neostrady dzieci!
KP - 12 października 2009 15:10:02
E tam. Tusk i tak zostanie prezydentem, a PO i tak wygra kolejne wybory. Jacy by nie byli, przy obecnej konkurencji nie mogą przegrać - chyba że się będą naprawdę mocno starać.
Cichy
- 12 października 2009 20:59:54
!Ona (0/0)