Dziś _znowu_ oddałem płytę główną do naprawy gwarancyjnej. _Trzeci_ raz. Ile można, do biednej kurtyzany, trafiać na uszkodzone urządzenia? Czy oni rzucają sprzętem, czy kupują w komisach, bazarach, allegro? Za 14 dni gwarancyjnych dowiem się tego, do czego doszedłem sam. "Procesory Athlon cie chodzą na tej płycie. Inaczej mówiąc, płyta nie działa". Inaczej mówiąc remicza produktywność sięga dna na P166 z padniętą myszką i, o zgrozo, brakiem dostępu do sieci.
"biedna kurtyzana" to Twoje? Podoba mi się.
Klisu
- 23 września 2004 15:14:41
Pewnie gdzieś mi się obiło o uszy. Ciężko w dzisiejszych czasach coś nowego wymyślić 
remiq - 23 września 2004 15:20:37
!Ona (0/0)