...czyli momentu, gdy zupełnie rozregulowany organizm zwleka się z łóżka i za żadne skarby nie chce sobie przypomnieć o której się położył i dlaczego tak późno. Eh, za pół godziny muszę być na uczelni. GR8
playing Digital Droo - Monkey Developers
Więc wstawaj i zasuwaj a nie marudź (-: ja mam ten luksus że moge wyjść 15 minut wcześniej a i tak zdąrzę (-:
kasprzol
- 23 lutego 2004 09:29:59
Ja w poniedziałki budzę się zazwyczaj o 7.45 i kombinuję, jak tu dotrzeć do pracy na 7.30
Poza tym jakiś czas temu doszedłem do wniosku, że oprócz poniedziałków nie lubię też wtorków. Niedługo moim jedynym ulubionym dniem roboczym będzie piątek ;->
MichalS - 23 lutego 2004 10:27:01
Ja jestem w tej korzystnej sutuacji, że poniedziałki mam wolne. Obecnie najbardziej nie lubię czwartków, bo wtedy mam 3 ćwiczenia (i oczywiście środy, kiedy to odbywa się laborka z fizy).
blackhole
- 23 lutego 2004 10:51:03
Grrr, R nie marudź. Ja muszę wstać o 6:45, a na uczelni siedzę do 17:30 w każdy poniedziałek i w co drugi wtorek od 8 do 17:30 ( i to same ćwiczenia prawie). Za to potem już z górki, a piątki mam wolne:D:D
Jade - 23 lutego 2004 19:13:25
!Ona (0/0)