Ojciec się na mnie obraził, za taki sposób myślenia, ale cóż:
Jeśli wiem, że mogę dostać pracę za seks i zgadzam się, czy jest to dobrowolna umowa? Ktoś mnie zmusza, przystawia broń do głowy, umieram z bezrobocia? Umowa jest dobrowolna. Jeśli ktoś mi przedstawia taką propozycję mogę:
a) dać mu w pysk i powiedzieć, że jest cham i prostak (w sumie, Samoobrona)
b) dać mu to, czego chce i dostać pracę.
Co wybiorę? Moja sprawa. Będę się tłumaczyć przed Bogiem (jeśli jest), małżonkiem(ką), czy kim chcę. Prokuraturze nic do tego. "Chcącemu nie dzieje się krzywda", czyli jeśli chciałem zrobić to co zrobiłem, to znaczy, że żadnej krzywdy nie było. I tu docieramy do istoty problemu. W Polsce mamy państwo opiekuńcze. Nie liczy się intencja człowieka, czy prawo do błędu. Liczy się wyrok sędziego i wniosek prokuratora. Cóż, tak to jest w kraju, w którym parlament może wydać ustawę, by ogolić wszystkie kobiety na łyso i będzie trzeba taką ustawę wykonać.
A na koniec, fragment kodeksu karnego, z którego paragrafu może odpowiadać Łyżwiński:
"Kto, przez nadużycie stosunku zależności lub wykorzystanie krytycznego położenia, doprowadza inną osobę do obcowania płciowego lub do poddania się innej czynności seksualnej albo do wykonania takiej czynności ..."
Co pan Diabeł skomentował: Jeśli niebycie w polskim Sejmie jest krytycznym położeniem, to ok. 6 mld ludzi jest w krytycznym położeniu.
A za co ma się obrażać. Dobre myślenie 
G
- 08 grudnia 2006 23:53:55
Poszło o wartości i o to, że źle mnie wychował :P. No, ale już mu przeszło 
remiq - 08 grudnia 2006 23:54:40
No i jeszcze żart od Ziemkiewicza:
"A pani K. czegoś mi przypomniała stary kawał o panience kupującej kosmetyki w Pewexie. Ależ proszę pani, mówi do niej kasjerka, ten banknot jest fałszywy. Na co ona: o mój Boże, zostałam zgwałcona!"
remiq - 08 grudnia 2006 23:56:07
Problem w tej aferze, polega nie na tym, że ona mu dała, tylko, że on będąc posłem lub/i przełożonym jej to zaproponował. O to rzecz cała się rozbija. Jeżeli go nosi i jest pobudzony, niech idzie do miejsc, gdzie za opłatą (za swoje pieniądze), zmniejszą jego napięcie seksualne, a nie za pieniądze podatników.
jbg
- 08 grudnia 2006 23:56:42
Tak czy inaczej, dostaje kasę na prowadzenie biura. Marnotrawienie tych pieniędzy nie powoduje większego poruszenia. Afera jest dlatego, że chodziło o seks, a poseł może korzystać z płatnego seksu. Niemoralne, ale nie zabronione prawem. A jeśli ktoś zatrudnia kogoś do parzenia kawy i parzenia się, to trudno mówić o wykorzystaniu w pracy, skoro to jest część jej pracy, na którą się zgodziła.
remiq - 09 grudnia 2006 00:06:46
Z jednej strony masz oczywiście rację, remiq, panie się kurwiły i teraz z tego wynika jakaś niezrozumiała afera -- im się wydaje, że zostały skrzywdzone, a przecież one tylko chciały pracować. Z drugiej jednak strony Łyżwiński i Lepper to chwasty polskiej polityki i powinni w ten czy inny sposób zostać wyrwani, bo patrz ,,19 południk''. Co jednak w tej chwili się raczej nie uda, bo patrz ,,koalicja''.
i0cus
- 09 grudnia 2006 02:33:47
@remiq: nie jestem na bierząco w tej sprawie, ale chyba to nie było tak, że w momencie jak chciała tą pracę, to wiedziała, że będzie się puszczać z panami osłami
dwa: patrz to co pisze jbg: nakłanianie do nierządu to przestępstwo, tym bardziej, że on jej nie płacił z własnej kieszeni tylko zdaje się z NASZEJ [k*#$# j.m.]
GiM - 09 grudnia 2006 10:04:23
i0cus: Albo uznajemy wyższość demokracji i czekamy, aż wyborcy wywalą tych panów, albo autorytarnie wywalamy tych, którzy nam nie pasują. Kto będzie wtedy decydować?
GiM: Z tego co wiem, Aneta K. została przyprowadzona przez koleżankę, która nie chciała dawać. Druga sprawa, nakłanianie do nierządu. Uprawianie nierządu nie jest przestępstwem, także odpada nakłanianie do przestępstwa. Ułatwianie nierządu i czerpanie korzyści z cudzego nierządu jest przestępstwem. Co do naszych pieniędzy, przestają być nasze, gdy są wypłacane w pensji, premii, dodatkach.
PS. Ziemkiewicz o tym pisał: http://rafalziemkiewicz.salon24.pl/2078,index.html
remiq - 09 grudnia 2006 12:28:48
@remiq: nie wydaje mi się, żeby sprawa była tak prosta. Większość wyborców tej partii albo nie uwierzy w ogóle w to co się dzieje (,,wszystko spisek platformy i tvn''), albo w ogóle nie jest zainteresowana rzeczywistymi działaniami Leppera, po prostu wspiera gadatliwego ,,swojaka''. I o ile rzeczywiście nakłanianie do nierządu w taki sposób jak przeprowadzili panowie nie jest przestępstwem (w sensie stricte prawnym, o stronie moralnej nie ma co się wypowiadać), to już złożenie fałszywych wyjaśnień w czasie przesłuchania mogłoby być podstawą do rozpoczęcia procedury pozbawienia immunitetu (patrz B. Clinton). Do czego oczywiście nie dojdzie, bo panowie żadnych zobowiązujących wyjaśnień nie złożą.
@GiM: nie jesteś na bieżąco -- panie miały kupczenie ciałem w rozmowie o pracę.
i0cus
- 09 grudnia 2006 13:10:53
!Ona (0/0)