Przeczytałem wiele książek. Wiele lektur, trochę fantastyki i przeróżnych powieści. Lecz zauważyłem, że to nie forma, tylo treść się liczy. Wielu mówiło jak wiele ziaren piasku na pustyni, ale czy piasek ma rację? Mówili pięknie niczym potoki róż spływające z ich ust, lecz czy to nadawało ich wypowiedzi sens? Zaprawdę, tylko książka piękna, o znanym autorze może zabłysnąć w umysłach czytelników. Jeśli statyczny Polak czyta jedną książkę rocznie, to należy sobie zadać pytanie, co to za książa? Niestety nie będzie to książka o tytule "Marzenia na szczycie świata". Choć jej autor nie jest znany, choc jego język nie jest kwiecisty niczym styl Mickiewicza, to jednak w jego książce znajduję to coś, czego nie stety znaleźć nie mogę w innych pozycjach ówczesnej literatury. A to, co w niej znajduję, warte jest polecenia szerszej rzeszy czytelników. Jej kontrapunktem, który chciałbym przedstawić, są "Piekła naszych serc". Zadziwić może fakt, iż obie publikacje są tego samego autora, choć przedstawiany w nich światopogląd jest zgoła odmienny. Niestety są to jedyne książki tego pisarza, co jest niepożałowaną stratą dla literatury nowoczesnej.
"Marzenia na szczycie świata" są oryginalnie przedstawionym "pamiętnikiem duszy". Jak twierdzi autor w przedmowie, dzieło to powstało wyłącznie z potrzemy swego rodzaju spowiedzi z własnych moralnych rozterek. Rzecz, jaka mnie urzekła w tej książce jest to, iż pisarz odsłania swoje wnętrze, w którym widzę człowieka podobnego mnie. Znika dystans między czytelnikiem i pisarzem, jaki miał miejsce w pracach Mickiewicza. CHoć autor jest osobą ambitną, to jednak niejako zniża się do czytelnika, dopuszczając go do własnych przemyśleń. Być może to brzmi zarozumiale, to jednak po lekturze wydaje się być potrzebne, by zrozumieć całą wypowiedź. Wieczny marzyciel, jaki przemawia przez kartki tego pamiętnika, przepełnia idealizmem i swego rodzaju zrozumieniem zasad rządzących tym światem. Rzuca się w oczy przesadny optymizm, jakim autor obdarza cały świat. Niczym naiwne dziecko wierzy we wszystko. Pierwotnie napisane dzieło stanowiło skończoną całość, lecz po napisaniu "Piekieł naszych serc", autor przemianował ją jako pierwszy tom "trylogii życia". Wiele razy mówił o nim jako o młodzieńczym stadium swej egzystencji. I choć książkę oddano do druku, on wciąż ją uważa za niedokończoną.
"Piekła naszych serc" diametralnie różnią się od pierwszego tomu trylogii. Mroczna koncepcja bytu jest fatalistycznym obrazem pełnym męki wewnętrznej. Załamany artysta próbuje walczyć ze złem tego świata, lecz pada bez sił, gdy staje twarzą w twarz z niemożnością oczyszczenia własnego serca. Groteska i sarkazm królują w jego wizji świata. Straszliwie ponure myśli dotykają go. Człowiek całkowicie prawy zastanawia się nad sensem życia i samobójstwem. Jakże prosta rzecz, pociągnąć za spust oczekując nagrody. Nigdy więcej bólu, żadnych uczuć. Bo jakże wielkie cierpienie znosimy, za tę drobinę słodkości. Przyczyne tej zmiany czytelnik miże się tylko domyślać. Autor mówi o "dorośnięciu do rozpaczy". W rozważaniach wciąż wraca do poprzedniej książki zaznaczając, że fatalizm i potymizm są w nim jak dwie striny tej samej monety. Manewruje między chęcią życia i samounicestwienia.
Powiedziałem, że napisał jedynie dwie książki, ale nazwał je również trylogią. Brakujący tom jest zawarty pomiędzy oboma pierwszymi. Jest próbą znalezienia się w ówczesnych czasach, gdyż jak mówi, jest wychowany w służbie cnoty i praworządności. Jest niczym rycerz-krzyżowiec w cesarskim Rzymie. Brak trzeciego tomu tej trylogii mówi nam o potrzebie wybierania własnej drogi. Każdy człowiek kroczy między dwiema skrajnościami, choć z reguły bliżej jednej z granic. Jednakże autor nie może zrezygnować z żanej z tych graniż, toteż balansuje między jedną a drugą. "Ten dualizm definiuje mnie jako człowieka" - mówi. - "Człowieczeństwo to niemożność wyboru między drogą Boga, a drogą łatwiejszą".
Wielu mówiło pięknie, ale on powiedział to co dla mnie ważne.Remigiusz Jackowski, 3d
aye, pamiętam to, dostałeś za to 5 albo 6 i pochwałę
CTD - 05 stycznia 2005 20:00:59
A potem po łapach
Ale ciii, CTD 
remiq - 05 stycznia 2005 20:08:05
Nie rozumiem...
Gdzie obiecane "nudno"? 
Radziem - 05 stycznia 2005 23:43:07
pamietam, pamietam
Ksiazka, ktora jest... matrixowa 
Lobo - 06 stycznia 2005 21:16:14
Lobo: Czytałeś?
Radziem: Jak Ci nudno, to bierz się za rach prawd 
remiq - 06 stycznia 2005 21:56:57
Bardzo dobry pomysł, ale najpierw się wyśpię po 3 kołach z rzędu :P
Radziem - 06 stycznia 2005 23:10:23
!Ona (0/0)