Jak co lato, staję przed tytułowym problemem. Przyznam, że zupełnie przypadkiem natrafiłem na artykuł mówiący o problemach firmy produkującej takie obuwie. Mówił on o tym, że firma Crocs traci miliony, ponieważ jest kryzys i Amerykanie nie czują potrzeby kupować kolejnych par. Buty posiadają opinię niezniszczalnych (za wyjątkiem ruchomych schodów, którym udało się wkręcić kilka par razem ze stopami właścicieli), przez co w artykule nawiązano do filmu Man in the White Suit, opowiadającego historię wynalazcy niezniszczalnego, niebrudzącego się materiału, z którego uszyty został tytułowy garnitur. Przyznam, że zainteresowała mnie ta niezniszczalność, gdyż moje poprzednie klapki były jak najbardziej zniszczalne. Postanowiłem wypisać listę ZA i PRZECIW, po czym skorzystać z akcji Ask Jogger i zasięgnąć rady innych blogerów.
ZA:
- niezniszczalne - cecha tworzywa
- wygodne - tworzywo reaguje na ciepło i dopasowuje się do ciała. Technologia mnie przekonuje, gdyż mój nowy materac z niej korzysta, a dawno tak dobrze nie spałem.
- wodoodporne i łatwe do czyszczenia - nie żebym non stop brodził w bagnach, ale... zaraz, zaraz. One są wodoodporne, ale mają dziury wentylacyjne... Biorąc pod uwagę, jak często wyjeżdżam nad morze... Ok, nie było tego punktu.
- przewiewne i antybakteryjne - nawet mówi się, że człowiek nie czuje ich na nogach. Brzmi jak slogan reklamowy, ale jeśli to prawda, klapek dostaje sporego plusa.
PRZECIW:
- wygląd - normalni ludzie stwierdzą, że ubrałem na nogi kawałek oczoj_przyciągającego plastiku i uznają mnie za błazna. Obeznani w modzie zobaczą w tym trend z roku 2005 i powiedzą, że jestem passe. Mniej obeznani będą mnie uważać za lansiarza i pytać, gdzie jest mój kubek ze Starbucksa. Mimo to, uznaję to za mały minus.
- cena - 150zł za klapki? Na pierwszy rzut oka, drogo. Na drugi, za sandały płaciłem koło 100zł, a za "wrażliwe klapki" coś ponad 50zł (sklep sportowy przy parku wodnym? zły wybór). Średni minus.
- brak doświadczeń - nie chodziłem w nich, nie wiem czy przedstawione zalety są prawdziwe.
W zakupach kieruje się głównie używalnością danego przedmiotu. Jeśli używam go 8h dziennie (materac), wybiorę jak najlepszy i zapłacę sporo. Jeśli go nie używam wcale (łóżko jako platforma umieszczenia stelaża i materaca), kupię najtańsze. Teraz pytanie - czy będę używał brzydkich klapek za 150zł? Czy są one tak wygodne, jak twierdzą niektórzy? Czy nadają się do chodzenia po domu, czy będę wolał chodzić (jak do tej pory) boso? Macie doświadczenia z tymi butami?
PS. Przeglądając ofertę, znalazłem futerał na telefon z tego samego materiału. Jest on wodoodporny. Ale ma dziury wentylacyjne.