27 listopada 2008, 22:41:45 - Poziom: 0 [ projekt AmaLight] [AmaLight] Wybór zimnych katod

AmaLight,CCFL,photo

U góry zimna katoda Thermaltake 25cm zasilany 470V. Na dole Sunburst 30cm zasilany 680V. Wybór powinien być oczywisty.

5 komentarzy

27 listopada 2008, 14:11:24 - Poziom: 0 [ Politycznie] Włoskie metody walki z kryzysem

(Włochy) Najbiedniejsi dostaną karty kredytowe
Genialny pomysł. W końcu kryzys polegał na pożyczaniu pieniędzy ludziom, którzy nie powinni ich dostać. Czyżby włoski rząd podzielał poglądy żony Boole'a?

PS. Boole tego nie przeżył.
PS2. Faktycznie, Włochy nie Francja. Gdzieś w tekście mi się przywidział Sarkozy.

6 komentarzy

26 listopada 2008, 02:26:32 - Poziom: 0 [ o remiqu remiq.net] 10 000

10_000,remiq_net,strip

Po prawie półtora roku działania remiq.net, pojawiło się dziesięciotysięczne zdjęcie. Początkowo miała to być strona, na której bym gromadził zdjęcia, do których chciałbym w razie potrzeby wrócić, stąd tagi i możliwość ich przeszukiwania przez łączenie. Po jakimś czasie, google zrzucił mi na głowę użytkowników oraz spamerów. Kwestię tych drugich udało się tymczasowo załatwić. Potem pojawili się ludzie z digga i innych serwisów web20. Gruntownie przetestowali jakość kodu i możliwości serwera, ale r.net wyszedł obronną ręką. Gorzej było z Amerykanami, których dotknął ten motywator. Kasowaniu komentarzy-tagów typu "goandfukyourself" nie było końca. Ale to też się dało przeżyć, w przeciwieństwie do DDOSa, który na dłuższy czas odciął r.net od sieci. Za sukces należy uznać niezdobycie uwagi polskich /b/stardów, dzięki czemu... chyba nie muszę wymieniać. Wystarczy wejść na erischan (account suspended)... choć może lepiej nie wchodzić.

Jeśli chodzi o statystyki, alexa twierdzi, że momentami ruch jest większy, niż na joggerze. Szczerze wątpię, choć ngix meldował 240k requestów w przeciągu dwóch dni. Podpowiedzi googla po wpisaniu "remi", dopowiadają "remix" i "remiq.net". Narcyzm (nie oszukujmy się, mam bloga!) podpowiada mi, że trochę szkoda częściej występować jako domena, niż jako człowiek, ale cóż zrobić.

Dodaj komentarz

22 listopada 2008, 13:33:16 - Poziom: 0 [ o remiqu Ogólne] [Kendo] Zaufanie

Dzień pierwszy - sensei pokazuje na kimś jak należy uderzać w głowę. Miecz jest bambusowy, ofiara nie ma ochraniacza, ale nawet nie drgnie, gdy mistrz uderza i zatrzymuje broń tuż nad celem. Remiq myśli - zaufanie.

Dzień drugi - sensei pokazuje na kimś jak należy uderzać w głowę. Miecz jest z litego drewna, ofiara nie ma ochraniacza, ale nawet nie drgnie, gdy mistrz uderza i zatrzymuje broń tuż nad celem. Remiq myśli - duże zaufanie.

Dzień trzeci - sensei chce pokazać, jak należy uderzać w głowę prawdziwym mieczem. Remiq myśli - dlaczego pan się na mnie patrzy?

Dodaj komentarz

21 listopada 2008, 22:33:22 - Poziom: 0 [ projekt AmaLight projekty] [AmaLight] Nieliniowość CCFL

Największymi trudnościami w sterowaniu zimnymi katodami są ich wyłączanie i liniowe ściemnianie. Niewyłączanie prowadzi do efektu widzianego tu, gdy ekran wyświetla całkiem czarny obraz, a z tyłu widać niebieską poświatę. W pokazywanym projekcie MoMoLight, podłączono zimne katody w ten sposób. Przy sterowaniu PWM, obniżenie "mocy" świetlówki poniżej 10%, powoduje mruganie, także przy wypełnieniu zbliżającym się do zera. Łatwo można poprawić ten schemat, podłączając kondensator (4.7uF) między masą inwertera, a masą układu. Pozwala to zejść do 1% mocy.

Zejście to ma spore znaczenie, gdyż CCFL są nieliniowe (bądź odbieranie światła przez ludzkie oko jest nieliniowe), czyli jeśli zielonej świetlówce zwiększymy moc dwukrotnie, nie uzyskamy dwukrotnie jaśniejszego światła. Podobne zjawisko występuje w monitorach, ale jest korygowane bez wiedzy użytkownika. Reakcje CCFL jest funkcją logarytmiczną (tu jest wykres), czyli dla niskich wartości rośnie szybko, a dla wysokich powoli. Czyli różnica między 50%, a 100% mocy będzie dla nas mniej zauważalna, niż między 5%, a 10% mocy. Teraz już rozumiemy, dlaczego zwiększenie dolnego zakresu do 1% było tak ważne. Prawidłowe wykorzystanie tych możliwości, aby osiągnąć zwiększony kontrast wirtualnego ekranu (powierzchni oświetlonej przez CCFL), polega na użyciu korekcji gamma, czyli pomnożeniu funkcji logarytmicznej CCFL przez funkcję wykładniczą, co dla pewnych parametrów powinno dać liniowe odwzorowanie kolorów na CCFL.

8 komentarzy

18 listopada 2008, 23:25:13 - Poziom: 1 [ Ogólne] [spoiler] Doskonała ilustracja zakończenia Fallouta 3

Fallout_3,Fawkes,fffff,lol,spoiler,strip
FFFFawkes! Charon! RL-3! I hate you, guys! wcześniej też o tym było

Dodaj komentarz

17 listopada 2008, 13:43:48 - Poziom: 0 [ niepoprawne] Troche o alkoholu (JKM style)

Katowiccy policjanci zatrzymali 43-letnią kobietę, która "opiekowała się" swoją 6-letnią córką mając ponad 2,2 promila alkoholu. Dziewczynka zadzwoniła na pogotowie w obawie o życie swojej mamy, która zasnęła po wypiciu dużej ilości alkoholu.

Pijana kobieta, która miała ponad 2 promile alkoholu została przewieziona do izby wytrzeźwień. 6-letnia Ania trafiła do rodziny zastępczej.

Walka z alkoholem osiąga nowe wyżyny absurdu. Dzieci przestraszone kapują na rodziców. Joggerowi znajomi na znajomych. Piękna państwowa edukacja. "W końcu tyle się słyszy o pijanych kierowcach, w radio, w telewizorni..." Ile procent wypadków w 2007r. zostało spowodowanych przez pijanych kierowców? 10.2% Co dziesiąty wypadek, jest spowodowany, nie przez picie alkoholu, lecz przez "osobę pod wpływem". Przy czym, należy zaznaczyć, że nie jest te 10% wypadków, nie jest spowodowanych piciem, bo wtedy należy też uznać argument, że 90% wypadków jest spowodowanych niepiciem. Czy 10% jest straszną liczbą? Prawie trzykrotnie więcej wypadków jest skutkiem "niedostosowaniem prędkości do warunków". Dziwne, jeszcze nie widziałem, by ktoś się chwalił tym, że podkapował znajomego, że nagminnie przekracza dozwoloną prędkość. A skuteczność takiego działania - prawie trzykrotnie większa. Że wszyscy jeżdżą szybciej, niż pozwala prawo? A gdyby wszyscy pili, to wtedy nie byłoby powodów do informowania Władzy? Czy jest to na pewno 10%? Nie, kierujących pojazdem pod wpływem, było 7%. Po odliczeniu pijanych rowerzystów i rolników w ciągnikach, schodzimy do 6%. W ramach ciekawostki, ilość wypadków, w której uczestniczyły osoby pod wpływem to 13%. Czyli co, trzeźwi kierowcy są częściej sprawcami wypadków z takimi osobami, niż nietrzeźwi kierowcy? Brakuje niestety danych, ilu nietrzeźwych powoduje wypadki z innymi nietrzeźwymi.

statystyki z 2007r.

21 komentarzy

16 listopada 2008, 20:47:41 - Poziom: 1 [ o remiqu] Płytka drukowana, a sudoku

Mój ulubiony moment projektowania płytki drukowanej, czyli jak z tego przejść w to.

Dodaj komentarz

16 listopada 2008, 00:12:00 - Poziom: 0 [ projekt AmaLight projekty] [AmaLight] Czym jest AmaLight?

Projekt AmaLight ma na celu imitację technologii AmbiLight na PC. Polega ona na oświetlaniu otoczenia monitora światłem o kolorze zależnym od tego, co się dzieje na ekranie. Projekt składa się z oprogramowania interpretującego obraz, oraz elektronicznego gadżetu na USB, który odbiera informacje z programu i steruje oświetleniem umieszczonym za LCD.

Poniżej jest zaprezentowany wynik samego programu. Na screenshoty zostały naniesione paski o kolorach światła, które jest emitowane przez świetlówki.

AmaLight

AmaLight

AmaLight

AmaLight

AmaLight

AmaLight

AmaLight

17 komentarzy

15 listopada 2008, 09:00:47 - Poziom: 1 [ embeded] Safety dance

Oglądać w podanej kolejności.


Dodaj komentarz

14 listopada 2008, 18:27:41 - Poziom: 0 [ projekty] [help] GetPixel w C

Robię program, który potrzebuje przetworzyć piksele z wybranych części ekranu wielokrotnie w ciągu sekundy. Program musi działać zarówno po włączeniu gry (dx), podczas oglądania filmu na cały ekran czy podczas pracy w systemie. W Viście normalne okna też są rysowane w 3d, więc dx jest wart przyjrzenia się. Alternatywnie można softwarowo wciskać printscr i wyciągać dane ze schowka, ale nie wiem, jak będzie z szybkością tego rozwiązania.

Kod jest w C, MinGW, więc wolałbym uniknąć przesiadki na kobyłę od MS. Jakieś propozycje, pytania, krytyka?

5 komentarzy

14 listopada 2008, 01:34:36 - Poziom: 0 [ Ogólne] Left 4 Dead

"Wszyscy, którym pokazaliśmy tą grę przed premierą, byli zachwyceni" - Bullshit. Jedyna dobra rzecz w tej grze, to marketing. Już pisałem jak się reklamowali, teraz jednak zostało wypuszczone demo. Ma ono ograniczenie czasowe - tydzień, choć nie od zainstalowania, a od wypuszczenia. Licznik bije z dokładnością 0.1 dnia. Czyżby wciąż nie było chętnych do przetestowania?

Ale udajmy, że liczy się tylko gra. Włączamy, pojawia się znaczek Valve, potem intro trochę wyglądające, jakby zostało nagrane z użyciem engine Source. Jest to zarówno wada jak i zaleta. Wada, bo większość wprowadzeń jest ładniejsza niż to. Dodatkowo, nie jest to renderowane na bieżąco, więc na jaką cholerę. Wspominałem o zaletach? Hmm. Przed przystąpieniem do gry, stajemy przed wyborem: multi lub single. Żeby zrozumieć o co... dobra, nie będę Was kłamał. Wybrałem multi. Niestety, przycisk "quick match" wypluł "szukanie gry..." i dłuższy czas czekałem. Wyłączyłem, włączyłem single. (uff, nie było tak źle, powiedzieć raz na jakiś czas prawdę :P ) Gra zaczyna się na jakimś dachu. Można wybrać broń, założyć apteczkę na ramię... i zastanowić się o co chodzi. Niestety, boty były bardziej niezdecydowane niż ja i kręciły się w kółko. Żadnej strzałki, żadnej podpowiedzi "dokąd iść?". Pierwsza myśl - skaczemy z dachu. Nie, tak się nie robi. Założę się, że na multi nikt nie skaczę. Skorzystałem z bramki nr 2, czyli skok przez okno w podłodze/suficie. Ciemno. Latarka. Jakiś pan obok mnie. Nie rusza się, choć zachowuje pozycję pionową. Kawałek dalej, podobny jegomość, jakaś panna w białych kozaczkach i mini. Myślę - nuda. Zastrzeliłem faceta. Zero reakcji (poza grawitacją). Boty ruszyły inną drogą, widzę jakieś outline'y. Przedzieram się, przez piętro. Zombie raczej mało spostrzegawczy. Schodzimy na sam dół. Wychodzimy z budynku - "przerażająca" muzyka. To znak, że AI odpaliło. Z pustych korytarzy wyskakują dziesiątki zombie, z wąskich uliczek wytaczają się snorlaxy, a tutejsze odpowiedniki lickerów próbują chwytać swoimi stumetrowymi językami. Strzelamy, strzelamy, strzelamy, o, frendly fire jest włączony, strzelamy. Cisza. Zombie się skończyły. Otrzepujemy kurz z nogawek i dalej szukamy czegoś, przecież nawet nie wiemy, czego szukamy. Wychodzimy na większą ulicę. Cisza. Nagle... telefon. Zostawiam grę, gadam, gadam. Nagle, "przerażająca" muzyka". Zombie wylewają się ze wszystkich miejsc, przeskakują płot... no dobra, wychodzą z trzech miejsc, które można zlokalizować na pierwszy rzut oka. Bla bla bla, tutaj mógłbym opisać kolejne wędrowanie, ale to nie ma sensu bym ja marnował czas, a potem byście Wy marnowali czas, bla bla. Pojawia się ikonka "wejdź do safe room". Wchodzę, zamykam drzwi. Koniec poziomu. Czas przejścia - pięć minut. Ilość poziomów w demie - dwa. Przechodzę drugi poziom, nuda, idę spać.

Następnego dnia pomylił mi się klawisz "delete game" i "launch game". No trudno, przetestuje tryb multi. Do wyboru jest "quick match" (lol, quick), "play online" i "play with friends". Nie mam przyjaciół, więc ostatniej opcji nie testowałem. Nawiasem mówiąc, cała ta gra jest jak "gra dla czterech przyjaciół", tyle że tą trzeba kupić cztery razy. "Quick" game działa tak, że najpierw się czeka, aż gra znajdzie cztery osoby z podobnym "doświadczeniem" (mnie osobiście to nie działało. Pytałem się ludzi na lobby chacie, jakie mają doświadczenia z l4d, i albo nie mieli żadnego, albo mówili, że jest awesome). Dopiero wtedy pokazuje się lobby, jedna z osób jest losowana jako przywódca (może kopać ludzi). Następnie niektóre osoby wychodzą i trzeba czekać na kolejne. ;-) Gdy uzbiera się czwórka, lider wciska przycisk "start game", co powoduje... nie, nie zgadliście. Powoduje próbę wyszukania serwera dedykowanego l4d. Minutę, bądź dwie później lider dostaje komunikat "niestety, nie ma wolnych serwerów dedykowanych. Chcesz sam hostować?" Wtedy taki lider opuszcza grę i wybiera drugą opcję, czyli "play online". Tam jest kolejny wybór (który to już? to jest jakiś rpg?) czy chcesz... przepraszam, muszę włączyć i sobie przypomnieć. Ok, już mam. Można albo dołączyć się do istniejącej gry (w trakcie), albo do lobby. Drugi przypadek nie różni się od wybrania opcji "quick game". Pierwszy właściwie też nie, poza tym, że od razu... let me rephrase that, po pewnym czasie pojawi się ekran informujący Cię, kto gra już na tym serwerze i jak się wczyta mapa, już możesz grać. Nigdzie nie widziałem informacji, czy to serwer dedykowany, bądź jaki mam ping. Myślę, że to było o jeden wybór za dużo dla programistów. W każdym razie... gra z ludźmi przypomina grę z botami. Tyle, że botom nie dziękowałem, jak mnie uratowali. A, racja, boty nie wiedziały gdzie iść, a ludzie rozbiegali się na różne strony (czasem). Należy do tego dodać lagi (może to nie jest wina gry, tylko serwera hostowanego na czyjejś neo?), których w singlu nie doświadczyłem. Wiem, wiem. Każda gra online ma lagi. Tylko dlaczego tutaj mnie rozłączyły ładnych kilka razy (co jest liczbą zastraszającą, biorąc pod uwagę ile grałem) i udało mi się tylko raz przejść "kampanię" na tym samym serwerze? Z TF2 nie było takich problemów.

Podsumowując...
bessa,photo,stocks

6 komentarzy

12 listopada 2008, 02:12:29 - Poziom: 0 [ o remiqu Ogólne] Iron Man

"Tony Stark build it in a cave! With a box of scraps!"

Przyjemny film. Przyjemny charakter bohatera. Przyjemna Gwyneth Paltrow. ;-) Naprawdę. :) Chyba jedyny superbohater, z którym mógłbym się utożsamiać. Nie, żebym coś budował w jaskini, czy podrywał kobietę za kobietą... albo ogólnie podrywał. ;-) Ahh, nieważne. Film wart obejrzenia. Szkoda, że nie byłem na tym w kinie.

6 komentarzy

11 listopada 2008, 17:43:47 - Poziom: 0 [ Ogólne projekty] Dołącz do połączenia i wypróbuj nowe produkty

Tytuł to cytat ze strony "Microsoft Connect". Nie wiem, kto im wymyślał tłumaczenie, ale kwiatków jest więcej. Przykładowo przy rejestrowaniu użytkownika zostaniemy zapytani "Określ swoje Dojście (unikatowy pseudonim online, który będzie widoczny dla innych)".

4 komentarze

09 listopada 2008, 15:11:10 - Poziom: 0 [ Ogólne] [Spoiler] Zakończenie Fallouta 3

Spoiler alert!

"Limitless Freedom! (...) The Power of Choice! Feeling like a dastardly villain today, or a Good Samaritan? Pick a side or walk the line, as every situation can be dealt with in many different ways. "

Jaaasne. Zakończenie Fallouta 3: Aby uratować świat, ktoś musi wejść do radioaktywnej komory, przez co z pewnością zginie. Jeśli wejdziesz sam, zostaniesz bohaterem, etc, etc. Jeśli wyślesz NPCa, "stchórzyłeś przed momentem największej chwały". Ale przecież od czego są towarzysze, których uratowałem przed śmiercią? Super mutant, rasową cechą jest odporność na radiację (użyta już wcześniej w fabule), którego uratowałem z wiecznego więzienia bez szans na uwolnienie, odmawia wejścia, ponieważ... to jest moja chwila chwały. Ghoul, rasową cechą jest leczenie się radiacją, który podpisał kontrakt, przez który robi wszystko, czego żąda właściciel. Wszystko. Ghoul odmawia, bo... uratował Ci tyłek wystarczająco dużo razy. Robot, niewrażliwy na radiację, odmawia wejścia, bo to jest moja walka. Do jasnej cholery, czy wszystkich do reszty pop... Gdzie jest moja bezgraniczna wolność i moc wyboru? Gdzie możliwość załatwienia sprawy dzięki umiejętnościom postaci, czy chociażby poproszeniu pana Supermutanta, czy pana Ghoula, by ruszyli dupę i nacisnęli cztery przyciski bez narażania się nawet na odciski? It's not heroic, unless somebody die?

12 komentarzy

09 listopada 2008, 14:10:37 - Poziom: 0 [ Ogólne Politycznie] Kolorowe szorty

Producent mydła Biały Jeleń zrobił promocję zwaną "Polowanie na... nagrody". Dobra, dobra, my już wiemy, na kogo jest to polowanie.

W gazecie napisali, że imieniny obchodził Ojciec Rydzyk. W pierwszej chwili pomyślałem, że przecież dzień Ojca jest w czerwcu. Dopiero po chwili do mnie dotarło, że on ma na imię Tadeusz, a nie Ojciec.

Poseł PiS obraził nowego prezydenta USA nazywając go "czarnym mesjaszem nowej lewicy". Trudno powiedzieć, czy obraźliwe jest nazwanie go czarnym, czy może chodzi o nawiązanie do gry Dark Messiah of Might and Magic, gdzie tytułowy czarny mesjasz był synem Szatana.

Eksperci od polskiego języka zastanawiają się nad zmianą słowa Murzyn na Czarnoskóry/Czarny. Czyżby "murzyński mesjasz nowej lewicy" brzmiało gorzej niż poselska wypowiedź?

5 komentarzy

05 listopada 2008, 22:14:26 - Poziom: 0 [ niepoprawne Politycznie] Ze statusu znajomego

"Czas przemalować Biały Dom na inny kolor"

2 komentarze

05 listopada 2008, 02:02:33 - Poziom: 0 [ o remiqu Ogólne] Kendo

Z okazji opłacenia trzeciego miesiąca treningów (okazja!), postanowiłem napisać o czymś, co zajmuje mi ponad dwie godziny trzy razy w tygodniu. Zapisałem się na japońską szermierkę, Kendo, czyli drogę miecza. Wbrew niektórym źródłom:
ad,fight,pl,text
nie każdy trening walki musi dawać możliwość samoobrony. Kendo nie daje żadnej, chyba że w soboty (patrz niżej), bądź w dzień pokazów (patrz niżej).

Trening nie jest siłowy, więc trudno spodziewać się zmiany sylwetki, bądź przyrostu siły. Są za to inne wyniki. Z uwagi na ćwiczenie boso, przez pierwszy miesiąc miałem non stop przetarte stopy i pełno odcisków. Po jakimś czasie się na to uodporniłem. Przyjemnie jest regularnie ćwiczyć, spotykać się w (miarę) tym samym gronie i wykonywać podobne rytuały, jednocześnie widząc, że możesz coś wykonywać lepiej. Z drugiej strony, często nie odczuwam chęci trenowania. Bardziej jest to trening woli, dokonanie wyboru, który wymaga większego zaangażowania, zmuszenie się do spaceru po deszczu, czasem czując się chorym. Walka z lenistwem, staranie się być może pierwszy raz od czasu, jak było już wszystko jedno.

Treningi wyglądają podobnie. Po rozgrzewce z udziałem krzyczenia (jako osoba rzadko podnosząca głos... bardzo lubię krzyczeć ;-) coś dziwnego jest w tej czynności, być może to narcystyczne, ale miło jest słyszeć swój głos, zmieniać go, modulować. Niecodzienne zajęcie dla programisty, prawda?), jest rytuał przygotowania do ćwiczeń, a następnie suburi, czyli kolejna rozgrzewka, tym razem przy pomocy cięć mieczem. Dziś podczas tej części wykonaliśmy około 200 cięć. Męczące, ale czasem jest gorzej. Raz ktoś zapomniał liczyć i wykonywaliśmy to ćwiczenie, aż prowadzący rozgrzewkę się znudził. To nie był dobry dzień ;-). Kolejny punkt programu to wdzianie zbroi, ale takie nooby jak ja ich nie potrzebują. W końcu, uderzenia bambusowym mieczem są bezpieczne, prawda? Nieprawda! Od czasu moich początków zdarzyło mi się zatrzymać miecz tuż przed twarzą osoby, z którą trenowałem. Raz nawet zdarzyło mi się zrobić pchnięcie, czyli cios przebijający gardło przeciwnika. Tym razem udało mi się szczęśliwie zatrzymać. Co ciekawe, inni trenujący nie mają takich problemów, gdy ze mną trenują. ;-) Treningi kończą się kolejnym rytuałem. Wyjątkiem są soboty, kiedy to przynosimy ze sobą bokkeny, czyli miecze z litego drewna (takim można komuś coś zrobić) i trenujemy technikę wykonując formy. Jest to mniej męczące, przez co mam większą motywacje do wstawania i przychodzenia w soboty. ;-)

Zdarzają się czasem ciekawe sytuacje. Raz czekając na trening, staliśmy grupą po przeciwnej stronie ulicy, tuż przy kościele. Dwie osoby godzinę wcześniej urządzały pokaz w Galaxy i nie przebrały się, wciąż mieli na sobie ciemne, luźne spodnie przypominające sukienkę i zbroje. Msza się skończyła, a przechodzący ludzie na nich patrzyli i robili dziwne miny. Nic dziwnego, wyglądali jak księża w zbrojach. Lotny oddział przeciw herezji?

Imprezę kendoków muszę jeszcze zobaczyć, ale mogę spodziewać się najgorszego. Słyszałem osobę mówiącą: "Okazało się, że on się uczy Kendo dopiero x miesięcy. A pił jak zatwardziały kendoka!"

1 komentarz

05 listopada 2008, 00:28:53 - Poziom: 0 [ o remiqu Ogólne] Smaż z remiqiem (głęboko)

Jakiś czas temu, pod wpływem opinii forum o jedzeniu i gotowaniu, zakupiłem frytownicę, czyli urządzenie do głębokiego smażenia. Od dłuższego czasu zbierałem się do napisania o tym na joggerze, ale uznałem, że im więcej doświadczeń, tym notka ciekawsza.

Od razu mówię, nie przytyłem. Kłamałbym, mówiąc że jedzenie przygotowane w tym urządzeniu jest beztłuszczowe (przecież widzę, ile oleju dolewam, by utrzymać zalecany poziom w misie) (PROTIP: nie dolewać nowego oleju do zużytego - tylko skąd wziąć zużyty? - po dolaniu nowego, nie dzieje się nic nadzwyczajnego) i lekkostrawne (trening po zjedzeniu czegoś głęboko smażonego był koszmarem), ale żadnych symptomów niezdrowego jedzenia nie zauważyłem.

Wybrałem model pseudoprofesjonalny, głównie dlatego, że... ładnie wyglądał. Zupełnie przypadkiem ma on sporo zalet - łatwe mycie, termostat, zegar, filtry powietrza (bardziej by się przydał filtr oleju) i co najważniejsze, można w nim przygotowywać nie tylko frytki (niektórzy producenci bardzo wzięli do siebie polską nazwę). Początkowo wahałem się, rozmiar całości jest spory, dopiero po obejrzeniu na żywo innych frytownic doszedłem do wniosku, że to każda jest taka. Zamówiona przez internet, nie będę opisywał kontaktów ze sklepem, bo to ma być pozytywna notka. Grunt, że przesyłka dotarła, a kurier się spisał na medal.

Lista produktów, które miały okazję być celem moich kulinarnych eksperymentów zawiera: ziemniaki, cebulę, pieczarki, bakłażan, ryba, ser pleśniowy brie, ser pleśniowy niebieski, cheddar, drób. Najnudniejsze, ziemniaki, w wersjach surowej i mrożonej, nie sprawiały trudności. W załączonej instrukcji był podany sposób na "domowe frytki", który wymagał podwójnego smażenia. Najpierw smaży się surowe w temperaturze 160*C, zostawia do wystygnięcia i smaży ponownie w 170*C. Mała uwaga: zbyt długie pierwsze smażenie w niższej temperaturze to rozgotowanie frytek. Lepiej krócej smażyć za pierwszym razem, a dłużej za drugim. Chrupiące! Cebule były większym wyzwaniem, z uwagi na użycie ciasta do ich pokrycia. Użycie samej mąki z wodą (lub dodatkowo z jajkiem, mlekiem, co przyniesie wyobraźnia) daje dobre efekty. Krócej smażone przypominają krążki z szaszłyków, dłużej... trudno opisać ten smak. Dobry, ale tylko na gorąco. Pieczarki nie były niczym szczególnym. Ot, jak smażone, tylko że bez krojenia na mniejsze. Bakłażan powinien zostać wysuszony przed smażeniem - para wodna wylatująca kłębami z frytownicy nie wróży zbyt dobrze. Smak ordynarny, możliwe że trzeba go wcześniej mocniej przyprawić. Wymaga większej ilości testów. Ryba pozostawiła po sobie głównie śmierdzący olej. Aby się go pozbyć, można usmażyć pieczywo (bułka zadziałała) - wyciąga zapach. Smak przypomina ten, który znamy z morskich smażalni. Moim zdaniem, lepszy niż z wyniku używania patelni. Sery znalazłem w instrukcji obrazkowej z adnotacją 190*C, 3-4 minuty. Gdyby się chwilę zastanowić, można dojść do wniosku, że coś jest nie tak. Ja bez zastanowienia otoczyłem kawałki serów panierką i wrzuciłem. Po trzech minutach w koszyku znalazłem jedynie panierkę. Uciekły? Wyparowały? Kuchnia pełna jest tajemnic. Co do niebieskiego sera pleśniowego. Coś genialnego. Śmierdzi, że strach jeść. Smak ma tak wyraźny, że nie da się zjeść więcej niż kilkanaście gramów na jeden raz. Widziałem osoby, które po spróbowaniu płukały usta i pluły. Mimo to, ten ser jest świetny :).

Jeśli zaś chodzi o drób. Powiem Wam, co przygotowałem na jutrzejszy poranek. W lodówce leży kilogram piersi kurczaka, pocięty na paski i zalany marynatą (standardowo woda, sos sojowy, sos worchestershire, trochę vegety (pierwszy raz dosypałem, liczę głównie na glutaminian sodu w niej zawarty, ale jak wyjdzie, zobaczymy)). Z rana osuszę kurczaka, wrzucę do pojemnika próżniowego z panierką sypką (dwie szklanki mąki, dwie łyżeczki chilli, cztery łyżeczki papryki, pieprz, sól), następnie do płynu (szklanka mleka+jajko), znowu do sypkiej i do frytownicy na ponad 5 minut w temperaturze 170*C (niższa powoduje przesiąkanie panierki olejem, wyższa ją pali). Po każdym wrzuceniu kilku kawałków mięsa do panierki, należy zamknąć pojemnik i potrząsnąć nim kilka razy. W ten sposób mięso będzie delikatnie pokryte ciastem i po usmażeniu będzie wyglądać (i smakować) jak kupione w kfc. Kilogram piersi kurczaka kosztuje 15zł, łącznie z resztą składników wychodzi poniżej 20zł.

Zakup dobry, choć wciąż mam pewien problem. Co zrobić ze zużytym olejem? Za kilka smażeń powinienem go wymienić.

7 komentarzy

03 listopada 2008, 12:45:35 - Poziom: 1 [ Ogólne]

Akcja Znicz? My ass. Po przejechaniu 250km w zaduszkowy weekend widziałem policjantów dwa razy. Pierwszy stał przy komisariacie. Drugiego zatrzymywał kierowców na przejściu dla pieszych przy cmentarzu. Dziesięć metrów dalej było kolejne przejście, tym razem ze światłami drogowymi. A w radioodbiorniku piosenka zespołu Wanda i Banda "Chicago" ze słowami "Policja w kościołach modli się o spokój".

Łobeski ksiądz na kazaniu zapytał "kto chce iść do piekła, ręka do góry". Nie wódź nas na pokuszenie, bo remiqi bardzo przekorne są.

Chodzenie po cmentarzu napełnia ludzi inspiracją. Serwis społecznościowy nasz-grob.pl na którym można odwiedzić groby zmarłych nie ruszając się z domu. Świeczki za smsy, łatwy do zebrania content, którego prawo nie broni, martwe dusze nie są problemem. Domena wolna, jakby ktoś chciał mi udowodnić, że kicz tego rodzaju się przyjmie, proszę bardzo.

Elektroniczna legitymacja WIPS ma jedną znaczącą różnicę. Nie można jej podbić, jak nie ma prądu. Zalet wciąż nie odnaleziono.

3 komentarze

head Main Jogger. jajc. remiq.net. chrome. Notes headlines. bookmarks.
odstep.!Ona (0/0)
odstep.Przyjaciele (4/5)
odstep.CTD
odstep.eR
odstep.Jade
odstep.Lobo
odstep.Kategorie
odstep.embeded [5]
odstep.niepoprawne [13]
odstep.o remiqu [91]
odstep.14.03.2007 - 13.04.2009 [2]
odstep.Ogólne [927]
odstep.Politycznie [103]
odstep.projekt Libraria [13]
odstep.projekty [7]
odstep.Irony Projects [1]
odstep.projekt AmaLight [12]
odstep.projekt Fud [48]
odstep.remiq.net [21]
odstep.YPA [1]
odstep.Rodzinnie [4]
odstep.Szczecin [3]
odstep.Techblog [4]
odstep.Uczelnia [25]
odstep.z eksportu [20]
odstep.Jogger (7/7)
odstep.Kobieta z pingwinem
odstep.Gryzie :>
odstep.Zlota betatesterka
odstep.Klisu
odstep.Ocean
odstep.Ryba emblem
odstep.ZdzichuBG
odstep.WIPS (3/3)
odstep.Kasprzol
odstep.Radziem
odstep.Xycu
odstep.Bookmarks
odstep.Łosoś?
odstep.JAJC Plugins
odstep.Biblionetka
odstep.Login
odstep.Zalogowano jako:
odstep.
odstep.Archiwum
odstep.Styczeń 2004
odstep.Luty 2004
odstep.Marzec 2004
odstep.Kwiecień 2004
odstep.Maj 2004
odstep.Czerwiec 2004
odstep.Lipiec 2004
odstep.Sierpień 2004
odstep.Wrzesień 2004
odstep.Październik 2004
odstep.Listopad 2004
odstep.Grudzień 2004
odstep.Styczeń 2005
odstep.Luty 2005
odstep.Marzec 2005
odstep.Kwiecień 2005
odstep.Maj 2005
odstep.Czerwiec 2005
odstep.Lipiec 2005
odstep.Sierpień 2005
odstep.Wrzesień 2005
odstep.Październik 2005
odstep.Listopad 2005
odstep.Grudzień 2005
odstep.Styczeń 2006
odstep.Luty 2006
odstep.Marzec 2006
odstep.Kwiecień 2006
odstep.Maj 2006
odstep.Czerwiec 2006
odstep.Lipiec 2006
odstep.Sierpień 2006
odstep.Wrzesień 2006
odstep.Październik 2006
odstep.Listopad 2006
odstep.Grudzień 2006
odstep.Styczeń 2007
odstep.Luty 2007
odstep.Marzec 2007
odstep.Kwiecień 2007
odstep.Maj 2007
odstep.Czerwiec 2007
odstep.Lipiec 2007
odstep.Sierpień 2007
odstep.Wrzesień 2007
odstep.Październik 2007
odstep.Listopad 2007
odstep.Grudzień 2007
odstep.Styczeń 2008
odstep.Luty 2008
odstep.Marzec 2008
odstep.Kwiecień 2008
odstep.Maj 2008
odstep.Czerwiec 2008
odstep.Lipiec 2008
odstep.Sierpień 2008
odstep.Wrzesień 2008
odstep.Październik 2008
odstep.Listopad 2008
odstep.Grudzień 2008
odstep.Styczeń 2009
odstep.Luty 2009
odstep.Marzec 2009
odstep.Kwiecień 2009
odstep.Maj 2009
odstep.Czerwiec 2009
odstep.Lipiec 2009
odstep.Sierpień 2009
odstep.Wrzesień 2009
odstep.Październik 2009
odstep.Listopad 2009
odstep.Grudzień 2009
odstep.Styczeń 2010
odstep.Luty 2010
odstep.Marzec 2010
odstep.Kwiecień 2010
odstep.Maj 2010
odstep.Czerwiec 2010
odstep.Lipiec 2010
odstep.Sierpień 2010
odstep.Październik 2010
odstep.Listopad 2010
odstep.Marzec 2011
odstep.Kwiecień 2011
odstep.Maj 2011
odstep.Lipiec 2011
odstep.Wrzesień 2011
odstep.Październik 2011
odstep.Listopad 2011
odstep.Marzec 2012
odstep.
odstep.
odstep.

Powered by Jogger