Produkt klasy no-name, firma nie znana, mimo że niektórzy twierdzą, że produkuje odtwarzacza DVD. Produkuje, pod nazwą Bellwood. Ale nie będę się na ten temat wypowiadał.
Zalety:
Moja opinia: (tak jakby powyższe cechy były obiektywne).
Zalety:
- Mały, choć na zdjęciach wydaje się mniejszy
- Naprawdę dobra jakość dźwięku. Słychać nawet na dołączonych słuchawkach
- Dobre słuchawki. Dodatkowo z pętlą umożliwiającą noszenie słuchawek na szyi, bez konieczności trzymania słuchawek w uszach (coś jak skrzyżowanie smyczy ze słuchawkami). Na nich mocuje się playera.
- Tanie. Z przesyłką kosztował 120zł. (wersja 2GB)
- Akumulator AAA 1000mAh starcza mi na kilka dni słuchania. Czyli jakieś 8h.
- Podświetlenie, przy którym można szukać kluczy.
- Sporo informacji na małym ekranie
- Przełącznik blokady klawiszy
- Sporo opcji konfiguracji jak na coś tak prostego. W tym niektóre niepotrzebne jak na przykład ustawienie kontrastu wyświetlacza LCD (nie TFT, taki jak w kalkulatorze).
- Wtyczka USB A, można używać jak pendrive'a.
- Fajnie wygląda.
- Wkurzająco małe przyciski. Mimo że nie mam dużych palców.
- Na tyle krótkie słuchawki, że playera nie można włożyć do kieszeni. Na tyle długie słuchawki, że player lata poniżej pępka.
- Tytuł i wykonawca przewija się na wyświetlaczu baaaardzo powoli.
- Nieintuicyjne menu. W jednym przypadku klawisz menu pozwala wchodzić do wybranej opcji, chwilę później ten sam klawisz służy do wychodzenia z opcji. Tak jest przy wyborze piosenki.
- Przełącznik blokady klawiszy się nie przydaje, bo przyciski są tak małe, że trudno je nacisnąć specjalnie, a co dopiero przypadkiem. Może przesadzam.
- Zatyczka portu USB nie ma elementów trzymających ją na miejscu. Prawdopodobnie po jakimś czasie plastik wyrobi się na tyle, by zatyczka nie trzymała się wcale.
- Działa na baterie AAA. Czyli trzeba kupić akumulatory i ładowarkę (koszt 50zł za 4 akumulatory, bądź 2 + ładowarka). Podczas podróży wszędzie można kupić dodatkowe.
Moja opinia: (tak jakby powyższe cechy były obiektywne).
Polecam.
Widziałem odtwarzacze firmy KORR w sklepie, nie Bellwood.
Napisz o nim za parę miesięcy, zobaczymy jak z wytrzymałością... 
flegmatyk
- 02 czerwca 2007 19:50:37
> Widziałem odtwarzacze firmy KORR w sklepie, nie Bellwood.
Gdyby nie pożyczony aparat, zamieściłbym zdjęcie opakowania, na którym jest napisane "Designed and engineered by BELLWOOOD(r)".
remiq - 02 czerwca 2007 21:44:24
Hmm, możliwe - nie przyglądałem się więc bardzo możliwe, że się mylę.
flegmatyk
- 02 czerwca 2007 21:45:10
!Ona (0/0)