Gdyby ktoś troszczący, kogo właściwie nie ma, ALE... gdyby taka osoba, zapytała mnie, jak mi minął dzień, nie odpowiedziałbym 'phi, normalnie'. Nie, skoro piszę, znaczy że normalnie nie było. Mianowicie...
W przeciągu kolejnych trzech dni potrzebuje napisać program zaliczeniowy. Nie byłoby w tym nic trudnego, gdyby nie to, że środowisko programistyczne Visual Studio na uczelni nie działa. A przynajmniej w zakresie jaki potrzebuje. Wystarczy ściągnąć i zainstalować. Wystarczy! Jaki ja byłem naiwny. Boniek tak powiedział, na co ja żartem odparłem, że najpierw się musi ściągnąć. Ściągało się. Dwie płyty, dwie godziny. Odpalam instalator... nie, nie odpala się. Włączam usługę "Instalator Windows" (dzięki CTD, przez Ciebie wciąż się z tym męczę), setup oznajmia, że jest tylko jedno miejsce na Ziemi, gdzie chce zamieszkać... tylko nie ma tam miejsca. Wywaliłem Alpha Centauri. I wtedy się dowiedziałem, że chce tam być dlatego, że jest tam zainstalowany jakiś darmowy MSowy program. Kuriozum. Instaluje, druga płyta... błąd. Pliku tekstowego nie może skopiować, co jest krytycznym błędem. Kolejne godziny mijają, ponownie ściągam iso. Otwieram plik tekstowy, ten który był, jakby to mój promotor powiedział, kruszial. Oto jego treść:
"This is a place holder. Do Not Delete."
I hate myself.
W przeciągu kolejnych trzech dni potrzebuje napisać program zaliczeniowy. Nie byłoby w tym nic trudnego, gdyby nie to, że środowisko programistyczne Visual Studio na uczelni nie działa. A przynajmniej w zakresie jaki potrzebuje. Wystarczy ściągnąć i zainstalować. Wystarczy! Jaki ja byłem naiwny. Boniek tak powiedział, na co ja żartem odparłem, że najpierw się musi ściągnąć. Ściągało się. Dwie płyty, dwie godziny. Odpalam instalator... nie, nie odpala się. Włączam usługę "Instalator Windows" (dzięki CTD, przez Ciebie wciąż się z tym męczę), setup oznajmia, że jest tylko jedno miejsce na Ziemi, gdzie chce zamieszkać... tylko nie ma tam miejsca. Wywaliłem Alpha Centauri. I wtedy się dowiedziałem, że chce tam być dlatego, że jest tam zainstalowany jakiś darmowy MSowy program. Kuriozum. Instaluje, druga płyta... błąd. Pliku tekstowego nie może skopiować, co jest krytycznym błędem. Kolejne godziny mijają, ponownie ściągam iso. Otwieram plik tekstowy, ten który był, jakby to mój promotor powiedział, kruszial. Oto jego treść:
"This is a place holder. Do Not Delete."
I hate myself.
L-0-L.
i0
- 15 czerwca 2007 23:22:27
!Ona (0/0)