"W związku z tym przydałby się jakiś system, w którym nadawcy nie są anonimowi, można sprawdzić ich referencje, gdzie pracują, czym się zajmują, kim właściwie są. System, który pozwoliłby zorientować się czy dana wiadomość zasługuje na poświęcenie jej czasu. Najlepiej aby wysłanie wiadomości nie było bezpłatne, tak jak w przypadku e-maila. A najlepiej, gdyby naprawdę ważne sprawy były anonsowane przez zaufanych znajomych.
Taką usługę 'e-mail 2.0' można znaleźć w portalach społecznościowych dla profesjonalistów jak biznes.net, czy linkedin. Użytkownicy tych serwisów płacą za wysłanie wiadomości, są uwiarygodnieni przez swoich znajomych, referencje, blogi, czy inne formy zaangażowania w społeczność. Pisałem już o e-mail 2.0 w biznes.net."
IMO? Płatne maile mają być bardziej priorytetowe? Bzdura. To zwykłe szukanie korzyści z usługi, jaką są maile. Spam też kosztuje i spammerzy są gotowi płacić. Uwiarygadnianie przez znajomych, referencje, blogi? To ma być jakaś pułapka, by mój ojciec, bym ja zapisał się do serwisów społecznościowych, mój blog był "podpinany" przez znajomych właśnie po to, by wysłać maila do sklepu meblowego? Obłęd. Kojarzy mi się to z systemem bankowej reputacji, współdzielonej przez całą grupę, wiedzącą o człowieku wszystko.
nonsensy z tym web 2.0, sztuczne to takie
CTD - 23 sierpnia 2007 23:43:53
!Ona (0/0)