Jak chyba każdy geek, mam sporo motywacji, ale w kierunkach zupełnie innych, niż jest to wymagane. Przykład? Roczny kurz na pFudzie, gdy robiłem AmaLighta. Oczywiście budzi to pewne problemy. Skąd brać motywację tam, gdzie jej nie mamy. Odpowiedź jest tak banalna, że wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy. Jeśli potrzebujesz motywacji do pracy nad danym projektem - zacznij go używać. Niech każde niedociągnięcie, każdy nieoszlifowany róg Cię wkurza. Cały czas zdawaj sobie sprawę, z tego jak łatwo by Ci było, gdybyś tą sprawą już się zajął. Wykorzystaj swoje lenistwo, by zagonić się do pracy.
Nie wiem kto to wymyślił, ale to jakaś głupia teoria. W moim przypadku zawsze mówiłem sobie "nie mam teraz na to czasu, bo zajmuje się czymś innym" :P
asc - 28 stycznia 2009 01:24:34
!Ona (0/0)