Najbardziej wzruszająca, ostatnia scena "Ostatniej miłosnej piosenki na tej małej planecie"... I co Ci japończycy robią? Bohaterce odpada ręka! Grrrrr....
Dalsza część notki to typowa blogowa notka. _Blogowa_. Niewielka szansa, że Cię zainteresuje, więc daruj sobie i przeleć do kolejnego hr'a na głównym, bądź kolejnej notki na remiczym joggu.
Yet again gaszę światło na joggerze, można się przyzwyczaić. Z tej okazji trochę ponudzę. Obejrzałem Saikano do końca, choć trzy razy przerywałem, bądź chciałem przerwać. Dlaczego filmy z Hollywood kończą się happyendami? Bo ludzi tego chcą. Ale czy na pewno? Przerwałem w momencie granicznym, gdy dalej byłoby gorzej niżbym zniósł. Dziś oglądałem dalej. Chciałem przerwać w chwili szczęścia. Nie przerwałem. Kto to widział, by przerywać życie, gdy jest się szczęśliwym. Później będzie gorzej? Może być. Teraz jestem naprawdę szczęśliwy, choć... tak, Remik zawsze musi mieć swoje "choć", "ale", "nie aż tak". Jestem szczęśliwy. Niedługo minie rok, odkąd Ją widuje, spotykam, chodzę. Strasznie krótko. Drugi rok, odkąd ją znam. Ciekawe, ile ze sobą wytrzymamy, skoro albo ja ją wkurzam, albo ona mnie. I kiedy wreszcie na poważnie się pokłócimy? Albo chociaż na niepoważnie?
Chyba lepiej zamieszczę na początku jakiś disclaimer, że to nie geekowa notka. Done. Wytrę łzy i idę spać. Dobranoc... [signed off - 2:40 - jak jutro pójdę spać o tej godzinie, to Ci skopię tyłek remiqu :> jakkolwiek tego dokonam :> :P ]
Dalsza część notki to typowa blogowa notka. _Blogowa_. Niewielka szansa, że Cię zainteresuje, więc daruj sobie i przeleć do kolejnego hr'a na głównym, bądź kolejnej notki na remiczym joggu.
Yet again gaszę światło na joggerze, można się przyzwyczaić. Z tej okazji trochę ponudzę. Obejrzałem Saikano do końca, choć trzy razy przerywałem, bądź chciałem przerwać. Dlaczego filmy z Hollywood kończą się happyendami? Bo ludzi tego chcą. Ale czy na pewno? Przerwałem w momencie granicznym, gdy dalej byłoby gorzej niżbym zniósł. Dziś oglądałem dalej. Chciałem przerwać w chwili szczęścia. Nie przerwałem. Kto to widział, by przerywać życie, gdy jest się szczęśliwym. Później będzie gorzej? Może być. Teraz jestem naprawdę szczęśliwy, choć... tak, Remik zawsze musi mieć swoje "choć", "ale", "nie aż tak". Jestem szczęśliwy. Niedługo minie rok, odkąd Ją widuje, spotykam, chodzę. Strasznie krótko. Drugi rok, odkąd ją znam. Ciekawe, ile ze sobą wytrzymamy, skoro albo ja ją wkurzam, albo ona mnie. I kiedy wreszcie na poważnie się pokłócimy? Albo chociaż na niepoważnie?
Chyba lepiej zamieszczę na początku jakiś disclaimer, że to nie geekowa notka. Done. Wytrę łzy i idę spać. Dobranoc... [signed off - 2:40 - jak jutro pójdę spać o tej godzinie, to Ci skopię tyłek remiqu :> jakkolwiek tego dokonam :> :P ]Nie wiem o czym mowa, ale pomysł mi się podoba! 
da.killa
- 21 lipca 2004 02:30:36
Nie gaś światła - ja tu jeszcze czytam! 
da.killa
- 21 lipca 2004 02:40:07
Ok, Ty zgasisz :P
remiq - 21 lipca 2004 02:40:51
Naczytałeś się mojej notki, czy co?
Oczywiście, że się nie pokłócicie i faktycznie idź spać (dziś też, już od rana) i nie wstawaj póki nie zmądrzejesz. 
jpc - 21 lipca 2004 09:57:54
Musimy się wreszcie pokłócić, to oczyszcza
Tylko jak tu się z nim kłócić, skoro zanim wqrzę się na niego porządnie on już przeprasza:> albo robi te swoje maślane oczka:>
Jade - 21 lipca 2004 11:29:06
!Ona (0/0)