Ja z "Haremem" (Jade, K, Ma) zawitaliśmy do Gdańska w sobotę. O piątej na dworcu, pięć godzin jazdy. Szczęście, że mieliśmy miejsca siedzące. Po drodze naprawiliśmy stolik, ale PKP żadnej nagrody nie ufundowało.
Po dotarciu do kwatery podzieliliśmy się pokojami. Z Jade wzięliśmy małą klitkę z zagraconą szafą, twardym łóżkiem, paskudną tapetę i gitarą, zaś K i M przypadł luksusowy pokój piwniczno-kuchenny wraz z obsługą w postaci rodziny pająków. Po wizycie w Biedronce, wyruszyliśmy na Stare Miasto. Od razu spotkaliśmy miłego, obeznanego z obiektami turystycznymi (i butelkami) pana, który opowiedział nam o bramach (patrz pierwsze zdjęcie).
Następnie udaliśmy się na targ, by upolować główną atrakcję tego dnia. Niestety, atrakcja okazała się słono płatna (pół złocisza, za pół bułki) i nieco rozczarowująca. Ale za to można było kupić bursztyny, staniki, karty popa, koszulki, poduszki, srebro, masującą latarkę, klej przemysłowy (bardzo silny) czy zbadać swoją tęczówkę. Speszeni dziewczętami krzyczącymi przez megafon "Kup pan popa", uciekliśmy do Domu Uphagena.
Kupując ulgowy bilet na wystawę zegarów zrobiliśmy najlepszy wybór w czasie pobytu. Bilet ten obejmował wejście na wystawę zegarów wieżowych, o którym później przeczytacie. Po ogromnym mieszkaniu porozstawiane były najróżniejsze zegary, w tym zabawne zegary podróżne.
Należałoby wspomnieć pewną dziewczynę, ubraną w strój ludowy "z epoki", rozmawiającą przez telefon komórkowy. Po zgubieniu dziewczyn (K i Ma), zajadaliśmy się kanapkami obserwując stragan z certyfikatami "bycia w Gdańsku".
Następny przystanek to Dwór Artusa wraz z wystawą o Solidarności. Spotkaliśmy tam ojca-obcokrajowca, który tłumaczył swojemu synowi, kim jest Wałęsa. Miał naprawdę sporą wiedzę. Syn tego nie zauważył.
Nigdy nie wiesz, kogo spotkasz w Gdańsku.
Byliśmy niechętni na oglądanie kolejnej wystawy, jednak nie chcąc zmarnować biletu zakupionego w Domu Uphagena, stawiliśmy się koło Wielkiego Młyna. Sześćdziesiąt sześć stopni wyżej rozegrał się dramat. Jade ma lęk wysokości, co zostało uwiecznione w połowie drogi na szczyt.
Niespotykana determinacja wstąpiła w Jade i już nawet nie potrzebowaliśmy nikogo, by szedł przodem. Doszliśmy na szczyt i spotkaliśmy... hiphopowca uwalonego na krześle z słuchawkami na uszach.
Na szczycie Jade nakręciła film z panoramą Gdańska. Niestety, film ma 36MB, może później wrzucę, jeśli będzie zainteresowanie.
Niestety, nie udało nam się znaleźć miejsca, gdzie Lech Wałęsa przeskoczył przez płot. Prawdopodobnie nikt inny się tym nie interesuje
. Obok pomnika była rozstawiona scena, telebim i martwe lalki w koszyku. A na telebimie jakiś facet się rozbierał.
W tym miejscu siły nas opuściły, więc wróciliśmy do kwatery rozmawiając o tym, co byśmy chcieli wypić.
Wieczorna kolacja z dziesięciu jaj i boczku okazała się nadzwyczaj sycąca. Tylko dlaczego to ja mam gotować? ;-( I dlaczego lodówka jest pełna jakiegoś mięsa? o_O Przy okazji zwiedziliśmy drugą kuchnie (w naszej nie było patelni). Bardzo kawalerska kuchnia. Szafka pełna butelek po piwie, zegar od twórcy kondomów.
Jeszcze tylko niemiecki film o klonie księżnej Diany i możemy iść spać w twardym łóżku z sadystycznymi poduszkami.
zamiast fragment remiqa to bys fragment Cejrowskiego przywiózł ty... samolubie
i co do licha robi piec kaflowy w katedrze (Czy co to tam było)
PS dawaj fotki pająków
CTD - 22 sierpnia 2005 17:23:52
aaaa właśnie
dzięki za kartkę (bym zapomniał :>
CTD - 22 sierpnia 2005 17:31:49
To nie była katedra, tylko dwór Artusa. Tam się zagranicznych posłów podejmowało, żadnych mszy tam nie było.
remiq - 22 sierpnia 2005 17:34:51
ahm... kiedyś to wszystko jak kościół wyglądało 
CTD - 22 sierpnia 2005 17:36:19
Gdzieś musieli taki piec wcisnąć, więc z jednego piętra trzeba było zrezygnować 
remiq - 22 sierpnia 2005 17:38:27
nie przesadzaj, u mnie w piwnicy też by się zmieścił
CTD - 22 sierpnia 2005 17:39:27
Na stojąco? :>
remiq - 22 sierpnia 2005 17:40:07
pewnie, daj mi tylko dodatkowe 2-3 wymiary i wszystko zmieszczę w mojej piwnicy, tam już bywały takie rzeczy (porzeczki z zeszłego roku, jabłka krasnoludzkie itp.) że co mi tam, wejdzie na stojąco
CTD - 22 sierpnia 2005 17:41:14
Coś jest specjalnego w porzeczkach z tamtego roku?
remiq - 22 sierpnia 2005 17:43:03
nie wiem, a ty masz u siebie w piwnicy porzeczki z zeszłego roku ?
CTD - 22 sierpnia 2005 17:43:49
Myślę, że rok temu miałem 
remiq - 22 sierpnia 2005 17:45:03
to nie to samo
CTD - 22 sierpnia 2005 17:45:27
Pająkom zdjęć nie robiliśmy, nie były aż tak wyrośnięte :>.
Jade - 22 sierpnia 2005 18:00:49
Kuuurcze no brakiem zdjęć z pająkami, jako naczelna arachnofobiczka joggerowa jestem zawiedziona mili Państwo
Znaczy się wypad udany, rozumiem? 
Nina - 22 sierpnia 2005 18:50:20
http://remigiusz.jackowski.pl/zdjecia/PICT0204.jpg
Szczeciński, zrobiony rok temu, ale moze wystarczy?
Udany, udany. W drodze jeszcze notka z niedzieli i poniedziałku.
remiq - 22 sierpnia 2005 18:54:42
O fuj, jaki paskudny 
Nina - 22 sierpnia 2005 18:56:36
faktyczxnie brzydal 
CTD - 22 sierpnia 2005 19:07:54
Nota niedzielna już jest.
remiq - 22 sierpnia 2005 22:04:09
!Ona (0/0)