
Po prawie półtora roku działania remiq.net, pojawiło się dziesięciotysięczne zdjęcie. Początkowo miała to być strona, na której bym gromadził zdjęcia, do których chciałbym w razie potrzeby wrócić, stąd tagi i możliwość ich przeszukiwania przez łączenie. Po jakimś czasie, google zrzucił mi na głowę użytkowników oraz spamerów. Kwestię tych drugich udało się tymczasowo załatwić. Potem pojawili się ludzie z digga i innych serwisów web20. Gruntownie przetestowali jakość kodu i możliwości serwera, ale r.net wyszedł obronną ręką. Gorzej było z Amerykanami, których dotknął ten motywator. Kasowaniu komentarzy-tagów typu "goandfukyourself" nie było końca. Ale to też się dało przeżyć, w przeciwieństwie do DDOSa, który na dłuższy czas odciął r.net od sieci. Za sukces należy uznać niezdobycie uwagi polskich /b/stardów, dzięki czemu... chyba nie muszę wymieniać. Wystarczy wejść na erischan (account suspended)... choć może lepiej nie wchodzić.
Jeśli chodzi o statystyki, alexa twierdzi, że momentami ruch jest większy, niż na joggerze. Szczerze wątpię, choć ngix meldował 240k requestów w przeciągu dwóch dni. Podpowiedzi googla po wpisaniu "remi", dopowiadają "remix" i "remiq.net". Narcyzm (nie oszukujmy się, mam bloga!) podpowiada mi, że trochę szkoda częściej występować jako domena, niż jako człowiek, ale cóż zrobić.
!Ona (0/0)