Wyobraź sobie, że w piękny, słoneczny dzień grasz z przyjacielem w piłkę. Przez chwilę leniwie rzucacie ją z prędkością, powiedzmy 6 metrów na sekundę, gdy nagle rozpętuje się burza z piorunami. Obaj w pośpiechu szukacie schronienia. Gdy burza mija, wracacie do gry, ale spostrzegasz, że coś się zmieniło. Włosy przyjaciela są w nieładzie, a w jego oczach widać zawziętość i obłęd. Patrząc na jego rękę, ze zdziwieniem zauważasz granat. Ze zrozumiałych względów twój entuzjazm do gry słabnie: bierzesz nogi za pas. Granat rzucony przez kolegę leci w twoim kierunku, ale - poniewaz biegniesz - prędkość z jaką się do ciebie zbliża, jest mniejsza niż 6 metrów na sekundę. Jeśli potrafimy biec z prędkością, powiedzmy, 4 mietry na sekundę, granat będzie się do nas zbliżał z prędkością 2 metrów na sekundę.
Nie ma to jak życiowy przykład.
Nie ma to jak życiowy przykład.
:P
jpc - 14 listopada 2004 21:30:29
Kolejny:
"Wyobraźmy sobie, że nasz oszalały przyjaciel zamienił granat na silny laser. [...] Aby łatwiej zrozumieć ten wywód, wyobraźmy sobie, że oddalamy się od naszego przyjaciela statkiem Enterprise z prędkością powiedzmy 160 milionów kilometrów"
remiq - 14 listopada 2004 21:33:16
Hm, przepraszam, ale od kiedy to prędkość mierzy się w kilometrach?
Paweł Ciupak - 06 lipca 2005 16:53:02
Zapomniałem trzech kropek na końcu cytatu. Coś tam dalej było, ale nie pamiętam już co.
remiq - 06 lipca 2005 17:06:42
!Ona (0/0)