31 lipca 2008, 08:14:29 - Poziom: 0 [ Politycznie] Nowe kompetencje Sanepidu

Przed chwilą w Polsat News podano, że Sanepid walczy z nieuczciwymi restauratorami. Teraz chyba policja (w zamian) zacznie ścigać za brak higieny.

Dodaj komentarz

29 lipca 2008, 22:45:25 - Poziom: 0 [ Ogólne projekt Fud] Zagadka metalurgiczna

Co łączy warsztat blacharski, w którym pracuje dziesięciu facetów gnących i spawających stalowe konstrukcje, z działem marketingu firmy zatrudniającej dwieście osób i działającej na blacharskich rynkach ogólnopolskich i zagranicznych?

Cycki. Zarówno w warsztacie pełnym facetów, jak i biurze z mężczyznami w garniturach i kobietami w kostiumach, w każdej z tych firm cycki wiszą na ścianach. Z tą różnicą, że w warsztacie cycki wiszą w szatni, a w biurze wiszą przy/na drzwiach wejściowych.

Z innej beczki, kształtowniki do kierownicy pFuda pospawane, jutro szlifowanie, wiercenie i być może montaż.

1 komentarz

27 lipca 2008, 14:16:55 - Poziom: 0 [ projekt Fud] [pFud] Jest lepiej.

Albo pFud jeździ coraz lepiej, albo ja zdobywam doświadczenie w jeździe na byku. Sądząc z filmów z Segwayem, raczej to drugie. Z haseł marketingowych wynika, że nie ma możliwości, by spaść. Z moich odczuć wynika, iż bez treningu, mogłoby to być bardzo możliwe. Martwi mnie też uczucie braku stabilności. Siła wymagana do przyśpieszenia maszyny jest niewielka. Spróbuję dodać hamowanie silnikiem przy niewielkim wychyleniu. Powinno to zwiększyć opór na osiach kół, a wychylenie odbywało się na całym kole, a nie osi. Przy zmniejszonym ciśnieniu kół, nie są one idealnie okrągłe, więc stworzą naturalny "dead zone" (możliwe wychylenie bez reakcji urządzenia). Próby z programowym "dead zone" okazały się chybione - sterownik PID ich nie cierpi - więc mam powody sądzić, że mechaniczny da ten sam efekt. Jedyna nadzieja w poprawie komfortu jeźdźca. Odczucia podczas jazdy są przyjemne. Postój napawa niepewnością. Kolejny pomysł, to zmiana typu współczynnika P z liniowego na wielomianowy. Biorąc pod uwagę, że współczynnik I właściwie realizuje to samo (w pewnym uproszczeniu), może to być zły pomysł. Inne osoby, które budowały roboty zachowujące równowagę, nigdy nie używały I. Z drugiej strony, moje badania pokazują dobry wpływ I na szybkość reakcji na wychylenie (dziwne, ale już opisywałem to poprzednio).

Wciąż brak kierownicy, a poprzedni sposób mocowania rury do trzymania się zawiódł kompletnie. Nowa wersja wymaga spawania aluminium. Będzie kierownica, będzie pierwszy test uliczny.

6 komentarzy

26 lipca 2008, 23:37:47 - Poziom: 0 [ remiq.net] Why world hates Americans

Wreszcie wiem, skąd remiq.net dostało kilka sporych skoków popularności kilka dni temu. Dodatkowo, wiem że Amerykanie nie mają poczucia humoru.
Link do reddita. Kto go tam wrzucił? Nie mam pojęcia, ale rozprzestrzeniło się na stumbleupony i inne diggi.

Dodaj komentarz

26 lipca 2008, 17:26:32 - Poziom: 0 [ o remiqu] Identyfikacja rozmówcy w telefonie komórkowym - Luksus czy konieczność?

- Dzień dobry, mamy wspólnego znajomego, pana XXX. Z panem remiqiem mam przyjemność?
- Tak.
- Jestem konsultantem finansowym. Słyszałem, że jest pan człowiekiem bardzo bardzo oszczędnym i nie lubi pan tracić pieniędzy!
- Przeciwnie. Uwielbiam wydawać pieniądze!
- Yyy?
- I nie widzę powodu, by kontynuować tą rozmowę, gdyż nie jestem zainteresowany.

Niektórzy znajomi dziwnie na mnie patrzą, gdy mówię im, że nie odbieram telefonów, gdy dzwoniący ukrywa numer telefonu. Podobnie reagują, gdy mówię, żeby najpierw ktoś mi wysłał sms'a z informacją kim jest, jeśli nie mam tego numeru zapisanego w komórce. To naprawdę takie dziwne?

33 komentarze

22 lipca 2008, 13:13:20 - Poziom: 0 [ z eksportu] [z eksportu] Bruksela prostuje krzywe ogórki

Z eksportu: Bruksela prostuje krzywe ogórki

KRZYWIZNA NIE MOŻE PRZEKRACZAĆ 10 MM NA KAŻDE 10 CM DŁUGOŚCI

Wiadomość oficjalna: europejską dyktaturę w kwestii kształtu i rozmiaru owoców mają banany. Nawet Komisja Europejska zgadza się na odstępstwa od norm, byle tylko ograniczyć marnotrawstwo żywności w obliczu globalnego kryzysu.

Przy poparciu Wielkiej Brytanii komisja podejmie w tym tygodniu próbę zreformowania surowych przepisów regulujących normy żywnościowe dotyczące np. koloru porów, stopnia zakrzywienia ogórków i kształtu marchwi.

W obawie, że obowiązujące w UE standardy handlowe pogłębiają światowy kryzys żywnościowy, Wielka Brytania, Holandia, Dania, Szwecja i Niemcy podczas głosowania w Brukseli poprą propozycję reform. Przewiduje się, że Francja, Hiszpania, Włochy i inne kraje sprzeciwią się planom, gdyż jak twierdzą, standardy „odgrywają istotną rolę w operacjach rynkowych i chronią dobro konsumentów”. Zdaniem krytyków, kraje te chronią po prostu swoje interesy.

Ze względu na obowiązujące obecnie bardzo surowe standardy, co roku wyrzuca się tysiące ton warzyw i owoców, które nie są wystarczająco ładne i dorodne. Rolnicy pozbywają się ton wiśni, cebuli, groszku, śliwek, szpinaku i wielu innych produktów rolnych. W ubiegłym miesiącu sprzedawca z bazaru w Bristolu został zmuszony przez inspektorów handlu do wyrzucenia całej partii kiwi, bo okazało się, że owoce są o 1 mm mniejsze niż dopuszcza norma europejska. Nie pozwolono mu też rozdać 5000 owoców, bo nie spełniały standardu.

Mariann Fischer Boel, komisarz EU ds. rolnictwa i rozwoju wsi, uważa, że regulacje są przestarzałe. Duńska polityk jest zdumiona próbami powstrzymania reformy.

– Przy obecnych astronomicznych cenach żywności wyrzucanie jedzenia jest nierozsądne – uważa rzecznik Komisji Europejskiej. – To bez sensu.

Fischer Boel obiecała, że bez względu na to, czy jej wniosek zostanie w tym tygodniu przyjęty, nadal będzie walczyła o wprowadzenie reformy. Komisja planuje liberalizację standardów dla 26 owoców i warzyw, w tym moreli, cebuli, groszku, marchwi i melonów. Jako kompromis, który ma pomóc przeforsować reformy, komisja zgodziła się utrzymać dotychczasowe regulacje dotyczące 10 produktów, między innymi pomidorów, jabłek, gruszek, truskawek, sałaty i kiwi. Obecnie owoce i warzywa, które nie spełniają standardów, nie mogą być sprzedawane jako produkty klasy II, skutkiem czego wyrzuca się tony dobrej i nadającej się do jedzenia żywności. Zgodnie z przepisami dotyczącymi np. marchwi, warzywo musi być gładkie, regularne w kształcie i nie może się rozdwajać. Musi też mieć odpowiednią wielkość. Podobnie nie należy handlować bananami o „nienormalnej krzywiźnie”. Przepisy dotyczące żywności precyzyjnie określają rozmiary i kształty owoców i warzyw. Jak twierdzą urzędnicy, ma to ułatwić pakowanie i chronić dobro konsumentów.

– Ogórki klasy I muszą być „praktycznie proste”. Dopuszczalna krzywizna nie może przekraczać 10 mm na każde 10 cm długości warzywa. Banany muszą być odpowiednio wygięte. Wg norm – w euromowie – „szerokość przekroju poprzecznego owocu między powierzchniami bocznymi a środkiem, prostopadle do osi podłużnej … musi wynosić co najmniej 27 mm”.

Banany nie mogą być krótsze niż 14 cm. Pęczek cebuli musi składać się z co najmniej 16 cebul. Szparagi zielone klasy I muszą być zielone w co najmniej 80% długości. Kiść winogron nie może ważyć więcej niż 1 kg. Marchewki muszą być gładkie i o regularnym kształcie.

Jeśli są mniejsze niż 20 mm, należy sprzedawać je jako „wczesne”.

Marie Woolf, The Times, tłum. Lidia Rafa

 

3 komentarze

20 lipca 2008, 21:24:00 - Poziom: 0 [ Ogólne] "Hancock" - ultra krótka recenzja

W amerykańskim mieście żyje superbohater. Od komiksowych pierwowzorów różni się tym, że jest dupkiem (najczęściej powtarzane słowo w całym filmie) i pomaga ludziom nie patrząc na straty materialne. Do tego pije i to sporo. Spec od marketingu chce zmienić to, jak go odbiera społeczeństwo.

Początkowo, film jest dobry. Przypomina "Jestem Legendą", sugeruje jakieś głębsze przesłanie. Po pierwszej udanej akcji superbohatera, poziom opada, jednak przy kolejnym twiście fabuły lekko podnosi się, by ostatecznie opaść na dno i postawić widza przed odwiecznym problemem "WTF?". O co chodziło w mowie przed ostatnią akcją? Nie wiem. O co chodziło w ostatniej akcji? Nie wiem. Dlaczego wszyscy przestępcy strzelają do Hancocka, mimo że jest kuloodporny? Nie mam pojęcia. Szkoda, zapowiadało się całkiem ciekawie.

15 komentarzy

18 lipca 2008, 19:36:48 - Poziom: 1 [ projekt Fud] [pFud] Dzisiejsze szaleństwo

pFud

Tak wyglądają ślady po dzisiejszym berserku pFuda. Podczas jazdy próbnej po zwiększeniu responsywności i niewielkim (naprawdę niewielkim) zwiększeniu zmiennej całkującej w sterowniku PID, pomyślałem, że jazda z odkręconym panelem sterującym i wystającą na kilka centymetrów śrubą w okolicy moich hmm, może mnie zakwalifikować do nagrody Darwina. Podczas odkręcania śruby, robot uznał, że mi pomoże, po czym odpalił jeden silnik na maksimum w przód, a drugi maksimum w tył, dzięki czemu zaczął się obracać przeciwnie do wskazówek zegara z dużą prędkością i obijać oponami o szafę. W tym momencie podziękowałem za pomysł wbudowania wyłącznika. Inaczej czekałoby mnie około 30 - 45 minut obserwowania "robot rampage", bądź próba odkręcenia akumulatora z pędzącego pojazdu. Dobrze, że na tym nie stałem.

Zastanawia mnie, jak to się mogło stać, że bot wpadł w berserk. Jedyna możliwość, to generowanie napięcia na nie podłączonych stykach od kierownicy. Pod znakiem zapytania stawiam możliwość dłuższej jazdy, szczególnie w warunkach "chodnik obok ulicy". Może powinienem zamontować czarną skrzynkę, w której notowane by były stany urządzenia? Może powinienem wprowadzić jakieś dodatkowe zabezpieczenia?

Z perspektywy naukowej, godny odnotowania jest wpływ zwiększenia częstotliwości wykonywania głównej pętli (w tym algorytmu PID) na wyniki. Zgodnie z przewidywaniami, dla różnych częstotliwości należy zmienić wartości zmiennych całkujących i różniczkowych. Z uwagi na dużą wrażliwość szczególnie zmiennej całkującej, przed zmianą częstotliwości należy ją wyzerować. Podczas zwiększania częstotliwości, różniczkowanie staje się mniej czułe, za to różniczkowanie przeciwnie.
Zwiększenie częstotliwości wykonania głównej pętli nie polepszyło szybkości reakcji na przechylenie - bardzo zaskakujące, jeśli wziąć to na zdrowy rozsądek. Również zmienna różniczkująca, czyli pozwalająca reagować na szybkie zmiany, nie dała pożądanych rezultatów, lecz spowodowała przy dużej wartości do niestabilności układu. Dopiero zmienna całkująca poprawiła ten parametr. Jest to kontr intuicyjne i godne dłuższego zastanowienia. Nawarstwianie się niewielkiego błędu w buforze całkowania pozwala na wypoziomowanie podstawy. To by sugerowało, że zmienna proporcjonalna jest wciąż zbyt mała i nie reaguje na niewielkie wychylenia (silniki dostają za mało "mocy", by je niwelować).

8 komentarzy

16 lipca 2008, 16:22:53 - Poziom: 0 [ Politycznie] Rasizm!

Rasizm na basenie!!!!

Na basenie znaleziono kartkę z nadrukowanym uśmiechniętym Murzynem w afro z podpisem "Pool's closed". Oczywiste jest to, iż jest to oznaka rasizmu. Murzyńskie dzieci nie są tu mile widzane, basen jest dla nich zamknięty. Gdyby na kartce był uśmiechnięty Biały Człowiek z podpisem, prawdopodobnie nie znaczyłoby to że Biali nie są wpuszczani. To by znaczyło, że Biały należy do KKK i Czarni nie są wpuszczani. Logiczne. Pool's closed due racism.

pool,text

8 komentarzy

15 lipca 2008, 18:59:58 - Poziom: 0 [ o remiqu Ogólne] "American Gangster" i moralne stoczenie się remiqa

"American Gangster" to film o Franku, który buduje imperium narkotykowe i Russelu Crowe, który ściga wielkich handlarzy (znaczy tego jednego). Recepta na biznes jest prosta. Import towaru o dwukrotnie lepszej jakości z Wietnamu i sprzedaż za dwukrotnie mniejszą cenę, niż ten, który jest już na rynku.

Przez cały czas kibicowałem antybohaterowi. Wychowany przez konserwatystę i filantropa, Frank po śmierci mentora podejmuje się wyzwania kontynuowania tej działalności. Należy zauważyć, że nie idzie na socjał, jaki zapewnił mu "ojciec", mimo że "niczego by mu nie zabrakło". Odważnie jedzie do dżungli, ubija interes i całość wcale nie wygląda tak, jak przedstawiany jest "krwiożerczy kapitalizm". Robotnikom płaci dwukrotnie więcej, niż sugeruje osoba znająca się na tej branży. Wraca do Stanów, tworzy markę i pilnuje jej jakości. W tym samym czasie skorumpowani policjanci rozrzedzają towar i wprowadzają na rynek dwa razy drożej. Wychodzi na to, że na nielegalności narkotyków najlepiej wychodzą skorumpowani policjanci, skoro mimo płacenia łapówek, Frank może z zyskiem i z utrzymaniem pracowników szczęśliwych, sprzedawać za połowę ceny narkotyk bez mieszania go z innymi substancjami. Antybohater ma konflikty z różnymi osobami. Ze skorumpowanymi funkcjonariuszami, z dilerami, którzy sprzedają jego towar rozrzedzony do 5%, z mafią wymuszającą od niego udziały. Niektórych zabija, z wszystkimi wpierw negocjuje. Później pojawia się policjant, który jest nieprzekupny, strażnik moralności. Wie, że wszyscy dookoła biorą łapówki, handlują prochami, ale tak naprawdę jedyne co robi, to próbuje dorwać szefa całej organizacji. W jednej z ostatnich scen Frank pyta się go, czy to że on zostanie wrzucony do więzienia sprawi, że narkotyki znikną z ulic, a narkomani przestaną się zabijać. Ten odpowiada, że nic się nie zmieni.

Po filmie mam wrażenie, że być może jakiś czas temu przestałem być idealistą. Popieram działania kogoś, kto łamie prawo, jest szefem organizacji narkotykowej. A może jest inaczej. Popieram wolną wolę i wolny rynek. Popieram dających łapówki, ale nie biorących. Popieram przedsiębiorczość, odwagę do przeciwstawienia się państwu.

P.S. Jako, że był to film oparty na faktach, w napisach końcowych była informacja, że cały majątek organizacji został przejęty przez USA.

1 komentarz

12 lipca 2008, 01:08:49 - Poziom: 0 [ Ogólne] Zdjęcia z Tatr

Dzień trzeci:
Droga do Doliny Gąsienicowej, widok z okna pokoju w Murowańcu, w centrum zdjęcia jest szczyt Kościelec

Dzień czwarty:
Przełęcz Karb i Kościelec widziany od strony Kasprowego Wierchu, Wejście na Świnicę od strony Świnickiej przełęczy (obok jest wbita tabliczka "ścieżka trudna, uwaga na spadające z góry kamienie"), remiq ciężko wspinający się po łańcuchach (oczywiście udaje, tuż przed zrobieniem tego zdjęcia byłem na górze i zostawiłem plecak koło nóg fotografa), (w tym miejscu powinny być zdjęcia z wchodzenia na szczyt, siedzenia na szczycie oraz zejście do Zawratu. Są w drugim aparacie, mnie się nie chciało wyciągać), remiq ogląda jedno z pięciu stawów (zdjęcie brzydkie, aberracje chromatyczne na każdym kawałku śniegu)

Dzień piąty:
Droga do Morskiego Oka, widok na schronisko w Dolinie Pięciu Stawów, wciąż droga do Morskiego Oka, za tymi skałami jest zejście do Morskiego Oka, dojście do tych skał, widok na Morskie Oko, remiq wreszcie odpoczywa-zadowolony (wcześnie wyszliśmy więc i ludzi dookoła było niewielu), DO CZASU. A tak wyglądały łóżka w schronisku przy Morskim Oku (między niebieskim śpiworem, a czarnym śpiworem znajduje się moje miejsce do spania, tak około metr szerokości).

Reszta wrzuconych zdjęć na remiq.net - tag Tatry. Może po powrocie z Rumunii będą inne zdjęcia. Reszty z mojego aparatu nie wrzucam, bo albo są tam inne osoby, albo zawierają remiqa wypinającego brzuch i sutki.
Kontynuacja tego wpisu.

4 komentarze

11 lipca 2008, 19:41:40 - Poziom: 0 [ o remiqu]

Po raz kolejny zrobiłem coś głupiego za kierownicą. Jadąc dwupasmówką zobaczyłem chłopaka idącego pasem zieleni pomiędzy torami i zamyśliłem się. Zaowocowało to wjechaniem na skrzyżowanie na czerwonym świetle. Nie pierwszy raz zdarza mi się coś podobnego. Poprzednio wjeżdżając na dwupasmowe rondo zobaczyłem, że przede mną wjeżdża na nie z lewego pasa niemiecki samochód i ma włączony lewy kierunkowskaz. Zamyśliłem się, czy zaraz nie skręci w lewo. Pojechał prawidłowo, a ja prawie nie wjechałem w inny samochód jadący po rondzie.

Kupić AC, czy wyrzucić prawo jazdy za okno?

8 komentarzy

10 lipca 2008, 09:23:56 - Poziom: 0 [ Ogólne] Wróciłem z Tatr

Wycieczka sześciodniowa:
Dzień pierwszy - pada. Idziemy Doliną Białego na Sarnie Skały. Wracamy zmoczeni. Objawiają się skłonności moich towarzyszy. Jeden jest alkoholikiem, a drugi lekomanem. Pierwsza wywrotka i rany na ciele.
Noc pierwsza - oglądamy Top trendy i thriller o dwóch lesbijkach zabójczyniach. W połowie zasypiam.
Dzień drugi - wciąż pada. Chodzimy tylko po Zakopanem. Wracamy zmoczeni. Za namową jednego z towarzyszy kupujemy butelki czegoś mocniejszego. Drugi towarzysz spędza czas w kafejce internetowej grając w Travana. Przetarłem sobie skórę na ścięgnie Achillesa.
Noc druga - chlejemy i oglądamy "Styl pijanego", film z Jackie Chanem.
Dzień trzeci - całkiem słonecznie. Opuszczamy pokój w Zakopanem i idziemy do schroniska Murowaniec. Alkoholik okazuje się podrywaczem. Wchodzimy na przełęcz Karb, a potem na szczyt Kościelec. Pojawiają się kolejne siniaki i potłuczenia.
Noc trzecia - dopijamy resztę z poprzedniej nocy i gadamy o kobietach. W nocy budzi mnie burza i wrażenie, że całe schronisko się zawali. Teza jakoby w każdym schronisku co noc była organizowana impreza okazała się fałszywa.
Dzień czwarty - ładujemy 85 litrowe torby na plecy i idziemy zdobywać Świnicę, a potem przez Zawrat do schroniska w Dolinie Pięciu Stawów. Na szczycie zostajemy okrzyknięci hardcorowcami. Na szczycie podrywacz zdobył dla nas kiełbasę od dwóch studentek.
Noc czwarta - śpimy w pokoju ośmioosobowym. Tutaj imprezy również nie ma, ludzie uciekają ze stołówki chwilę po zamknięciu kuchni. Najlepsza atmosfera jest w kolejce do prysznica. Jak słusznie zauważył jeden turysta, któż mógł przewidzieć, że w łazience będzie wilgoć i drzwi do prysznica się odkształcą uniemożliwiając ich zamykanie. Szczególnie, że były permanentnie otwarte w stronę kobiecych umywalek (tak, była dziura między łazienkami damskimi i męskimi). Łóżka są niewygodne.
Dzień piąty - idziemy z plecakami nad Morskie Oko. Po raz kolejny doczłapuje się ostatni z bolącymi stopami, więc gdy moi towarzysze wspinają się na Rysy, ja siedzę w schronisku i irytuje się na wszędobylskich turystów.
Noc piąta - Za jedyne 40zł/osobę (najwyższa cena, jaką zapłaciliśmy za nocleg) śpimy w szesnastoosobowej sali, gdzie zamiast łóżek jest przerośnięty parapet. Na jedną osobę przypada około metra szerokości "łóżka" zbiorowego. Paweł leje łokciem swojego sąsiada z innej grupy, słychać tylko stłumione stęknięcia. Jakieś dwie pary robią coś bardzo głośnego. Nie mogę się wyspać, najgorszy nocleg całej wyprawy.
Dzień szósty - schodzimy z Morskiego Oka asfaltowaną ścieżką pełną turystów. Większość sapie i mówi, że dalej nie idzie. Sporo osób na dole pyta czy jeszcze daleko. Ludzie dziwnie patrzą na nasze plecaki. Dostrzegamy jakąś kobietę na wózku elektrycznym jadącą do schroniska. W Zakopanem kupujemy bilety na bus, po czym się okazuje, że dostaliśmy złe bilety i na ostatnią chwilę wymieniamy. Bus dojeżdża do Krakowa, gdzie mamy tylko tyle czasu, by kupić bilet PKP i wskoczyć do pociągu. Znaczy, ja wskakuję do pociągu, bo reszta moich towarzyszy szuka noclegu i następnego dnia wyruszy do Rumunii.

18 komentarzy

03 lipca 2008, 09:07:32 - Poziom: 1 [ o remiqu] Dzisiaj w Tatry

Paweł namówił mnie do wyjazdu. Zobaczę, czym tak się wszyscy podniecają.

3 komentarze

03 lipca 2008, 00:09:55 - Poziom: 0 [ Politycznie] Pff, liberałowie gospodarczy

18 komentarzy

head Main Jogger. jajc. remiq.net. chrome. Notes headlines. bookmarks.
odstep.!Ona (0/0)
odstep.Przyjaciele (4/5)
odstep.CTD
odstep.eR
odstep.Jade
odstep.Lobo
odstep.Kategorie
odstep.embeded [5]
odstep.niepoprawne [13]
odstep.o remiqu [91]
odstep.14.03.2007 - 13.04.2009 [2]
odstep.Ogólne [927]
odstep.Politycznie [103]
odstep.projekt Libraria [13]
odstep.projekty [7]
odstep.Irony Projects [1]
odstep.projekt AmaLight [12]
odstep.projekt Fud [48]
odstep.remiq.net [21]
odstep.YPA [1]
odstep.Rodzinnie [4]
odstep.Szczecin [3]
odstep.Techblog [4]
odstep.Uczelnia [25]
odstep.z eksportu [20]
odstep.Jogger (7/7)
odstep.Kobieta z pingwinem
odstep.Gryzie :>
odstep.Zlota betatesterka
odstep.Klisu
odstep.Ocean
odstep.Ryba emblem
odstep.ZdzichuBG
odstep.WIPS (3/3)
odstep.Kasprzol
odstep.Radziem
odstep.Xycu
odstep.Bookmarks
odstep.Łosoś?
odstep.JAJC Plugins
odstep.Biblionetka
odstep.Login
odstep.Zalogowano jako:
odstep.
odstep.Archiwum
odstep.Styczeń 2004
odstep.Luty 2004
odstep.Marzec 2004
odstep.Kwiecień 2004
odstep.Maj 2004
odstep.Czerwiec 2004
odstep.Lipiec 2004
odstep.Sierpień 2004
odstep.Wrzesień 2004
odstep.Październik 2004
odstep.Listopad 2004
odstep.Grudzień 2004
odstep.Styczeń 2005
odstep.Luty 2005
odstep.Marzec 2005
odstep.Kwiecień 2005
odstep.Maj 2005
odstep.Czerwiec 2005
odstep.Lipiec 2005
odstep.Sierpień 2005
odstep.Wrzesień 2005
odstep.Październik 2005
odstep.Listopad 2005
odstep.Grudzień 2005
odstep.Styczeń 2006
odstep.Luty 2006
odstep.Marzec 2006
odstep.Kwiecień 2006
odstep.Maj 2006
odstep.Czerwiec 2006
odstep.Lipiec 2006
odstep.Sierpień 2006
odstep.Wrzesień 2006
odstep.Październik 2006
odstep.Listopad 2006
odstep.Grudzień 2006
odstep.Styczeń 2007
odstep.Luty 2007
odstep.Marzec 2007
odstep.Kwiecień 2007
odstep.Maj 2007
odstep.Czerwiec 2007
odstep.Lipiec 2007
odstep.Sierpień 2007
odstep.Wrzesień 2007
odstep.Październik 2007
odstep.Listopad 2007
odstep.Grudzień 2007
odstep.Styczeń 2008
odstep.Luty 2008
odstep.Marzec 2008
odstep.Kwiecień 2008
odstep.Maj 2008
odstep.Czerwiec 2008
odstep.Lipiec 2008
odstep.Sierpień 2008
odstep.Wrzesień 2008
odstep.Październik 2008
odstep.Listopad 2008
odstep.Grudzień 2008
odstep.Styczeń 2009
odstep.Luty 2009
odstep.Marzec 2009
odstep.Kwiecień 2009
odstep.Maj 2009
odstep.Czerwiec 2009
odstep.Lipiec 2009
odstep.Sierpień 2009
odstep.Wrzesień 2009
odstep.Październik 2009
odstep.Listopad 2009
odstep.Grudzień 2009
odstep.Styczeń 2010
odstep.Luty 2010
odstep.Marzec 2010
odstep.Kwiecień 2010
odstep.Maj 2010
odstep.Czerwiec 2010
odstep.Lipiec 2010
odstep.Sierpień 2010
odstep.Październik 2010
odstep.Listopad 2010
odstep.Marzec 2011
odstep.Kwiecień 2011
odstep.Maj 2011
odstep.Lipiec 2011
odstep.Wrzesień 2011
odstep.Październik 2011
odstep.Listopad 2011
odstep.Marzec 2012
odstep.
odstep.
odstep.

Powered by Jogger