Jeżeli ktoś sprzeciwia się własności intelektualnej, to niech sobie sam odpowie, czy chce być oskarżony o pedofilię przez fałszywych świadków na podstawie sfłaszowanych dowodów. A w czymże lepsze jest nielegalne skopiowanie utworu od sfałszowania dowodu w procesie o pedofilię? Przecież w ani jednym, ani drugim przypadku "nikt nikomu niczego nie kradnie", żeby przytoczyć ulubiony "argument" przeciwników własności intelektualnej.
Cytat pochodzi z komentarza pod wpisem na blogu Gwiazdowskiego.

!Ona (0/0)