Rozpędzony wagon metra za kilkanaście sekund wjedzie w tunel A, w którym pracuje pięciu robotników. Wszyscy zginą, chyba że Ty wciśniesz klawisz, który skieruje wagon do tunelu B, w którym pracuje jeden robotnik. Stoisz przed wyborem między śmiercią piątki ludzi (nic nie robisz), a jednej osoby (wciskasz klawisz). Co zrobisz?
Jesteś wziętym chirurgiem pracującym w małym szpitalu. Pięć osób umrze, jeśli nie poddadzą się transplantacji chorego organu. Niestety, nie ma dawcy. Jak się okazuje, jest na terenie szpitala chłopak (w wieku tych pięciu pacjentów), którego organy przyjęły by się u każdego z nich. Stoisz przed wyborem między śmiercią piątki ludzi (nic nie robisz), a jednej osoby (używasz organów chłopaka, by uratować pozostałą piątkę). Co zrobisz?
Zastanawiałem się, czy zanalizować oba przypadki, by żaden szczegół nie umknął czytelnikom. Oba warianty przedstawiają tą samą historię, choć większość ludzi daje przeciwne odpowiedzi. I tu, i tu decydujemy o czyimś życiu. Tak się stało, że pięć osób może zginąć. Nie wnikamy w to, czy dlatego że popełnili błąd w wyborze miejsca pracy, bądź żywieniu. My decydujemy o tym, kto będzie żył, a kto umrze. My możemy poświęcić życie jednej osoby, od razu powiedzmy, która chce żyć. Czy mamy sumienie, by to zrobić? To nie jest zadanie matematyczne, że opcja B wychodzi na +4. Tu opcja A wychodzi na +1, a opcja B +5. Bądź odwrócimy znaki. Tutaj widzimy dwie ważne kwestie: dojrzałość i wolność.
Dojrzałość czyli umiejętność prawidłowego wyboru. Także w sensie odpowiedzialności za swoją decyzję. Tu nie ma czasu na wahanie się, na mówienie sobie "nie wiem". Człowiek dojrzały, odpowiedzialny nie polega na opinii gazetowego eksperta, wróżki z telefonu, czy opinii społeczeństwa. Ważne jest to, że podejmuje decyzję i przyjmuje na siebie jej konsekwencje.
Wolność w sensie wolności tych sześciu osób, których życiem dysponuje decydent. Przemyślmy swoje odpowiedzi. Dlaczego natychmiastowo zgodziliśmy się wcisnąć przycisk, a nie chcemy zabić chłopaka? Dlaczego w jednym momencie "minimalizujemy straty", a w innym "nie pozwalamy zrobić czegoś sprzecznego z naszym sumieniem"? Czy mamy prawo decydować o czyjejś wolności o czyimś życiu? Czy Państwo, Sejm, Rząd i Prezydent mogą decydować o naszej wolności?
Z niedojrzałości do podejmowania decyzji dzisiejsze cywilizacje zapadają we wtórne niewolnictwo. Nie myślimy, nie jesteśmy odpowiedzialni. Nie podejmujemy ważnych decyzji, odwlekamy moment wyboru. Mówimy sobie "może się jakoś ułoży". Idziemy na łatwiznę, czytamy gazetę nie jako przetworzone dane, lecz jako informacje, interpretacje faktów. Śmiejemy się, że myślenie nie boli. W końcu wiemy, że my nie jesteśmy "tępakami", "żulami spod budki", czy kto jest dla nas kimś gorszym. Oni nie myślą, my jesteśmy filozofami. Z gazety.pl, przykładowo. Jesteśmy niedojrzali i kiedyś musimy zdać sobie z tego sprawę.
!Ona (0/0)