19 maja 2004, 00:20:55 - Poziom 0 [ Ogólne] Z eksportu

Dawno, dawno temu w odległej galaktyce, za siedmioma górami, za siedmioma lasami, za siedmioma rzekami, za siedmioma pustyniami, za siedmioma morzami, za siedmioma wyspami, za siedmioma odległościami jakie potrafi przebyć samochód marki (cenzura) na pełnym baku, gdzieś poza zasięgiem sieci znanych nam operatorów telefonii komórkowej było piękne małe królestwo. W tym pieknym królestwie żyła piekna macocha(królowa) z jeszcze piekniejszą pasierbicą(królewną). Oczywiście macocha uważała się za dziewiąty cud świata i nie dostrzegała tego, że jej przybrana córka jest o wiele piekniejsza. W każdym bądź razie pewnego dnia, ta starsza wzięła do ręki swój telefon komórkowy firmy (cenzura) z kolorowym wyświetlaczem, dzwonkami polifonicznymi, odtwarzaczem mp3, aparatem fotograficznym, GPRSem,GPSem, kompasem, wędką, pontonem, skuterem wodnym, samobieżną wyrzutnią rakiet, bombowcem B-2 i bomba wodorową o mocy 1000 Mt w zestawie "zrób to sam" i wstukała doń sesemesa o treści: "komóreczko powiedz przecie, kto jest najpiekniejszy w świecie??" po czym wysłała go na numer 666. Po dziesięciu minutach otrzymała odpowiedź. "Teoretycznie ty, ale ta twoja pasierbica, gdyby ją do ciebie porównać to tak jakby porównywać zgrabną sarenkę(ona) z samicą bizona(ty)". Królowa zdenerwowała się wielce na te słowa i wyrzuciłą swój telefon firmy (ponownie cenzura) za okno. Telefon leciał i leciał aż wreszcie wpadł do fosy. Został tam połknięty przez aligatora. Niestety dwa dni później biedne zwierze wyłowiono z fosy martwe. Jak widać telefony firmy (cenzura raz jeszcze) są silnie toksyczne i dorosłego aligatora zabijają w ciągu niecałych 48 godzin. Ale wracając do tematu...

Królowa zeźliła się okropnie i wygoniła Śnieżkę, bo tak nazywała się owa królewna, do lasu. Królewna błąkała się po lesie siedem dni(hmm... Jaka to ładna liczba ta siódemka ), aż wreszcie dotarła do małego domku. Złotowłosa królewna ostrożnie podeszła do okna i zajrzała do środka. Nagle spośród drzew dał się słyszeć trzask łamanej gałęzi. Śnieżka odwróciła się szybciej niż superman goniacy rozpedzony pociąg. I ujrzała coś naprawdę przerażającego. Pod drzewem leżała nieprzytomna wiewiórka(chyba raczej wiewióra, bo ciężko wiewiórką nazwac coś co rudego, ważacego 50 kg i łazącego po brzozie w poszukiwaniu orzechów), która spadając z drzewa narobiła tyle hałasu i przestraszyła biedną dziewczynę. Widząc tak dobrze odżywioną wiewiór(k)ę królewna poczuła się głodna. W domku nikogo nie było, więc postanowiła wejść do srodka i pobuszowac troche po lodówce. Wchodzi więc do środka, patrzy a tam stoi nakryty stół, a na tym stole siedem talerzy z owsianką. Jako, że była bardzo głodna bez żadnych ceregieli zaczęła próbować po kolei owsianki ze wszystkich talerzy. W pierwszym była za słona. W drugim za słodka. W trzecim za kwaśna.

- Co za idiota dodaje do owsianki śledzia w czekoladzie - pomyślała próbując z czwartego talerza. W piątym owsianka była za gorąca. Szósty talerz najwyraźniej na stół trafił prosto z ciekłego azotu przetrzymywanego w piwnicy. Siodmy talerz natomiast przypominał hamerykański poligon wojskowy służący do sprawdzania siły nowych modeli bomb atomowych. Chcąc nie chcąc musiała coś zjeść. Po tygodniowej głodówce nawet odpady z elektrowni w czarnobylu smakowały by jak kawior z dwugłowego jesiotra syberyjskiego. Po tym posiłku poczuła się lekko senna. Patrzy a tam schodki na pięterko prowadzą. Idzie więc nasz złotowłosa na stryszek a tam siedem łóżek stoi. Łóżka co prawda niewielkie ale jakby je zsunąć i położyć się na wszystkich to może się zmieścić. Tak też zrobiła i położyła się. Usnęła dosyć szybko, ale raczej zbyt dobrze nie spała. I to wcale nie dlatego że sienniki były wypchane grochem. Każde łóżko było inne. Pierwsze za twarde. Drugie za miekkie. Trzecie ciut spróchniałe zawaliło się. Czwarte wyglądało jakby przeszła przez nie 'pustynna burza'. Piąte było za wąskie i trochę uwierało w miejscu gdzie plecy tracą swoją szlachetną nazwę. Szóste należało najprawdopodobniej do jakiegos masochisty, gdyż sterczały z niego długie na stopę stalowe kolce. Siódme, tym razem wodne było trochę mokre ponieważ nasza bohaterka upusciła na nie, niby przez przypadek dziesięciokilogramowy topór, który dotychczas trzymała w kieszeni. Kiedy tak słodko spała do domku wrócili jego własciciele...

7 komentarzy

 

Co dalej, co dalej? :)

Czajna - 19 maja 2004 00:34:55

Opowiadanko zabija. Co było dalej? ;P

Anonim - 19 maja 2004 10:14:55

nie ma to jak logować się z "centrum multimedialnego" w budzi i zapomnieć wpisać ksywy z rozpędu ;-)

Dexter (MG) - 19 maja 2004 10:16:08

Tymczasem do domku wrócili jego właściciele. Były to krasnoludki pracujące w pobliskim instytucie naukowym. Kiedy tylko weszli do budynku skierowali swe kroki do stołu, na którym kiedyś stało siedem talerzy z "owsianką"
- ktoś grzebał w mojej hodowli bakterii dżumy - powiedział pierwszy
- ktoś zaburzył układ papki na moim talerzu - dodał drugi - nici z wyliczenia liczby pi
- ktoś zamieszał moja owsiankę, to na pewno sprawka Al-Kaidy współpracującej z Putinem - powiedział, najwyraźniej cierpiacy na manię prześladowczą, trzeci krasnoludek
- ktoś zniszczył moją mape nieba, nad którą pracowałem od trzech lat - powiedział właściciel czwartego talerza
- ktoś zanieczyścił mój experyment majacy na celu uzyskanie ciekłej plazmy, więc nici z zimnej syntezy- dołozył od siebie piąty facet w czerwonej czapeczce
- ktoś porysował łyzka mój najnowszy nadprzewodnik - powiedział dość głośno szósty
- ktoś zjadł moją hodowle dżdżownic, które sprowadzałem aż z czarnobyla - krzyknął siódmy krasnoludek.
Wtem ze stryszku dał się słyszeć dziwny odgłos przypominjący czestotliwością fali dźwiękowej odgłos chrapiacej królewny. Krasnoludki szybko pobiegły na górę, i co sie okazało?? Na ich łóżkach chrapała słodko sprawczyni całego zamieszania. Mamy cię!!! - krzyknął najbardziej poszkodowany właściciel ostatniego talerza. Śnieżka obudziła się słysząc krzyki i chwilę zastanawiała się gdzie w ogóle jest. - Za to, że zniszczyłaś nasze projekty badawcze będziesz musiała dla nas pracowac przez siedem lat. Bedziesz prała, sprzątała, gotowała, obcinała nam paznokcie u stóp, prasowała etc., bo jak nie, to oddamy cię złemu Endrju i będziesz musiała wstąpić do Selfdefensivy :P i nosić krawat w białoczerwone pasy. Królewnie szybko powróciła świadomość kiedy tylko usłyszała te groźby. Nie lubiła co prawda prac domowych ale bardziej bała się spotkania ze złym Endrju, więc przystała na propozycje krasnoludków.
Lata mijały dosyć szybko. Królewna codziennie budziła się o godzinie szóstej, robiła śniadanie, budziła swoich gospodarzy okrzykiem 7up, robiła pranie, obiad, czas wolny, kolacja i spanie. Przez te wszystkie lata Śnieżka zaprzyjaźniła się z krasnoludkami i nawet dorobiła się przy nich własnego stopnia magistra.
Pewnego dnia zła Królowa pewna swej urody, ponownie wysłała SMS-a z zapytaniem kto jest najpiękniejszy ze swojego nowego telefonu. Ten aparat oprócz wcześniej wymienionych fonkcji posiadał dodatkowo wbudowany dom z basenem i ogród zoologiczny. Tym razem otrzymała odpowieź następującej treści: "piekna to może i jesteś, ale ta twoja pasierbica, o której myslałaś że nie żyje jest dużo piekniejsza od ciebie a na dodatek zrobiła sobie magistra! O! :P" Królowa przemyslała te słowa i postanowiła się pogodzic ze swoją pasierbicą, wedle zasady jeśli nie mozesz kogos pokonac przyłącz się do niego. Przygotowała w tym celu paczkę, zawierającą najsmakowitsze rzeczy jakie tylko w zamku znalazła i nadała ją tzw. priorytetem. Kiedy po pół roku paczka dotarła do królewny ta się aż popłakała ze wzruszenia i nie patrząc na datę przydatności do spożycia spałaszował wiekszą cześć paczki. Zanim krasnoludki wróciły z laboratorium Śnieżka leżała nieprzytomna na podłodze z powodu zatrucia nieświeżymi produktami spożywczymi. Kiedy wróciły i ją zobaczyły na podłodze uznały, że nie żyje gdyż żaden z nich nie miał specjalizacji z medycyny. Wtem na białym koniu pod domek krasnoludków podjechał obłędny rycerz, ciut niedowidzący Jurant ze Spyhova herbu "Kamikaze, boski wiatr, nie ma przebacz". Zeskoczył ze swojego rumaka i macając przed sobą rekami ruszył w kierunku leżącej na podłodze Królewny. Kiedy już wymacał gdzie leży szybko zorientował sie co i jak i rozpoczął masaz serca. Jako że był niedowidzący, zamiast na mostek zaczął naciskac na żołądek w wyniku czego Śnieżka zwymiotowała wszystko co ostatnio zjadła i odzyskała przytomność. Inaczej mówiąc - nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Jak tylko zrozumiała co się stało rzuciła się swemu wybawcy na szyję. Widząc to krasnoludki darowały jej resztę kary i pozwoliły jej odjechaćrazem z Jurantem. Królewna dłużej nieczekając doprowadziła dzielnego obłednego rycerza do jego wierzchowca i pomogła mu dostać się na siodło. Sama usiadła za nim, wskazała ręką przed siebie i krzyknęła - Jedźmy na wschód, tam musi być cywilizacja!!! Zrobili tak jak powiedziała. I żyli długo i szcześliwie...

remiq - 19 maja 2004 11:04:49

Dobre, dobre! :D

Czajna - 19 maja 2004 11:55:27

Takie lekko Adlerowo-Tobiaszowe, czyli bezsensowne, a to duży plus! :D

Czyje, Twoje?

jpc - 22 maja 2004 23:56:08

Z eksportu: http://gdzie-bizon-spada-z-nieba.blog.pl
Około grudnia.

remiq - 22 maja 2004 23:59:35

Podpis:
Treść:
Strona WWW (opcjonalnie):
Wpisz kod:code

Powrót na główną

head Main Jogger. jajc. remiq.net. chrome. Notes headlines. bookmarks.
odstep.!Ona (0/0)
odstep.Przyjaciele (4/5)
odstep.CTD (Wiktor)
odstep.eR
odstep.Jade
odstep.Lobo
odstep.Kategorie
odstep.embeded [5]
odstep.niepoprawne [13]
odstep.o remiqu [91]
odstep.14.03.2007 - 13.04.2009 [2]
odstep.Ogólne [927]
odstep.Politycznie [103]
odstep.projekt Libraria [13]
odstep.projekty [7]
odstep.Irony Projects [1]
odstep.projekt AmaLight [12]
odstep.projekt Fud [48]
odstep.remiq.net [21]
odstep.YPA [1]
odstep.Rodzinnie [4]
odstep.Szczecin [3]
odstep.Techblog [4]
odstep.Uczelnia [25]
odstep.z eksportu [20]
odstep.Jogger (7/7)
odstep.Kobieta z pingwinem
odstep.Zlota betatesterka
odstep.RKlisowski
odstep.Aaaa to kto?
odstep.ZdzichuBG
odstep.WIPS (3/3)
odstep.Kasprzol
odstep.Xycu
odstep.Bookmarks
odstep.Łosoś?
odstep.JAJC Plugins
odstep.Biblionetka
odstep.Login
odstep.Zalogowano jako:
odstep.
odstep.Archiwum
odstep.Styczeń 2004
odstep.Luty 2004
odstep.Marzec 2004
odstep.Kwiecień 2004
odstep.Maj 2004
odstep.Czerwiec 2004
odstep.Lipiec 2004
odstep.Sierpień 2004
odstep.Wrzesień 2004
odstep.Październik 2004
odstep.Listopad 2004
odstep.Grudzień 2004
odstep.Styczeń 2005
odstep.Luty 2005
odstep.Marzec 2005
odstep.Kwiecień 2005
odstep.Maj 2005
odstep.Czerwiec 2005
odstep.Lipiec 2005
odstep.Sierpień 2005
odstep.Wrzesień 2005
odstep.Październik 2005
odstep.Listopad 2005
odstep.Grudzień 2005
odstep.Styczeń 2006
odstep.Luty 2006
odstep.Marzec 2006
odstep.Kwiecień 2006
odstep.Maj 2006
odstep.Czerwiec 2006
odstep.Lipiec 2006
odstep.Sierpień 2006
odstep.Wrzesień 2006
odstep.Październik 2006
odstep.Listopad 2006
odstep.Grudzień 2006
odstep.Styczeń 2007
odstep.Luty 2007
odstep.Marzec 2007
odstep.Kwiecień 2007
odstep.Maj 2007
odstep.Czerwiec 2007
odstep.Lipiec 2007
odstep.Sierpień 2007
odstep.Wrzesień 2007
odstep.Październik 2007
odstep.Listopad 2007
odstep.Grudzień 2007
odstep.Styczeń 2008
odstep.Luty 2008
odstep.Marzec 2008
odstep.Kwiecień 2008
odstep.Maj 2008
odstep.Czerwiec 2008
odstep.Lipiec 2008
odstep.Sierpień 2008
odstep.Wrzesień 2008
odstep.Październik 2008
odstep.Listopad 2008
odstep.Grudzień 2008
odstep.Styczeń 2009
odstep.Luty 2009
odstep.Marzec 2009
odstep.Kwiecień 2009
odstep.Maj 2009
odstep.Czerwiec 2009
odstep.Lipiec 2009
odstep.Sierpień 2009
odstep.Wrzesień 2009
odstep.Październik 2009
odstep.Listopad 2009
odstep.Grudzień 2009
odstep.Styczeń 2010
odstep.Luty 2010
odstep.Marzec 2010
odstep.Kwiecień 2010
odstep.Maj 2010
odstep.Czerwiec 2010
odstep.Lipiec 2010
odstep.Sierpień 2010
odstep.Październik 2010
odstep.Listopad 2010
odstep.Marzec 2011
odstep.Kwiecień 2011
odstep.Maj 2011
odstep.Lipiec 2011
odstep.Wrzesień 2011
odstep.Październik 2011
odstep.Listopad 2011
odstep.Marzec 2012
odstep.
odstep.
odstep.

Powered by Jogger