Kapitalny tekst 
Lobo - 17 lutego 2007 23:37:32
http://zieloni.org.pl/articles.php?id=1049
Polecam również tekst z drugiej strony.
Bartini
- 18 lutego 2007 01:43:42
Nie czytalem tego tekstu ale skoro koles odwoluje sie do "wspolnego dobra" juz jest podejrzany...
Lobo - 18 lutego 2007 11:01:37
No ja ten z tematu notki akurat przeczytałem, mimo że też moim zdaniem jest podejrzany, bo fragment:
Otrzymanie kukurydzy czy soi odpornej na szkodniki to taka sama modyfikacja genomu jak krzyżówka prowadząca do wytworzenia pszenżyta, tylko zrobiona aseksualnie za pomocą pipety.
To jawna manipulacja i kłamstwo.
Bartini
- 18 lutego 2007 11:04:01
Acha i nie koleś, tylko prof. Ludwik Tomiałojć.
http://www.zieloni2004.pl/portal/index.php?s1=ludwik_tomialojc
Bartini
- 18 lutego 2007 11:05:32
1. Skutki zdrowotne
"Np. eksperymenty z karmieniem szczurów pokarmem z GMO ujawniły niepokojące objawy negatywnego wpływu na zdrowotność ich lub ich potomstwa, a co przedstawiciele koncernów starają się zbagatelizować."
O ile wiem, ten eksperyment nie został przeprowadzony drugi raz. I o ile wiem, w tym eksperymencie karmiono szczury pokarmem z GMO ze związkami rtęci. Niepokojące objawy? :P
Przez ponad 20 lat zjadam mięso innych zwierząt, a nie zmieniło to mojego genomu, czy nie spowodowało niczego więcej niż niestrawność. Dopóki w organizmie nie wykształcą się toksyny, nie mam co się bać przekształcenia białek GMKrowy na moje własne.
> To jawna manipulacja i kłamstwo.
Możesz to rozwinąć?
2. Zagrożenia ekologiczne.
Pojawienie się królików w Australii też wywołało nadmierny wzrost z uwagi na brak zwierząt, które by na nie polowały. Króliki nie były GM.
Co do zróżnicowania gatunkowego zbóż, rolnicy sami odrzucają odmiany gorsze i sieją lepsze. To znaczy, że są winni mniejszego zróżnicowania, chyba tak.
3. Przeciwskazania ekonomiczno-społeczne
Nie chodzi tu o żywność dla ludzi, ale dla zwierząt. Od wprowadzenia zakazu karmienia ich paszami mięsno-kostnymi, nie ma mieszanek równie energetycznych.
W artykule jest napisane, że ICPPC chce utrzymać w Polsce strefę zdrowej żywności, żeby nikt nie podważał mitu polskiej zdrowej żywności. To dlaczego ma być zakaz kupowania GMO? Po co zakaz sprzedaży pasz GMO? Takie rozwiązania stwarzają tylko okazję do brania łapówek (przy kontrolach) i do tego, że kupując żywność nie wiesz, czy jest GMO, czy nie.
remiq - 18 lutego 2007 11:45:53
Co do pkt 1 nie znam sprawy, więc nie komentuję.
Manipulacją i kłamstwem jest mówienie, że krzyżówki nie różnią się niczym od GMO. Kiedyś prof. Tomiałojć na spotkaniu wrocławskiego koła Zielonych to dokładnie tłumaczył, a że nie jestem specjalistą w tym temacie, to nie będę starał się tego powtarzać, żeby nie przekręcić. Mnie w każdym razie przekonał.
3: Jeżeli wpuścimy GMO, to jest pewne że ceny naturalnej żywności wzrosną i będzie wypierana z rynku. Wiadomo że nastawieni wyłącznie na zysk producenci mięsa będą chcieli zaoszczędzić, stosując pasze GMO. Skończy się na tym, że pewnie jedyne naturalne warzywa będą pochodzić mojego własnego ogródka.
Bartini
- 18 lutego 2007 12:01:18
Nie wiem, o co chodzi z tą manipulacją i kłamstwem, więc nie uznam tego argumentu.
Jeśli ludzie wolą żywność naturalną, to na pewno nie zostanie wyparta z rynku. Być może przez krótki czas będzie droższa, ale jak producenci zobaczą, że żywność naturalna sprzedaje się lepiej, ceny powinny wrócić do tych, co są teraz.
Uważasz, że powinno się nałożyć nakaz na rolników, by siali te uprawy, które mogą wyginąć? Ich interes nie powinien dominować nad dobrem wspólnym jakim jest zróżnicowanie gatunkowe.
remiq - 18 lutego 2007 12:09:22
Powiem dosadnie.
Niech Ci faszysci od Zielonych odpieprza sie od tego co potencjalnie moge zjesc (a czego nie) lub od tego co moge potencjalnie produkowac i dobrowolnie sprzedawac.
Kim w ryj totalniactwu!
W USA tez mieli prohibicje, i co?
Mnie przekonuje zdaje jakies profesora (nie pamietam ktorego), ktory powiedzial, iz GMO nie jest jeszcze zbane. GMO moze byc grozne i w ogole "zle", tak samo jak on moze byc grozni i zly i rzucic sie na dziennikarza, ktory przeprowadza z nim wywiad i posieka siekiera.
To, ze cos moze byc grozne, ze nie znaczy, ze bedzie grozne.
Lobo - 18 lutego 2007 12:10:30
Też chętnie bym popierał otwarcie rynku na GMO, tak żeby każdy miał wybór co chce zjeść, ale znając kapitalistyczne zamiłowanie do zysku, dobrze wiem jak to się skończy - zacznie się masowa produkcja żwyności GMO, bo tak jest taniej - przecież co nas obchodzi czy to jest zdrowe czy nie (vide przykład Constaru i afer z nieświeżym mięchem w hipermarketach, pamięta to ktoś?). CiemnyLud będzie wpieprzał to co najtańsze, ceny naturalnej żywności pójdą w górę (bo nikt jej nie będzie kupował, skoro tańszy badziew jest na rynku i w perspektywie "do następnej wizyty w kiblu" nie jest przecież gorszy). A przepraszam, ktoś będzie kupował. Ci, którzy się nachapią na produkcji i handlu GMO, no i reszta bogaczy. Kolejny sukces kapitalizmu. Oby tak dalej, to faktycznie będę musiał zacząć oszczędzać na własną szklarnię, żebym nie musiał żreć GMO.
Bartini
- 18 lutego 2007 12:17:18
Twoja pogarda dla biednych ludzi bije w oczy. CiemnyLud-biedny lud bedzie kupowal tansza zywnosc zeby kupic buty i plecak dla swoich dzieci, niech je zywnosc nie-GMO, po co im buty??
Po za tym jesli ktos ma troche wiecej kasy, jego brozka na co wyda pieniadze! To sa jego pieniadze, jego decyzja, jego zoladek.
Rownie dobrze moglbys sie buldoczyc, ze nie ma dyliżansów, bo CiemnyLud kupil tansze auta! A dyliżanse sa takie ekologiczne, a z konskich kup mozesz dodatkowo nawiesc pomidory ze swojej szklarni.
Lobo - 18 lutego 2007 12:39:11
Nigdzie nie napisałem o biednych. Sugeruję tomografię głowy.
Napisałem o CiemnymLudzie, który będzie kupował GMO z 3 powodów:
- bo tańsze
- bo nie wie że to GMO i co za tym idzie
- bo w sumie to nie zauważa różnicy
I nie martwie się o żołądki bogaczy, oni i tak sobie poradzą. Martwie się o to, że mnie i wielu innych nie całkiem zamożnych ludzi nie będzie stać na to, żeby się w miare zdrowo odżywiać. O tych, którzy do tego nie przywiązują wagi to nawet nie wspominam.
A poza tym co Ciebie obchodzą moje pomidory z mojej szklarni? Przecież jesteś taki liberalny i w ogóle.
Bartini
- 18 lutego 2007 12:45:30
Mam gdzies te Twoje szklarnie i tym, ze nie bedziesz wsuwac przez swoje widzimisie GMO. Ani mnie to ziebi, ani grzeje.
Mam to gdzies, o tyle o ile Twoja fobia nie przelozy sie na ograniczenie moich mozliwosci kupna w supermarkecie taniej GMO-salaty pekinskiej (ktora tak naprawde pochodzi z Nowej Zelandii
) i naszych krajowych GMO-pomidorkow.
Lobo - 18 lutego 2007 21:24:56
!Ona (0/0)