Za pisanie w czymś pascalo podobnym? tak, zgadzam się :> Ale SPOKO, sam też ostatnio miałem fazę i się dziwiłem czemu zwraca mi nie to co trzeba: return RegQueryValueEx (hkey, nazwa, 0, &typ, (BYTE*)&ret, &size) ; return ret ; I się dziwiłem czemu ciągle mam 0. eh, pisanie programów o 2 w nocy - najlepsze pomysły, najgorsza implementacja.
kasprzol (Illidan) - 18 stycznia 2004 23:43:55
Cóż, Delphi to jedyne co miałem pod ręką i tak jakoś...
A że nie chce mi się tego przepisywać...
Teraz co tylko zaczynam, to w C#.
remiq - 18 stycznia 2004 23:48:33
Jakby za tego typu błędy wieszali również programistki to nie pisałabym tych słów...
Najfajniejszy dotąd błąd jaki udało mi się popełnić i spędzić nad nim kawał czasu to była pomocnicza funkcja wyświetlająca łańcuch w jakiejś części okna (do ncurses), która na koniec zerowała sobie łańcuch (za nic nie mogę sobie przypomnieć czemu to miało służyć ale pewnie o 2 w nocy wiedziałam). Następnego dnia pisząć klęłam na czym świat stoi, bo przed wejściem do funkcji jakiś globalny łańcuch wyświetlał a w samej funkcji już nie :P Nie zwróciłam uwagi, że winne jest nie jakieś przekazywanie parametrów tylko sama teń łańcuch zeruję... :>
Cachotterie - 19 stycznia 2004 00:05:50
ale geekowy belkot 
CTD - 19 stycznia 2004 00:12:55
belkot nie belkot, vi+gcc to IDE na wieki.
djurban - 19 stycznia 2004 00:31:32
djurban: Zależy co i dla kogo to robisz.
"W marketingu liczy się wygląd, a nie szybkość."
remiq - 19 stycznia 2004 00:36:58
zgadzam się z CTD
Ciekawe, ile można wytrzymać z chłopakiem informatykiem?:P
Jade - 19 stycznia 2004 08:48:43
Niewiele, szczególnie jeśli jest się dziewczyną-informatyczką... ;) Przeciwieństwa się przyciągają, z kumplami na roku dogaduję się świetnie, ale nie wyobrażam sobie żadnego z nich jako faceta... Chyba byśmy się pomordowali w dyskusjach który program lepszy albo czyj algorytm skuteczniejszy ;))) Trochę żartuję, ale tak serio to informatycy (i -czki) mają to do siebie, że wszystko potrafią sprowadzić do jedno... jeśli jest ich dwójka to koniec, o niczym innym nie pogadają
))
Cachotterie - 20 stycznia 2004 00:42:05
Nie wspominając o wybuchowych mieszankach:
Ona: Linuks On: Mac (albo jeszcze gorzej, różne dystrybuje linuksa :P )
Caml i Basic
vi i emacs (trochę naciągane)
Strach pomyśleć 
remiq - 20 stycznia 2004 00:50:32
Się kurczę śmiej :P Jak to wcale śmieszne nie jest. :> Ja szczerze nie znoszę C (C++ już prędzej, ale też nie za bardzo), mój były (hehe - nie z tego powodu :> ) je uwielbiał. Chwilami naprawdę iskry leciały i niewiele brakowało do afery :P "Bo C jest bałaganiarskie, bo idiotycznie się w nim cokolwiek wczytuje z wejścia, bo [tu następowała lista moich mniej lub bardziej ;) słusznych zarzutów]" - "Eeej no skarbie, nie bądź śmieszna, C jest piekielnie efektywne, masz pełną kontrolę nad tym co się dzieje... [lista średnio przekonujących mnie argumentów :> ]". Jedynym rozwiązaniem było - nie poruszać tematu języków programowania (a co najmniej tego jednego
). Teraz to się z tego śmiejemy, ale swego czasu średnio do śmiechu miejscami było, jak jedno próbowało przekonać drugie że się myli, a że oboje mieliśmy [i mamy] charakterki raczej dominujące to efekt był wiadomy :P
Cachotterie
- 20 stycznia 2004 02:14:27
Dobrze, że nie jestem informatyczką
Chociaż z drugiej strony zazwyczaj nie rozumiem o czym on do mnie mówi albo średnio mnie to interesuje. Trochę chyba go to irytuje:P Ciekawa jestem, czy wszsycy informatycy to bałaganiarze i spóźnialscy?:>
Jade - 20 stycznia 2004 09:15:15
Spóźnialstwo to raczej cecha osobnicza, co do bałaganiarstwa... hmmm - chyba większość
Aczkolwiek ja to wolę nazywać twórczym nieładem i posiadaniem wszystkiego pod ręką. Np. rozkręcanie komputera - na początku odkręcasz i przykręcasz wszystkie śrubki za każdym razem jak musisz coś wydłubać z kompa, przepiąć jakiś dysk, coś podłączyć itd... Jak Ci się zaczyna to zdarzać częściej niż 3 razy w tygodniu, to zazwyczaj przestaje Cię to bawić :> Niektórzy niedokręconą (albo stojącą luzem) klapę mogą potem nazwać bałaganem - ja już nauczyłam się tego u innych nie dostrzegać (u mnie komp tak stoi że i tak tego nie widać :P )
Cachotterie - 20 stycznia 2004 09:25:42
Jade: Widzisz, to normalne :P (aczkolwiek nie wiem, kiedy widziałaś u mnie bałagan :> )
remiq - 20 stycznia 2004 10:07:57
Ehh, w takim razie na mojego męża się nie nadajesz:P Nie mówiąć już o tym, że mąż w nocy zamiast zająć się mną, siedzi przed kompem i w ogóle więcej czasu spędza przy kompie niż ze mną:P A tak poza tym, to powinnam się uczyć, za tydzień sesja
Jade - 20 stycznia 2004 13:22:09
Być informatykiem to poświęcenie! :P
remiq - 20 stycznia 2004 14:40:22
Być żoną informatyka, to większe poświęcenie:P
Jade - 20 stycznia 2004 14:47:47
Nikt Cię nie zmusza :P (ani nie proponuje :>... chyba :P )
remiq - 20 stycznia 2004 14:54:14
Hehe...Na szczęście nie:P To było tylko stwierdzenie:P Nie zamierzam się poświęcać:P
Jade - 20 stycznia 2004 15:02:25
A być mężem informatyczki?
To dopiero poświęcenie :P
Cachotterie
- 20 stycznia 2004 16:57:23
A być mężem informatyczki?
To dopiero poświęcenie :P
Cachotterie
- 20 stycznia 2004 16:57:24

Jade - 20 stycznia 2004 19:12:31
!Ona (0/0)