Chętnie wręczyłbym nagrodę tej pomysłowej osobie, która wpadła na pomysł, by instalator w JVCLu dawać nieskompilowany. Na cholerę mi instalator, skoro muszę go jeszcze kompilować? Ktoś sobie wyobraża taką sytuację: kupujesz Windowsa 2004, wrzucasz płytę, a tam instalator do samodzielnego skompilowania?
Przecież kompilacja (z linii poleceń, za pomocą dcc32) jest uruchamiana w install.bat.
Przesadzasz.
zgoda (jarek) - 17 sierpnia 2004 12:18:36
Cóż... przesadzasz, przecież zakładanie spodni przez głowę nie jest wcale tak bardzo skomplikowane.
eR - 17 sierpnia 2004 12:37:59
Nie wiem, o co ten cały hałas. JVCL instalowałem już parę razy, instalacja zawsze tak wyglądała i nigdy nie było z nią najmniejszych problemów.
Instalator w postaci źródeł zajmuje ułamek tego, co skompilowana binarka i to się dla mnie liczy (zwłaszcza, że JVCL małym pakietem nie jest).
zgoda (jarek) - 17 sierpnia 2004 12:47:49
!Ona (0/0)