Wykupiłem tymbarka i wszedłem do dziekanatu.
- Pan Jackowski. - wyciąga kilka kartek A4 i jakiś indeks.
Remiq oczywiście ucieszony. Dostanie indeks i kasę.... Źle :>
- Pańskie podanie zostało źle napisane. Tj. źle zaadresowanie. Powinno być do... Hmmmm. Zaraz się zapytam.
Przychodzi inna kobieta, ogląda moje podanie i... obie zacznynają się śmiać. Spogląda na mnie:
- Przepraszam. - mówi.
I znowu rotflują. A ja otwieram tymbarka. "Rozpromień się".
- Pan Jackowski. - wyciąga kilka kartek A4 i jakiś indeks.
Remiq oczywiście ucieszony. Dostanie indeks i kasę.... Źle :>
- Pańskie podanie zostało źle napisane. Tj. źle zaadresowanie. Powinno być do... Hmmmm. Zaraz się zapytam.
Przychodzi inna kobieta, ogląda moje podanie i... obie zacznynają się śmiać. Spogląda na mnie:
- Przepraszam. - mówi.
I znowu rotflują. A ja otwieram tymbarka. "Rozpromień się".
hehe.. :]
ASia - 24 kwietnia 2004 14:20:48
Co żeś takiego śmiesznego naskrobał w tym podaniu? I czy ty tego podania nie pisałeś zaraz po sesji?
kasprzol
- 24 kwietnia 2004 14:34:35
To nie to podanie :P To pisałem tuż po rozpoczęciu drugiego semestru.
Najzabawniejsze jest to, że dokument trafił do tej osoby. Ta osoba podbiła pieczątką, wystawiła opinię... ale że pomyliłem się w rubryce "Do", to muszę napisać jeszcze raz.
Dziekana z rektorem pomyliłem.
remiq - 24 kwietnia 2004 14:38:08
!Ona (0/0)