Wczoraj, 14:30 czasu lokalnego, Seminarium:
- Administrowałeś kiedyś linuksem? - pyta szef.- Nie. Ale mogę się nauczyć. - odpowiada remiq.
- Ok, pojedziesz z Marcinem skonfigurować dwa serwery.
Dziś, 9:30 czasu lokalnego, gdzieś pod Szczecinem:
- Konfigurowałeś kiedyś SDI i DSL pod linuksem? - pyta mój współpracownik
- Nope
- To tak jak i ja.
Dziś, reszta dnia, Nowe Czarnowo pod Gryfinem:
Jak się okazało, remiq musiał konfigurować dwie rzeczy, na których się NIE ZNA: linuks i sieci. A tu mi od razu dwa serwery i sieci w dwóch biurach połączone czterema nitkami światłowodu. Litości!
Dzisiejszy wpis sponsorowało to czarne IBMowskie bydle na samym dole:

Remik, jako zdolna osoba, świetnie sobie ze wszystkim poradził i może nawet nie dostał alergii na pingwiny...
eR - 12 sierpnia 2004 19:34:11
Pogooglać trza było. Temat ten jest znany i dobrze opisany.
kasprzol
- 12 sierpnia 2004 19:45:53
Kasprzol: Instalacja DSLa ma to do siebie, że google wydaje się w pewien sposób niedostępny
eR: Z DSLem tak, choć czasu zmarnowalem zbyt dużo. SDI się nie łączy, a pora zbyt późna by konfigurować "łącze na wypadek awarii". Dostałem alergii na stawianie serwerów w kuchni. Wszyscy użyszkodnicy włażą, robią kawę i jęczą "kiedy będzie internet, no kieeeedy". Jeez.
remiq - 12 sierpnia 2004 20:04:20
bo to trzeba było wcześniej poszukać i sobie wydrukować
Chcesz mi powiedzieć, że ta wielka szafa stoi w kuchni? Może zamiast lodówki? Wkładasz Colę i masz chłodzenie wodne?
kasprzol
- 12 sierpnia 2004 20:06:34
Wiesz, ja cały czas myślałem, że to Marcin ma stawiać tego DLSa
Tak jest. Na szafie stoi apteczka, drzwi zahaczają o pudło z sokiem, a jeśli nie starcza miejsc na listwie zasilającej, można odłączyć automat z wodą. Ale niedługo... zamontują tam jeszcze większą szafę :P
remiq - 12 sierpnia 2004 20:11:35
!Ona (0/0)