Na BBC Entertainment widziałem program o eksperymencie psychologicznym. Grupa więźniów miała utworzyć samorząd, a następnie sama pilnować porządku. Całego przebiegu nie będę przytaczał.
Podczas wyjaśniania zasad, strażnik objaśnił, że to więźniowie tworzą prawo i wszystko zależy od nich. Jeśli jednak ktoś będzie łamał reguły, strażnicy narzucą własne prawo. Przyczynę fikcyjnego decydowania o sobie wyjaśniono później, tylko telewidzom. Badacz stwierdził, że gdy więźniowie wierzą, że to on o wszystkim decydują, chętniej pracują i wykonują czynności, przed którymi wcześniej mieli opory. Czyżby takie znaczenie miałaby mieć demokracja?
PS. Jedna rzecz mną wstrząsnęła bardziej, niż bym się spodziewał. W pewnym momencie, widać było dwóch więźniów korzystających z toalet. Jeden zaproponował, by... razem spuścić wodę, aby zmniejszyć hałas. o_O

Właśnie przeczytałem, że jeden z kandydatów na posła w parlamencie ogłosił, że jeśli zostanie wybrany, zapłaci 100zł każdej osobie, która udowodni, że na niego głosowała. Co mnie zaskakuje? Nie to, że próbuje przekupić, bo to robi każdy z kandydatów. Zaskakuje mnie to, że jako jednemu z niewielu wierzę, że obietnicę tę zrealizuje. Gdybym mieszkał tam, gdzie on startuje, myślę że skorzystałbym z tej oferty. Dlaczego?
Tak, Drodzy Czytelnicy, głosowanie na pana rozdającego pieniądze się opłaca. Ktoś powie, że przecież te pieniądze są naszymi pieniędzmi. Dostanie je za nic, by potem oddać nam część z nich. Prawda. Ale inny kandydat nam ich nie odda. Zadajcie sobie pytanie, czy wolicie dostać 100zł, czy móc zagłosować.
"Ale nasi ojcowie walczyli o to, byśmy mogli głosować. Ty oszołomie i faszysto!" Walczyli o ten teatrzyk? Głosowałem w każdych wyborach i nigdy nie poczułem, by to coś zmieniło. Przeciwnie. Codziennie widzę dumnych wyborców cieszących się z tego, że zmienili swój kraj, że nie muszą się już wstydzić tego, że są Polakami, że odżegnali widmo końca demokracji.
Zastanówmy się, jakie byłyby skutki wygranej tego kandydata? Przede wszystkim, medialna wrzawa. Autorytety demokracji wypowiadający się, że nie dorośliśmy do podejmowania wyborów, skoro marne 100zł skusiło nas do oddania swego jakże cennego głosu. Redaktor Michnik obliczy, że za 25 złotych rocznie, bądź dwa złote miesięcznie, ponad 5% mieszkańców śląska skurwiło swoją demokratyczną duszę. Napisze to we wstępniaku, by później sprawdzić ile zarobił na reklamach innych kandydatów. Pewien znany politolog wypowie się w telewizji, że jest to smutne, ale taka jest natura ludzka. Powie o tanim populizmie, o wyborcach kretynach, którzy się dali podejść. A w następne wybory, w każdym okręgu znajdą się osoby oferujące coraz więcej. Państwowa Komisja będzie miała dwie możliwości: zakazać takiej formy obietnicy wyborczej, bądź uratować demokrację składając kontrofertę. Każdy kto nie zagłosuje, dostanie określoną sumę. I tak by było najlepiej.
PS. Głosujcie na Józefa Jędrucha ze śląskiej Samoobrony!Móc wybrać jednego z uśmiechniętych pokemonów, pod warunkiem, że został wybrany przez tysiące innych oraz jego szajka przez miliony innych. Uwielbiam wierzyć, że mam wpływ na mój los za pomocą magicznej demokracji.
Wyobrażam to sobie jak jazdę autobusem, gdzie kierowca co jakiś czas pyta pasażerów, w którą stronę skręcić. Wszyscy wierzą, że jadą tam, gdzie jest lepiej, tylko dla jednych jest to zachodnioeuropejski dom starców zapewniający życie na przyzwoitym poziomie, a dla innych dzika dżungla pełna jadowitych węży i braku policjanta nad głową. Krzyki, wrzaski, autobus zatacza koła. Wreszcie pojedynczy pasażerowie zaczynają namawiać innych. Po co zajmować się decyzjami. Ja was poprowadzę. Zamiast celu, wybierają kandydatów. Jeden mówi krótko "Więcej dla autobusu", jego zupełne przeciwieństwo "Postaw na autobus". Dwóch innych "Po pierwsze pasażer" i "Autobus to pasażerowie". I to właściwie wystarcza. Ci są pro-skub, a tamci anti-scub i wszystko jest jasne. Tych jest dużo, więc będzie jeszcze więcej, innych jest mało, więc nie będzie ich wcale. Opowiedz się po jednej ze stron tej samej monety i ciesz się tym samym teatrem.
Wielokrotnie brałem udział w grze zwanej Mafią. Jej istotnymi elementami są otwarta komunikacja między graczami oraz demokratyczne głosowanie o wykluczenie jednego z graczy. Gdy komunikacja szwankuje, zorganizowana mniejszość zawsze wygrywa. A co się dzieje, gdy komunikacja jest w rękach mniejszości?
!Ona (0/0)
Przyjaciele (4/5)
Kategorie
Jogger (7/7)
WIPS (3/3)
Bookmarks
Login
Zalogowano jako:
Archiwum