Apropos poprzedniej notki:
R. był bardzo spokojnym dzieckiem, rodzice mogli mu zaufać. Mimo, że miał lekkie problemy ze zdrowiem i uczulenie na mleko, radził sobie całkiem dobrze, choć na pytania dotyczące wiedzy o Ameryce odpowiadał poniżej przeciętnej. W szkole pomógł wielu osobom, dzięki czemu miał wielu przyjaciół. Zawsze postępował honorowo, co niekiedy skończyło się nie tak, jakby chciał. Wymyślił genialny przepis na kanapkę i sprzedał go, dzięki czemu nie narzekał na brak funduszy. Skończył studia technologii i ożenił się z Kim w dość późnym wieku. Nie mieli dzieci (poroniła), czego R nie mógł sobie wybaczyć. Na starość kupił sobie motocykl. Zginął podczas gry w softball - organizm już nie ten. Głupia śmierć. 
!Ona (0/0)