W związku z wariowaniem mojego telefonu, musiałem zadzwonić na infolinie Plusa. Wyłożyłem jasno moją sprawę, Pani pochwaliła mój stan konta (który różnił się od stanu na wyświetlaczu o jedno zero), po czym wysłała smsa z doładowaniem. Jednakże...
P: Z jakiego numeru Pan teraz dzwoni?
R: Z tego, który przed chwilą podałem.
konsternacja w słuchawce
P: Chwileczkę...
cisza
P: Pamięta Pan jaką ma włączoną taryfę?
R: Team7, nie zmieniałem od dość dawna.
konsternacja w słuchawce
P: Muszę Pana prosić o trochę cierpliwości. Zaraz wracam.
cisza
cisza
cisza
P: Już powinno być wszystko w porządku.
Obsługa całkiem miła
A co do uciekania - można, dla (nie)chcącego nic trudnego :P
P: Z jakiego numeru Pan teraz dzwoni?
R: Z tego, który przed chwilą podałem.
konsternacja w słuchawce
P: Chwileczkę...
cisza
P: Pamięta Pan jaką ma włączoną taryfę?
R: Team7, nie zmieniałem od dość dawna.
konsternacja w słuchawce
P: Muszę Pana prosić o trochę cierpliwości. Zaraz wracam.
cisza
cisza
cisza
P: Już powinno być wszystko w porządku.
Obsługa całkiem miła
A co do uciekania - można, dla (nie)chcącego nic trudnego :P
!Ona (0/0)