
Czyżby społeczeństwo wreszcie zaczyna rozumieć?
Czy ktokolwiek jeszcze dziś widzi, że podatek % (liniowy) jest praktycznie (asymptotycznie) tak samo "niesprawiedliwy" jak tzw. progresywny?
eR - 22 października 2004 21:47:34
Trzeba by zorganizować kolejną sondę.
remiq - 22 października 2004 21:49:14
Dzisiaj się o to kłóciłem z ojcem. Ojciec próbował mnie przekonać, że tak jest "uczciwie". A gdzie tam. Jak ktoś sobie zapracował to dlaczego ma być obarczony większym podatkiem?
jacek.jogger.pl - 22 października 2004 21:51:21
Mój ojciec również tak sądzi.
remiq - 22 października 2004 21:53:39
Remiq! bracie! 
Klisu
- 22 października 2004 22:19:09
A i zapomniałbym. To społeczeństwo z sondy to inne społeczeństwo niż, to któremu posły zafundowały kiszke wyborczą.
Klisu
- 22 października 2004 22:20:17
Osoba zarabiająca 1000 zł i stawka 19% (dla uproszczenia rachunku darujmy sobie kwoty wolne, ulgi itp.) - 190 zł. Zostaje na życie: 810. Brak tych dwóch stów to dla biednego człowieka ogromny problem, istotnie wpływający na jego poziom życia.
Osoba zarabiająca 50 000 zł. Stawka 50%. Zostaje na życie: 25 000. A jak to wpływa na poziom życia? Tylko kompletny idiota mógłby twierdzić, że tak samo jak strata 190 zł dla osoby zarabiającej tysiąc.
A jak wyglądałaby sytuacja przy podatku liniowym? Biednemu praktycznie tak samo, bogatemu - znacznie lepiej. Dlaczego bogatym ma być jeszcze lepiej, niż jest?
Chodzi o to, że tu nie ma zależności wprost proporcjonalnej między tym procentem a dotkliwością podatku. Czego neoliberałowie nie rozumieją/nie chcą zrozumieć.
Oczywiście to, co Sejm zrobił dzisiaj, jest głupie. Bo Kulczyki i inne Gudzowate i tak zarabiają mniej, a swoje miliony mają z innych źródeł.
To powyższe tylko tak a propos neoliberalnego bożka, Świętego Podatku Liniowego.
marcoos
- 22 października 2004 22:47:46
Liberałowi nie moga pojąć jednego, czegoś za czym optują socjaliści: podatek ma byc dotkliwy.
I to jest podstawowa różnica. Już nawet te procenty są mniej ważne.
Klisu
- 22 października 2004 22:50:22
Niektórzy wskazują podatek pogłowny zamiast progresywnego, czy liniowego.
Zależy w jakich kategoriach rozpatrywać dotkliwość podatku. Nie wiem, ile osób ukrywa swoje dochody/przechodzi do szarej strefy/rozlicza się w raju podatkowym dlatego, że muszą połowę zarobku oddawać biurokratom, którzy przeszkadzają im na każdym kroku.
remiq - 22 października 2004 22:56:18
Polecam zastanowienie się nad tym, skąd wzięły się podatki i czym w zamyśleniu miały być.
Dlaczego najpierw (w większości) były 'pogłowne' i dlaczego 'demokratycznie' z tego zrezygnowano.
eR - 22 października 2004 23:35:17
Jestem pod względem poglądów gospodarczych liberałem (to chyba najbliższe) i naprawdę _nie_mogę_zrozumieć_ dlaczego podatek miałby być dotkliwy. To ma to być jakaś kara za coś, za cokolwiek, za to, że przypadkiem żyję (w tym przypadku w Polsce) ??
Uważam, że podatki mają być po coś (na koszty prowadzenia państwa), a nie dla czegoś. (Uwaga. Problemem jest rozrost państwa, biurokracji, który potrzebuje coraz większych nakładów).
Ale wróćmy do tezy o "słusznej" dotkliwości podatku.
I pójdźmy dalej...
Jeżeli:
podatek ma być dotkliwy
to:
ustanowmy podatek 100%. Bardziej dotkliwy nie będzie.
ZKI - 23 października 2004 00:00:01
Wtedy będzie miał skuteczność taką samą jak 0%, bo nikt nie będzie płacił.
remiq - 23 października 2004 00:01:29
Oczywiście. Czy ja napisałem, że to miało by sens. To tylko suche twierdzenie... Jednak łatwo obrazuje bezsensowność myślenia typu: "dowalić bogatym, bo im za dobrze, dowalić im, żeby ich dotknęło". Bogaci w najlepszym wypadku zejdą do szarej strefy, albo co gorsza wogóle wyjadą z tego cudownego kraju.
A nasi parlamentarzyści (zauważcie proszę, że rząd (jaki by nie był) jest przeciwny tej ustawie 50%) nie słyszeli chyba w większości o czymś takim jak krzywa Laffer'a. I wpływy do budżetu nie wzrosną a spadną (przynajmniej jeśli chodzi o podatek dochodowy, który nb. stanowi najmniejszą część pieniędzy pochodzących z podatków, 2/3 pochodzi z podatków pośrednich, w tym VAT i akcyzy).
ZKI - 23 października 2004 00:11:27
>Chodzi o to, że tu nie ma zależności wprost >proporcjonalnej między tym procentem a dotkliwością
>podatku. Czego neoliberałowie nie rozumieją/nie chcą >zrozumieć.
1. Neoliberalowie rozumieja, ze nawet jak to bedzie wiekszy podatek, to panstwo i tak zmarnuje te pieniadze... Kazda kwote moga przejesc, wiaze sie to ze zla alokacja srodkow. To kolejne 250 milionow zlotych w budzecie na jakies bzdury. Liberalowie chca zeby panstwo mialo w ogole mniej kasy.
2. To, ze bogaty bedzie mial taki podatek, nie zaszkodzi bogatemu i nie pomoze biednemu wiec po jaka cholere to wprowadzac?
3. Bogatemu nie zaszkodzi bardzo- i tak sobie poradzi, bo bedzie mogl wynajac prawnika i kombinowac (nieopodarkowane premie, zamiast w pensji, bedzie dostawal kase w formie wycieczek do kola swiata z funduszu socjalnego itp.) bedzie go stac by kupic dom/inne drogie rzeczy i w koszty odpisac. Tylko, ze zamiast wydawac/gromadzic fortune jakby chcial (czyli lepiej i bardzie ekonomicznie), to bedzie musial wydawac kase tam gdzie chce urzednik (czyli na to, co mozna odpisac+biura rachunkowe).
Lobo - 23 października 2004 01:58:41
Acha jest wiele nurtow liberalizmu, ja np. twierdze, ze nei powinno byc podatku dochodowego i VATu.
Ale... w sumie to chyba sie mylilem. Najlepiej zeby panstwo zabieralo nam wszystkim (nie tylko najbogatszym) jeszcze wiecej pieniedzy, przeciez to jest nie moralne, ze mamy na komputer i internet, a inni nie maja nawet na jedzenie!!
Lobo - 23 października 2004 02:01:23
marcoos: Wytłumacz mi proszę, czemu podatek ma być dotkliwy. Zawsze mi się wydawało, że jest on złem koniecznym, a nie dopustem Bożym.
jpc - 23 października 2004 02:06:08
Z pewnością marcoosowi nie chodziło o to, że podatek _ma_ być dotkliwy, lecz o to, że _jest_ dotkliwy. Każdy jest, choć w różnym stopniu.
remiq - 23 października 2004 02:07:55
Marcoosowi może i nie chodziło, ale takiemu (mono)Polowi już tak. To on posługuje sie "biczami na bogaczy" i temu podobnymi.
Gdy zaś rozmawia o Kodeksie Karnym wtedy już o dotkliwości i biczach ani słowa. Wtedy jest zrozumienie dla przyczyn społecznych.
Klisu
- 23 października 2004 08:53:57
!Ona (0/0)