Nie! Wchodzisz na dowolny serwis - podaj maila. Zarejestruj się, to takie proste fajne. 30 sekund zajmuje. Podaj nam login, hasło, powtórz hasło, podaj maila, powtórz maila, jaką chcesz mieć ksywę, akceptuj regulamin. Nie, wypełnij wszystkie rubryki. My CHCEMY Twojego maila. Chcemy Cię informować, wysyłać Ci każdą pierdołę, każde zawiadomienie, że wprowadziliśmy nowy wystrój, bądź nowy kretyn został moderatorem. Bardzo lubimy Cię informować o naszym życiu wewnętrznym. Wiemy, że cały Twój świat sprowadza się do tego, by na granicy zawału serca śledzić, co nowego zaserwujemy swoim użytkownikom. Może to będzie możliwość wysyłania prywatnych wiadomości? Które też wyślemy Ci na maila. Mail to podstawa istnienia, nasz najlepszy kontakt z Tobą, byś o nas nie zapomniał. Nigdy.
Do jasnej cholery! Czy już wszystkich do reszty pochrzaniło? O każdym użytkowniku trzeba wszystko wiedzieć? Każdy webmaster myśli sobie, jak tylko zdobyć "rzeszę followersów", którym może przypominać, jak długo się nie będą logować (tydzień dla przykładu)? Mam poważne wątpliwości. Gdzie się podział Internet, w którym każdy mógł odwiedzić dany serwis i skorzystać z zasobów, jakimi chciał się podzielić właściciel strony? Gdzie nie wejdę, każdy każe się rejestrować. Magia cyferek pokazujących ilu to mają użytkowników, kwestie finansowe określające wyższą wartość serwisu z większą ilością userów, chęć pozyskania maili, czy co takiego? Dość mam tego. Rzygam widząc stronicowe formularze pokazujące kreatywność projektantów stron. Doskonale zdaje sobie sprawę, że każdemu użytkownikowi można pobrać numery komunikatorów, pesele, grupy krwii, płci, narodowości, kraju pochodzenia, hasła, powtórzenia, pytania, odpowiedzi, zainteresowania, ulubione dania, ilość czarnych skarpetek i misiów oraz kto wie czego jeszcze. Chrzanie to. Nie zapisuje się nigdzie, gdzie ktoś wymaga ode mnie maila. Wara. Dość mam was, tani webmasterzy. Straciliście klienta.
PS. Są serwisy wyjątki do tej reguły. Przykładowo - jogger. Wystarczyła jedna wiadomość, a zostałem tu na cztery lata, niemal codziennie odwiedzając serwis. Bez pytań o to, kim jestem.
Ja używam po prostu tego: http://www.10minutemail.com . Bez rejestracji, bez zbędnych pytań (-:
legalnycyklista - 01 grudnia 2007 01:47:23
Ja mailinatora. Ale dosyć z tym.
remiq - 01 grudnia 2007 01:48:02
...pomijając P.S. trudno nie zgodzić się z tym tekstem, jakże trafnie ujmującym tendencje spadkowe w Internecie.
... - 01 grudnia 2007 07:20:13
Mnie też dość wkurza konieczność podawania każdemu mojego adresu e-mail. Jeśli rejestruję się np po to, żeby pisać na forum, to jeszcze pół biedy, ale jeśli muszę się rejestrować tylko po to, żeby przeczytać jakiś temat wygooglany w necie, to serwisu tego już raczej nie odwiedzę.
Jony
- 01 grudnia 2007 08:49:24
To prawda! Też przestałem się rejestrować, gdzie procedura wymagała dodatkowego posiadania np. konta u firmy nadrzędnej (Yahoo itp). Tworzyły się absurdy. Również dziękuję, a co do joggera, to racja. Też jestem od kilku lat i nigdy nikt nic nie chciał dając bardzo wiele od siebie!
Bonjoure - 01 grudnia 2007 09:49:24
!Ona (0/0)